Spełnienie marzeń seniorów- osób starszych i samotnych.
Spełnienie marzeń seniorów- osób starszych i samotnych.
Description
FAJNIE JEST ROBIĆ FAJNE RZECZY, A JESZCZE FAJNIEJ – GDY ROBIMY JE RAZEM!
Spełnijmy marzenia seniorów!
Jedna Fundacja może zmienić czyjeś życie.
Dwie Fundacje – mogą zmienić ich znacznie więcej!
To już nasza mała świąteczna tradycja, że wspólnie z Fundacją Dziadkowie Biznesu łączymy siły, aby sprawić radość osobom, które zasługują na nią najbardziej. W tym wyjątkowym czasie chcemy spełnić marzenia seniorów – ludzi wyjątkowych, pełnych pasji, którzy przez lata oddawali całe serce swojej pracy, działalności i innym ludziom.
Dlaczego to robimy?
Wśród naszych podopiecznych są rzemieślnicy, przedsiębiorcy, osoby, które prowadziły własne biznesy albo pełniły odpowiedzialne funkcje służbowe. Przez większość życia byli dla innych podporą, pomocą, inspiracją.
Dziś wielu z nich żyje bardzo skromnie.
Niektórzy zmagają się z chorobą, inni żyją samotnie lub są mieszkańcami Ośrodków Pomocy Społecznej.
Łączy ich jedno: ogromna chęć życia i lata poświęcenia, które zasługują na piękny gest wdzięczności.
Kim jesteśmy?
Jesteśmy dwiema zaprzyjaźnionymi Fundacjami, tworzonymi przez cztery młode osoby, którym los seniorów naprawdę nie jest obojętny.
- Fundacja Bajka o Babci i Dziadku – spełniamy marzenia seniorów,
- Fundacja Dziadkowie Biznesu – wspieramy przedsiębiorstwa prowadzone przez osoby starsze.
Razem możemy zrobić dużo więcej.
Dlaczego potrzebujemy Twojej pomocy?
Dziś startuje nasza zbiórka – iskierka nadziei, dzięki której możemy spełnić marzenia naszych podopiecznych.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma moc realnej zmiany.
Wkrótce przedstawimy Wam poruszające historie kilku wyjątkowych osób... Ale pamiętaj: Twoje wsparcie rozświetli serca nie tylko tej wspaniałej piątki – lecz wielu seniorów.
W zeszłym roku zebraliśmy ponad 25 tys. zł, które przeznaczyliśmy na wsparcie seniorów, osób samotnych i w trudnej sytuacji życiowej. Na naszej stronie możesz zobaczyć, jakie marzenia udało się z tych środków spełnić.
Cel na ten rok
W tym roku pragniemy zebrać 15 000 zł – kwotę, która pozwoli spełnić marzenia naszych wspaniałych seniorów oraz wesprze działania statutowe naszych Fundacji, dzięki którym możemy docierać do kolejnych osób starszych, organizować pomoc, realizować projekty wsparcia i kontynuować misję towarzyszenia seniorom w ich codzienności.
Kogo wspieramy?
O seniorach i ich marzeniach dowiesz się więcej na naszych profilach na Facebooku:
Fundacja Bajka o Babci i Dziadku oraz Fundacja Dziadkowie Biznesu, gdzie regularnie publikujemy nagrania z ich udziałem.
Babcia Marysia, 72 lata.
Pani Maria kocha książki, swoją rodzinę i życie, które mimo trudów zawsze stara się przyjmować z wdzięcznością.
Zapytana, o co poprosiłaby Mikołaja, odpowiedziała krótko: „O zdrowie”.
Z ciepłem wspomina dzieciństwo – długopisy od Mikołaja, które były spełnieniem jej marzeń, i smak bułki z kiełbasą szynkową, który pamięta do dziś.
Jej największym marzeniem jest podróż do Warszawy, by zobaczyć piękne budynki i poczuć klimat stolicy.
Od 19. roku życia jest krawcową – z radością szyje ubranka dla lokalnego przedszkola. Przez lata prowadziła też gospodarstwo: krowy, świnie, kury...
Pani Maria pokazuje, że największe bogactwo tkwi w prostocie, wdzięczności i sercu pełnym dobroci
Babcia Czesia, 89 lat
Kiedy zapytaliśmy Panią Czesię, o co mogłaby dziś poprosić świętego Mikołaja, uśmiechnęła się cicho i powiedziała, że właściwie... wszystko już ma. Bo największą radość przynosi jej spotkanie z drugim człowiekiem — rozmowa, obecność, ciepło, którego nie można zapakować w papier ani przewiązać wstążką.
Przed emeryturą była nauczycielką. Uczyła dzieci w klasach 1–3 oraz języka rosyjskiego. Swoją pracę rozpoczęła w 1956 roku — i kiedy o tym opowiada, jej głos łagodnie drży. Wspomina młodzieńcze lata, pełne prostoty i zapału, twarze małych uczniów i ich rodziców, których troski i nadzieje były jej tak bliskie. Każda taka pamięć wciąż żyje w niej jak iskierka z dawnych szkolnych dni.
