Na przetrwanie lipca
Na przetrwanie lipca
Description
„Napiszcie do Stukota, pomogą” – no i ludzie piszą, a my pomagamy.
Pomagamy na tyle, na ile pozwala nam czas, siły i dużo więcej, niż pozwalają nam finanse.
Wydatki Stukota od stycznia 2024

Tak wyglądają nasze wydatki w tym roku. Zazwyczaj 60, a czasem nawet 80% pochłania leczenie kotów. Oprócz naszych zadbanych i odkarmionych pupilków w kociarni i w domach tymczasowych, otaczamy opieką chore koty niczyje, znalezione, zgłaszane przez karmicieli, porzucane, pojawiające się na naszej drodze. Trudno odwrócić wzrok od cierpienia tych zwierząt. Czasem, kiedy już naprawdę brakuje na wszystko, odsyłamy osoby zgłaszające nam chorego kota do kliniki Centrum, która ma podpisaną umowę z Miastem na opiekę medyczną nad kotami wolno żyjącymi. Ale wiecie jak to jest z „dzikusami” – nieobsługiwalne czy chore przewlekle albo trudne do zdiagnozowania – nie są mile widzianymi pacjentami. Taki ich los – przyszły na świat niechciane i umierają niechciane. Robimy więc, co możemy, aby im pomóc, ale za co przetrwać kolejny miesiąc – nie mamy już pomysłu.

Od ZAWSZE jesteśmy w stanie pomagać dzięki Waszym darowiznom. Co prawda ratowanie kotów to dość kosztowne hobby pochłaniające także nasze prywatne fundusze, ale prawda jest taka, że bez Was nie byłoby tylu uratowanych, wyleczonych, nakarmionych i wyadoptowanych kotów. Do proszenia jesteśmy przyzwyczajeni, bo to być albo nie być Stukota, ale zawsze boimy się, że będzie o ten jeden raz za dużo i ktoś pomyśli „o nieee, znowu chcą pieniędzy”. Tak, chcemy, ale nie dla siebie – dla nich.
O tym jak trudno odmówić pomocy kotu przekonać się może tylko ten, kto spojrzy mu w oczy. My w te oczy patrzymy codziennie i nie umiemy odwrócić wzroku. Bardzo proszę – pozwólcie nam dalej pomagać, zasilając naszą zbiórkę.
Niech Wasza hojność zmieni się w satysfakcję, że któryś kot przeżył właśnie dzięki Wam.
Dziękujemy
