id: yrsre6

Rak odebrał mi nerkę i siły. Walczę o przetrwanie i dom!

Rak odebrał mi nerkę i siły. Walczę o przetrwanie i dom!

 
Martyna Dobosz

Description

Kochani,

Piszę ten tekst z ogromnym bólem i poczuciem bezradności, bo znalazłam się w najtrudniejszym momencie mojego życia. Byłam tą osobą, która zaciska zęby i radzi sobie sama. Aż do teraz.


Przez ostatnie 6 lat byłam mamą i opiekunem 24/7. Całe moje życie poświęciłam opiece nad moim wspaniałym dzieckiem ze spektrum autyzmu. To praca na pełen etat, która jest całym moim światem, ale która jednocześnie od dawna uniemożliwiała mi podjęcie jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Dawałam radę.


Nagle mój świat się zawalił. Niedawno, jakby tego ciężaru było mało, spadła na mnie druzgocąca diagnoza: rak nerki. Przeszłam ciężką operację usunięcia całej nerki.


Mój obecny, słaby stan zdrowia uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie. Jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie. To, co łamie mi serce najbardziej, to fakt, że przez chorobę i stan po operacji nie jestem w stanie nawet opiekować się moim dzieckiem. Opiekę nad nim tymczasowo przejął jego ojciec, z którym jestem po rozstaniu.


Co dobija mnie najbardziej, mimo że on doskonale wie o mojej operacji i o tym, że mój stan zdrowia uniemożliwia mi nie tylko opiekę, ale i podjęcie jakiejkolwiek pracy – zażądał ode mnie płacenia 1000 zł alimentów.


Zostałam bez środków do życia. Ta straszna kumulacja – lata opieki, ciężka choroba i utrata możliwości opieki nad synem – sprawiła, że nie jestem w stanie pracować. Wcześniej, opiekując się dzieckiem, otrzymywałam świadczenia z tytułu jego niepełnosprawności. Dziś nie mam ani jednej złotówki.


Mówiąc wprost: zostałam bez jakichkolwiek pieniędzy i z żądaniem alimentacyjnym.

  • Nie mam na opłacenie czynszu i prądu. Lada chwila mogę stracić dach nad głową.
  • Nie mam środków na codzienne życie i jedzenie.
  • Brakuje mi na podstawowe leki po operacji.
  • Nie mam pieniędzy na rehabilitację, która jest absolutnie konieczna, bym mogła stanąć na nogi.


Błagam o pomoc. Zbieram pieniądze, by po prostu przetrwać ten najgorszy czas. By opłacić mieszkanie, kupić jedzenie i leki, i zacząć rehabilitację.


Moim jedynym marzeniem jest wyzdrowieć, stanąć na nogi i móc znowu zająć się moim dzieckiem. Sama nie dam rady.

Będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą wpłatę. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, proszę, udostępnij moją zrzutkę. To dla mnie równie wielka pomoc.

Dziękuję z całego serca.



PONIŻEJ ZDJECIA - leczenia, diagnozy, karetki która była u mnie po wypisie


2scTFAsHDKEi0GH0.jpg


MS3BjSP9KG4mODII.jpg


R3TN8uuExCyDAHH3.jpg

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using