Noworoczny Maciuś zbiera na leczenie ząbków i nerek.
Noworoczny Maciuś zbiera na leczenie ząbków i nerek.
Updates20
-
Maciuś i Maniuś pozdrawiają oraz całe Stadko i ja. Dziękujemy za wsparcie.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Dzień dobry Moi Drodzy.
Jestem Maciej.
Maciuś po prostu.
Tak na imię dała mi Pani, która karmi Kotki pod blokiem.
Zacząłem się tam pojawiać na jedzonko ok. sierpnia 2023r.
Wtedy też poznała mnie Pani u której teraz jestem. Taka jakby moja obecna Opiekunka.
Leczyła wtedy swojego bardzo chorego Kotka Marianka. I bardzo On podobny do mnie.
Myślała już, że ma zwidy ,było z Nim wtedy naprawdę źle. Na szczęście z Waszą pomocą wyzdrowiał. A leczył się aż 5 m-cy.
I tak sobie przychodziłem z działek na jedzenie wieczorem.
Obie Panie mnie zgłaszały i ogłaszały do różnych osób, ale właśnie co jedna Pani z Fundacji przyjeżdżała mnie łapać - bo było dla mnie miejsce - to albo mnie nie było albo był jakiś inny Kotek w gorszym stanie zagrażającym życiu.
Ja zawsze waleczny i taki dam radę. Czekałem dalej w kolejce.
Raz w okolicy Sylwestra szukały mnie te Kobietki.
Wróciłem nieufny, poraniony..
Na szczęście wszystko się zagoiło.
I znowu dałem się głaskać zaufanym Paniom.
W czerwcu 2025r. wyczuły tak u mnie złamane żebro.
Co i kiedy się stało wiem już tylko ja.
I tak przed Wigilią 2025 Pani co karmi mnie zobaczyła, że znowu jakiś poraniony.. Dostałem antybiotyk, priobiotyk i maść na gojenie, ale po tygodniu zaginąłem.
Szukała mnie jedna i druga Pani. Obie już mają Stadka w domu tych uratowanych spod bloku. Była mega zima i mróz.
Sam nie wiem jak to przetrwałem.
W końcu dnia 4 stycznia 2026r. wspomógł zdjęciami moimi z jeden wolontariusz innej Fundacji. Zrobił mi je na działkach. I tak Kobietka co leczyła Marianka poszła mnie szukać od razu. Chciał iść z Nią inny Kocurek do domu. Ale ma tylko jeden kenel. Wierzyła, że mnie spotka i udało się!!
Złapała mnie pod blokiem.. Nawet się nie broniłem. Czekałem jak wróci z jedzeniem i transporterem.
I tak zacząłem kwarantanne na balkonie. Byłem dogrzewany, spokojnie. Lepsze to niż dwór a mrozy przyszły jeszcze gorsze. Radami nową Opiekunkę wspierała też Jej dobra koleżanka co ratuje Koty.
5 stycznia miałem wizytę u miłej Pani Dr Patrycji na osiedlu.
Dostałem tabletki na robaki i obejrzały moje ranki.. Te ostatnie rozdrapane przez wszoły. A może też stare drapnięcia z walk.
Dały mi wypis: głównie i koniecznie zęby do mam zrobienia i coś wspominały o kastracji..bym już nie był taki waleczny..
Koszt wizyty:152 zł.
20 stycznia kolejna wizyta u Dr Kasi (co leczyła Marianka) - zrobione pełne USG, badanie krwi, znowu tabletki na robaki i test miałem na FIV,Felv.. Także, wiem, że mam wynik plus FIV.
Doszły do leczenia nerki, wsparcie suplementami ale też najlepiej wizyta u nefrologa.
No i jeszcze jakaś przepuklina na obrazie USG wyszła.
Koszt wizyty: 400zł.
Niestety robaków musiało trochę być, bo męczyć zaczęły mnie biegunki i tak kolejna wizyta blisko u Pani Dr Patrycji. Dostałem antybiotyk,leki przeciwbiegunkowe i zastrzyki.
Wcześniej jeszcze moja Opiekunka zebrała kupki, więc i na badanie wysłane czy nie mam pasożytów itd.
Koszt wizyty: 119zł
Plus koszt badania 120zł.
No wyszło już na mnie dużo.
Pani co mnie złapała i jest taką moją Opiekunką to już ma Stadko czterech Kotków i także są w trakcie kontroli i wsparcia suplementami.
Sama wynajmuje kawalerkę, więc wiecie niełatwo Jej.
Teraz zbieram na echo serca i może powtórkę USG i co niezbędne u super Doktora Ulewicza.
Pojedzie ze mną też Kotek Lucjan. Także kontrolne USG.
No i muszę uzbierać na zabieg niezbędny by ogarnąć zęby. Jem dużo dobrej karmy, żwirku idzie.. A jeszcze Czwórka Kotków oprócz mnie.
Proszę wspomóżcie mnie i moich nowych kocich Przyjaciół, udostępniajcie, gdzie się da. Każde wsparcie się liczy.
Pozdrawiamy Maciuś, Stadko i Opiekunka.
Trzymam kciuki za Was.
Serdecznie dziękujemy.