Schronisko UPADA. Uratujmy ponad 100 psów!
Schronisko UPADA. Uratujmy ponad 100 psów!
Updates2
-
Dzięki Waszemu wsparciu do schroniska trafiają kolejne dostawy. Karma, leki oraz niezbędne materiały do opieki nad zwierzętami.
Misja Rumunia trwa.




Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
RUMUNIA. SCHRONISKO NA GRANICY UPADKU. 100 PSÓW, KTÓRE NIE MAJĄ DOKĄD PÓJŚĆ.
Dziś chcemy zwrócić Waszą uwagę na jedno z rumuńskich schronisk, które poznaliśmy dzięki osobom działającym lokalnie. Miejsce, które jeszcze funkcjonuje – ale tylko dlatego, że ktoś wciąż nie potrafi się poddać. Bez realnego wsparcia z zewnątrz to schronisko może po prostu przestać istnieć.


Pod jego opieką jest ponad 100 psów.
Nie ma tu zespołu wolontariuszy.
Nie ma zaplecza finansowego.
Nie ma systemowej pomocy.
Jest Monika.
Monika ma 76 lat. Niedawno przeszła operację biodra, które złamała podczas codziennej pracy przy karmieniu zwierząt. Teren schroniska jest trudny, nierówny, nieprzystosowany i wymaga pilnych napraw. Mimo bólu i ograniczeń fizycznych Monika każdego dnia robi wszystko, by psy miały jedzenie, wodę i choć minimalne poczucie bezpieczeństwa. Pomaga jej jedynie bratanek.


To schronisko funkcjonuje na absolutnej granicy wytrzymałości.
Każdy dzień to balansowanie między „jeszcze damy radę” a „jutro może się to wszystko zawalić”.
Brakuje środków na karmę, leczenie, utrzymanie infrastruktury i zabezpieczenie terenu. Zima pogłębia kryzys – utrudnia dojazd, zwiększa koszty, a brak stabilnego wsparcia sprawia, że upadek tego miejsca jest realnym scenariuszem, nie wyimaginowanym zagrożeniem.


Sytuację dodatkowo komplikuje brak zrozumienia w lokalnej społeczności. Zamiast pomocy często pojawia się obojętność, a czasem wrogość. Psy i jedna starsza kobieta zostają z tym wszystkim niemal same.
Dlatego uruchamiamy tę zbiórkę.
Jej celem nie jest „coś więcej”.
Jej celem jest zatrzymanie upadku schroniska i umożliwienie mu dalszego funkcjonowania.
Zbieramy środki na:
– karmę dla ponad 100 psów,
– podstawową opiekę weterynaryjną,
– zabezpieczenie i utrzymanie terenu,
– realne odciążenie Moniki, która dziś dźwiga ten ciężar niemal samotnie.


Jak wiecie, działamy w Rumunii i znamy realia pracy w takich miejscach. Wiemy, jak cienka jest granica między funkcjonowaniem a zamknięciem. To schronisko stoi dziś dokładnie na tej granicy.
Ten apel nie jest o daleką przyszłość.
Jest o to, czy to miejsce będzie istnieć jutro.
Jeśli możecie pomóc – dziękujemy.
Jeśli możecie przekazać dalej – to również realna pomoc.
Bo tu liczy się czas.
Widzieliśmy już schroniska, które były na granicy upadku.
Widzieliśmy miejsca, w których zabrakło karmy, leczenia, ludzi i nadziei.
I widzieliśmy też, co się dzieje, kiedy wiele pojedynczych osób decyduje się nie przejść obojętnie.
Zmiana nie dzieje się jednym wielkim gestem.
Dzieje się setkami małych decyzji.
Jednym kliknięciem. Jedną wpłatą. Jednym udostępnieniem.
Każda złotówka to realne jedzenie w misce.
Każda pomoc to kolejny dzień funkcjonowania schroniska.
Każda decyzja „pomagam” to mniej strachu – dla psów i dla osoby, która dziś walczy o to miejsce sama.
To wszystko jest w naszych rękach.
Nie w systemie.
Nie w urzędach.
W ludziach.
Dziś prosimy Was, byście znów użyli swojej mocy.
Bo ona naprawdę działa.
Z góry dziękujemy za każdą wpłatę i każde udostępnienie!
Dla biednych psów
Dziękuję ❤️
Życzę zdrowia Henia.