Leczenie i operacja Luckiego - psa po wypadku...
Leczenie i operacja Luckiego - psa po wypadku...
Description
AKCJA RATUNKOWA POTRĄCONEGO PSIAKA! Dzisiaj rano do Gabinetu Weterynaryjnego przy ul. Goleniowskiej w Szczecinie trafił niespełna 2-letni piesek po wypadku - przyprowadzony przez właścicieli do uśpienia. Liczne rany, obrażenia, złamania, pies w stanie ciężkim - zagrażającym życiu :( Pani doktor odmówiła uśpienia. Właściciele pozostawili psiaka - walczącego o każdą kolejną minutę życia... Po prostu. Zostawili. Samego. Nagle stał się psem niczyim :( Wtedy, kiedy psiak najbardziej liczył na obecność ukochanych ludzi, na pomoc z ich strony, na to aby po prostu byli - żeby się nie bał, żeby był spokojniejszy... w obcym miejscu, w gabinecie, w niewyobrażalnym bólu... oni najpierw chcieli go uśmiercić, po prostu, najprościej... a potem po prostu zostawili. Psiak został na szczęście w dobrych rękach. Pani Joanna wraz z zespołem bezinteresownie rozpoczęła akcję ratunkową psiaka! Gdy psiak otrzymał już pierwszą pomoc, leki przeciwwstrząsowe, przeciwbólowe, zaszyte zostały krwawiące rany, założony dren, opatrzona zgruchotana łapka... pani doktor skontaktowała się z nami z zapytaniem czy przejmiemy dalej opiekę nad psiakiem. Rzadko spotykamy tak bezinteresowne podejście! Po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy nikt nie zapytał mnie czy TOZ pokryje koszty, nikt nie wstrzymywał się z pomocą dla cierpiącego zwierzaka do momentu uzyskania deklaracji zapłaty... to było rano nieważne. Najważniejsze było ustabilizowanie psiaka i to czy zapewnimy mu dalszą opiekę. BRAWO PANI DOKTOR! Brawo pracownicy gabinetu. Około godz. 12:00 psiak był stabilny, chociaż jego życiu wciąż zagrażało niebezpieczeństwo. Kupiliśmy krew, którą przetransportowaliśmy do gabinetu. To było być albo nie być dla psiaka. Był słaby, stracił dużo krwi, obniżona temperatura... Po pierwszej transfuzji około godz. 15:00 mogliśmy już go bezpiecznie zabrać do Przychodni TOZ, gdzie dalszą opiekę nad psiakiem sprawują nasi lekarze. Około godz. 16:00 - 17:00 psiak zaczął reagować, merdać ogonkiem. A około godz. 20:00 dostaliśmy już pierwsze buziaki. Cieszymy się bardzo, ale jeszcze nie jest przesądzone co będzie dalej. Niuniek ma zmiażdżoną łapkę, wiele ran, prawdopodobnie połamaną miednicę. TO DOPIERO POCZĄTEK. Jeżeli przeżyje tę nockę to przed nami kolejne badania, zabiegi, konsultacje, operacje... i zapewne wiele tygodni zmagań o jego zdrowie i życie. Trzymajcie kciuki! Proponuję aby nazwać go Lucky. Co Wy na to? Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Szczecinie ul. Beyzyma 17, 70-391 Szczecin PKO: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419 PayPal: [email protected] "na pomoc - Lucky" Dziękujemy.




Trzymam kciuki bardzo mocno.
Zdrowiej!
na pomoc - Lucky
Biedaczku trzymam kciuki
Trxymam kciuki za psinke????