Święta kojarzą się jej z choinką, prezentami i rodziną — ale przede wszystkim z czułością domu, w którym nawet małe rzeczy znaczyły bardzo wiele. Do dziś pamięta prezent, który otrzymała od mamy: pod choinką czekały na nią świeżo upieczone paluszki. Ten prosty podarek, skromny jak czasy, w których żyła, miał smak miłości, którego nie zapomina się przez całe życie.
A dzieciństwo? Choć bywało chłodno i głodno, było też pełne szczęścia. Bo szczęście — jak mówi Czesia — nie zawsze przychodzi z obfitości. Czasem rodzi się z bliskości, z ciepłego spojrzenia, z tego, że jest ktoś obok.
Zapytana o marzenia, długo milczy, jakby chciała dobrze usłyszeć własne serce. A potem mówi cicho, lecz z iskrą w oczach: chciałabym kiedyś odwiedzić Teatr w Krakowie..
Babcia Ania, 74 lata
Pani Ania ma 74 lata, a całe jej życie było wypełnione troską o innych. Największą radość dawał jej szczery uśmiech człowieka, bo to w nim widziała sens swojej cichej misji pomagania.
Z wykształcenia inżynier budownictwa, w 1986 roku wraz z mężem założyła firmę, która z czasem połączyła tradycyjne budownictwo z nowoczesnymi usługami cyfrowymi. Tworzyli ją wspólnie – z pasją, zaufaniem i codzienną pracą ramię w ramię. Po śmierci męża firma została wygaszona, a w sercu Pani Ani pozostała tęsknota za tym, co budowali razem.
Dziś ma jedno wyjątkowe marzenie: polecieć helikopterem i zobaczyć świat z góry – choć przez całe życie stała tak mocno na ziemi, służąc innym i dźwigając ich troski.
A jednak dobro wciąż prowadzi ją naprzód. Nadal obdarza ludzi ciepłem i życzliwością, stając się mostem między tym, co minęło, a tym, co wciąż może być piękne. Bo choć nie buduje już domów, wciąż buduje nadzieję – z tą samą siłą, która towarzyszyła jej przez całe życie.
Babcia Krysia, 83 lata
Pani Krysia ma 83 lata i w jej cichych, spokojnych słowach kryje się historia pełna bólu, ale i niezwykłej siły.
Pochodzi z dużej rodziny, lecz swoich rodziców nigdy nie poznała. Dzieciństwo pamięta jako czas ciężkiej pracy i samotności – bez matczynego ciepła, bez rąk, które przytuliłyby w trudnej chwili. Wspomina siebie jako drobną, chorowitą dziewczynkę, która pasła krowy i prowadziła gospodarstwo, choć sama potrzebowała opieki.
W dorosłym życiu pracowała przy pakowaniu szczoteczek, wśród osób, które – tak jak ona – zmagały się z ogromnymi problemami ze wzrokiem. Zawsze skromna, zawsze wycofana, jakby całe życie uczyło ją, by nie prosić o zbyt wiele.
Kiedy zapytaliśmy, o czym marzy, zamilkła. A potem, ze łzami w oczach, wyszeptała: „O niczym...”.
Dopiero po dłuższej rozmowie zdobyła się na wyznanie, które ścisnęło za serce: od lat cierpi z powodu chorych stóp. Jej największym marzeniem jest móc pójść do podologa – specjalisty, który ulżyłby w bólu, o który nigdy nie miała kogo poprosić.
Czasem marzenie nie ma skrzydeł. Czasem jest po prostu pragnieniem, by przestało boleć.
I właśnie takie marzenie ma dziś Pani Krysia.
Dziadek Fredek, 82 lata
Dziadek Fredzio ma 82 lata i od piętnastu lat mieszka w DPS-ie na Hucie w Krakowie. Jest człowiekiem cichym i skromnym, takim, który bardziej słucha niż mówi, ale w jego oczach wciąż widać ciepło dawnego życia.
Najbardziej tęskni za swoją ukochaną żoną. To o niej myśli wieczorami, kiedy świat milknie, a wspomnienia stają się najwierniejszym towarzyszem.
Zanim przeszedł na emeryturę, całe życie pracował na budowie – ręce znały ciężar cegieł, a serce ciężar odpowiedzialności. Później został dozorcą, pilnując porządku z tą samą sumiennością, z jaką stawiał mury.
Kiedy zapytaliśmy, o czym marzy, uśmiechnął się nieśmiało. Jego pragnienie było proste i wzruszające:
pojechać do restauracji i zjeść prawdziwą, gorącą golonkę. Choć tyle razy o niej słyszał, nigdy nie było mu dane spróbować jej w restauracji.
To niewielkie marzenie, ale dla Dziadka Fredzia – wyjątkowe. Bo czasem najprostsze rzeczy mają największą wartość.
Oby każde jedno marzenie się spełniło 🍀💚
🩷
Dziekujemy za ta piekna inicjatywe, a seniorom zyczymy radosci ze spelniajacych sie marzen!