Leczenie i Rechabilitacje Córeczki ,Rak w mózgu
Leczenie i Rechabilitacje Córeczki ,Rak w mózgu
Updates1
-
Kochani córcia jest w trakcie chemi,nadal walczymy, mimo choroby uprzedni rok szkolny zdała z CZERWONYM PASKIEM jestem z niej bardzo dumna. Żeby nadal nauka sprawiała jej przyjemność i mogłaby rozwijać się nadal potrzebne są rzeczy ,sprzęt typu laptop, słuchawki, zegarek , rzeczy codziennego życia tj.ubrania,bielizna,kosmetyki,suplementy diety, specjalnie jedzenie onkologiczne, marzę o aucie,straciłam w powodzi w Kłodzku 2024 było by łatwo docierać do szpitala w Katowicach, a tak ma możliwości tylko jeździć z ojcem biologicznym ,też chciała bym ją wspierać tam na miejscu, transport,paliwo ,jedzenie w szpitalu, pice, to ogromne koszta tam na miejscu.Dziecku jedzonko nie odmówisz ,a samemu zjesz szpitalne , nie jest mi łatwo jeszcze utrzymać mieszkanie wynajęte ,opłaty itp. To wszystko Żeby tylko córce było dobrze i jej okres leczenia tez spędza u dziadków lub u taty. Chciała bym posiadać środki Żeby godnie żyć i być przy chorej córce . Nie poddaje się to moje dziecko. Nie jest łatwo prosić o wsparcie ,jestem samotną matką ,nie mam taty a z mamą nie mam kontaktu,nie znam juz żadnych wojkow,ciotek,babć czy dziadków. Życie mnie nigdy nie rozpieszczało. Proszę pomóż nam przetrwać tak ciężki okres który mamy ,za te pieniądze będziemy mogły być częściej ze sobą i może uda się kupić autko Żeby córka miała bezpieczny transport i odciążyła bym tatę Alicji. Samej jest mi bardzo źle .Ciężko znoszę każdy jej wyjazd z Kłodzka do Katowic, pracuje na czarno bo cóż mam zrobić sama mam problemy zdrowotne. KOCHAM CÓRECZKĘ PONAD WSZYSTKO ,MOJE KOCHANE DZIECKO I ANIOŁECZEK.
Mimo choroby ona ma oprócz potrzeb tez swoje marzenia. razem modlimy się i nie poddajemy się z walką tego raczyska.
Nikt tu tak naprawdę nie potrzebuje współczucia tylko WASZEGO WSPARCIA I WASZEGO DOBREGO SERDUSZKA.
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Nazywam się Wioletta Piątek jestem mamą 15 letniej córeczki Alicji ukochanego mego aniołka dziewczynki rozpoczynającej leczenie na raka mózgu będącej w tej chwili w szpitalu w Grnośloskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach .
Sytuacja na chwilę obecną jest bardzo poważna moja córka przeszła już dwie operacje gdzie pierwsza była ratującą życie udroznienie przeplywu plynow rdzeniowo-mozgowych pozbycia sie wodoglowia,a druga usunięcie dwóch guzów w mózgu.
Niestety to jeszcze nie koniec . Jest jeszcze trzeci guz umiejscowiony w bardzo nie typowym miejscu dla tego dziecko potrzebuje następnych badań, diagnostyki ,Rechabilitacje. Kolejne operacje .
Jestem mamą samotnie wychowujaca córkę, jej tato oraz rodzina owszem wspierają córkę ale to wszystko jest kropla w morzu.
Jestem osobą, która nigdy o nic nikogo nie prosiła, zawsze radziłam sobie sama i starałam się z całych sił wychowywać moje dzieci na tyle ile było mnie stać i na tyle ile sobie sama zapracowałam i na tyle ile miałam sił .
16 listopada jadąc karetka do szpitala do Katowic ,coreczka powiedziała mi tak piękne i wzruszające słowa że próba powstrzymania łez była nie udana próbą a serce moje prawie pękło na pół brzmiało to tak...
,,, ❤️MAMO JAK TY SOBIE TERAZ Z TYM WSZYSTKIM PORADZISZ,,,???❤️
Obiecałam mojej córce że damy radę że jestem z nią i będę zawsze i zrobię wszystko żeby jej pomóc.
Pieniądze dziś dla nas w takiej sytuacj to wielkie wsparcie w każdym słowa znaczeniu .
Leczenie ,diagnostyka za chwilę kolejna operacja rechabilitacja. Koszta dojazdów, koszta przebywania w Katowicach ,leki. To i wiele innych spraw co ujawniają się w trakcie leczenia córki wiąże się z wielkimi kosztami ,opłatami i utrzymaniem jej przy życiu i walka z tak uporczywym rakiem .
W tym roku straciłam też auto ,jednym słowem powodz mi je zała po dach ,nie nadaje się do niczego żeby jeździć do dziecka muszę prosić znajomych o to żeby mnie zawieść do Katowic.
Sama jestem po wypadku samochodowym po operacji kręgosłupa szyjnego , mam implant który uratował mi życie , ale niestety nie mogę dźwigać, podnosić nic ciężkiego bo grozi mi paraliż cztero-kończynowy. Funkcjonuje ,poruszam się, owszem mogę spacerować, tańczyć ale podróże i dźwiganie ciężkich toreb z potrzebnymi zeczami dla dziecka to nie lada wyczyn dla mnie a OBIECALAM CÓRCE ZE DAMY RADĘ.
Bardzo proszę ludzi dobrej woli ,moich znajomych i rodzinę oraz tych wszystkich którzy rozumieją mamę i jej krwawiące serce o wpłacanie jakich kolwiek kwot na wsparcie mnie i mojej córki w tak ciężkim czasie który jeszcze trwa .
JESTEM WDZIECZNA KAZDEJ OSOBIE I WIERZE W TO ZE SA TU LUDZIE DOBREGO SERCA KTÓRZY NIE PRZEJDĄ OBOK NAS OBOJETNIE.
BARDZO DZIEKUJE JA I W IMIENIU MOJEGO ANIOŁECZKA ALCJI PIĄTEK ZA WPLATY.
DZIEKUJEMY.
Jesteśmy po czwartej już operacji teraz jestescie nam pitrzebni najbardziej. Proszę o pomoc.
"Bóg jest dla nas ucieczką i mocą,pomocą w utrapieniach najpewniejszą"
(Ps 46.2).Nigdy nie można wątpić w uzdrowienie,nawet jeżeli nic na to nie wskazuje.Wiem,z własnego doświadczenia, że jest Ktoś,do kogo warto przyjść i z całego serca prosić
o pomoc-dla Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych.Wierzcie!
Wierzę, że dasz radę w tej nierównej walce. Trzymam kciuki by lekarze prowadzili Cię przez tą drogę najlepiej jak potrafią a dobrzy ludzie pomogli zebrać fundusze na leczenie,
Mam Wioli nadzieję że wszystko się ułoży życzę dużo zdrówka dla Alicji
Dziewczyny, dużo zdrowia i wytrwałości dla Was🥰 Alu Twoja siła i wola wyzdrowienia pokona nawet najtrudniejsze guzy.
Przesyłam dużo dobrej energii 💫
Myślimy o Was i przesyłamy dużo siły ...