Proszę pomóż mi odzyskać zdrowie
Proszę pomóż mi odzyskać zdrowie
Updates1
-
Od operacji minęło półtora roku. Moja obecna waga to zaledwie 34 kg. Do powyższych problemów doszły znaczne zaburzenia wydzielania wewnętrznego trzustki, zaburzenia wchłaniania oraz metabolizmu glukozy.
Cierpię na ciężką hipoglikemię reaktywną, której nasilenie znacząco wzrosło po przebytej operacji oraz pogłębieniu gastroparezy. Dodatkowo zaburzenia wchłaniania oraz niedowaga jeszcze bardziej nasilają trudności w utrzymaniu stabilnego poziomu glukozy we krwi.
Codziennie poziom glukozy w moim organizmie spada nawet do wartości około 50 mg/dl, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia. W przypadku braku szybkiej reakcji zdarzają się również omdlenia. Szczególnie niebezpieczne są epizody nocne, które pojawiają się bez ostrzeżenia – w czasie snu, kiedy nie jestem w stanie odpowiednio szybko zareagować. Bardzo często do momentu nagłego pogorszenia czuję się stosunkowo dobrze, po czym następuje gwałtowny spadek energii i objawy hipoglikemii. To sprawia, że choroba jest szczególnie nieprzewidywalna i niebezpieczna.
Ogromnym wsparciem w codziennym funkcjonowaniu są dla mnie sensory do monitorowania poziomu cukru. Dzięki nim mogę odpowiednio wcześnie reagować i zapobiegać groźnym sytuacjom, takim jak omdlenia czy nagłe niedocukrzenia.
Niestety, nie choruję na cukrzycę, więc nie przysługuje mi refundacja tych urządzeń, mimo że bardzo ich potrzebuję.
Każdy sensor działa tylko 10 dni, co oznacza, że w ciągu miesiąca potrzebuję aż trzech.
Koszt jednego to około 215–250 zł, co przy mojej obecnej sytuacji finansowej jest ogromnym obciążeniem.
0CommentsNo comments yet, be first to comment!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Ze łzami w oczach patrzę na moje aktualne zdjęcia. Przeraźliwe chude nogi i ręce, sterczące kości miednicy, można policzyć wszystkie żebra i kręgi w kręgosłupie.
- Ważę 36 kg - Przy wzroście 160 cm. Taka waga utrzymuje się już 6 lat…a choruję od 14 roku życia.
Energiczna, dynamiczna, aktywna, wesoła, zdecydowana, pewna siebie… Takimi przymiotnikami opisałabym siebie kila lat temu. Słaba, wychudzona, niedożywiona, wyniszczona, zdołowana, przerażona, wycofana to słowa, których użyłabym teraz.
Od lat zmagam się z ciężką chorobą układu trawiennego. Pół roku temu przeszłam poważną operację w Szpitalu Rydygiera w Krakowie. Lekarze wykonali subtotalną kolektomię kątniczo-odbytniczą, usuwając ponad trzy czwarte jelita grubego. Choć operacja była konieczna, pozostałe części jelita nie pracują tak, jak powinny.
Aby wrócić do zdrowia, potrzebuje intensywnej rehabilitacji, drogich suplementów diety, ale koszty leczenia, suplementacji i podróży do specjalistów są ogromne.
Diagnozy: gastropareza, zaburzenia wchłaniania oraz zaburzenia motoryki jelit, zmieniły moje życie w nieustanną batalię. Mój żołądek funkcjonuje zaledwie w 30%, co wpływa na jakość trawienia i wchłaniania składników odżywczych. Mam znaczną niedowagę - ważę zaledwie 36 kg - dlatego stosuje specjalne wysokokaloryczne odżywki, które są podstawą mojej diety. By zaopatrzyć organizm w niezbędne mikro i makro elementy, pro/prebiotyki potrzebuje również wysokiej jakości=drogich suplementów diety. Wymagam cotygodniowej fizjoterapii, która nie jest refundowana.
W wyniku niedoborów straciłam większość zębów. Pozostało mi ich tylko 10, które stale się kruszą. Wizyty u stomatologa stały się moją rutyną - pojawiam się w gabinecie średnio trzy razy w miesiącu, gdzie moja dentystka „łata" resztki zębów. Marzę o pięknym, białym uśmiechu, ale to marzenie na razie musi poczekać.
Do problemów fizycznych dochodzą także trudności natury psychicznej. Cierpię na nerwicę lękową, która nie ułatwia radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. Choć kiedyś korzystałam z pomocy terapeuty, musiałam z niej zrezygnować z powodów finansowych.
Wysokie koszty leczenia i wizyt lekarskich to dla mnie spore obciążenie. Ze względu na swój stan zdrowia nie pracuje od lat i jestem na utrzymaniu mamy emerytki. Otrzymuje również rentę, ale ta jest zbyt niska, by pokryć wszystkie niezbędne wydatki związane z leczeniem i codziennym funkcjonowaniem.
Chciałaby wrócić do sił i rozpocząć życie na nowo – wolne od bólu, lęku i ograniczeń, jakie nakłada na mnie choroba. Moim największym pragnieniem jest normalność, wierzę, że z odpowiednim wsparciem i determinacją uda mi się je spełnić. Choć droga jest długa i wyboista, każdego dnia staram się zrobić krok w stronę lepszego jutra.
Na tej drodze stoi nie tylko choroba, lecz także pieniądze – te, których nigdy nie jest dość, bym mogła naprawdę zacząć walczyć o siebie
Będę niesamowicie szczęśliwe, jeśli mi pomożecie.
Trzymaj się Aniu, ruszamy z pomocą!
Dziękuję za takie wsparcie!
Anulka trzymaj się. Walcz. Nigdy się nie poddawaj. Dobrych ludzi jest więcej......nie jesteś sama
Dziękuję kochana
Powodzenia z Naramek!
Bardzo dziekuję za wsparcie i pomoc
Dużo zdrówka i siły!
Bardzo dziekuję za wsparcie i pomoc
Wsparcie z Naramowic!
BARDZO dziękuję!