Mia umiera, potrzebna jej operacja!!
Mia umiera, potrzebna jej operacja!!
Updates2
-
Wczoraj było lepiej i... Iskierka nadziei dziś zgasła... nie mamy słów, kapią łzy, został tylko żal i ból, że nie zdążyliśmy. Wszyscy, wraz z cudowną opiekunką Lilianą, włożyli całe swoje serca, aby pomóc Mii. Ostatnie tygodnie to telefony, załatwianie, bieganie, szukanie pomocy i nadzieja. Brakowało już tylko kilka dni do operacji. Bywało gorzej, baliśmy się, że to już koniec - walczyliśmy. Poprawiało się - cieszyliśmy się, że wszystko się jednak uda. Przez najbliższe dni musieliśmy ją przygotowywać do operacji, która miała nastąpić w następnym tygodniu. Robiliśmy wszystko, aby wzmocnić biedne ciałko do operacji, aby przetrwała.... Czekaliśmy każdej nowej wiadomości. Niestety nie udało się, przegraliśmy z jej chorobą, a Ona będzie już tylko merdać ogonkiem, za tęczowym mostem. Na otarcie łez jest to jedno, co nas w sercach cieszy. Została uratowana wraz z rodzeństwem, znalazła kochający dom i nie odchodziła samotnie, jak śmieć, tylko w gronie swoich ludzkich i zwierzęcych przyjaciół... Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wsparli walkę o Mię. Nie jesteśmy w stanie wszystkich wymienić, bo było to naprawdę sporo grono zwierzolubów. Środki, które udało nam się zebrać na ratowanie Mii zostaną wykorzystane na pokrycie kosztów dotychczasowego leczenia i ratowania jej życia, a wszystko co pozostanie, będzie przeznaczone na innych podopiecznych TOZ.0Comments
No comments yet, be first to comment!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Mija umiera na naszych oczach, pilnie potrzebujemy wsparcia na sfinansowanie diagnostyki, kosztownej operacji oraz opieki pooperacyjnej.

Tak wygląda dziś Mia
Ratujmy ją, póki możemy cokolwiek zrobić, zostało nam coraz mniej czasu!!!
Prześliczna suczka, w typie jamnika została znaleziona 6 grudnia 2018 roku, w gruzach opuszczonej szopy wraz z ze swoją mamą i pięciorgiem rodzeństwa.
Gdy wszystkie dzieci oczekiwały w tym dniu na Mikołaja, te maleńkie psie dzieciaczki czekały już tylko na śmierć z zimna i głodu!!
Dzięki naszym wolontariuszom udało się uratować całą gromadkę. Maluchy były wycieńczone, zapchlone, zarobaczone i wygłodzone, Mia była z nich najmniejsza. Ważyła 600g i mieściła się w ludzkiej dłoni . Cała gromadka trafiła do cudownego domu tymczasowego, gdzie maluchy dochodziły do siebie pod troskliwą opieką całej rodziny.


Po kilku tygodniach mama i czwórka rodzeństwa znalazła swoje domy, a Mia, ta mała iskierka z dnia na dzień stając się radosnym, pełnym energii pieskiem, tak rozkochała w sobie wszystkich domowników, że została w tej rodzinie na zawsze.
Pierwsza do zabawy, wspaniale dogadywała się z innymi zwierzętami. Nie można było być wobec niej obojętnym, zarażała swoją wesołością i dobrą energia każdego. Wierna towarzyszka, nie odstępowała domowników na krok.
Od pewnego czasu zauważyliśmy niepokojące objawy.
Podczas zabawy czy spaceru Mia zaczęła się szybko męczyć. Straciła apetyt, zaczęły się ostre biegunki i wymioty. Zamiast nabierać sił i rozwijać się, stała się osowiała oraz traciła na wadze.
Mimo starej opieki weterynaryjnej, badań robionych za granicą i przyjmowania leków, jej stan zaczął się pogarszać.
Okazało się, że jest chora na zespolenie wrotno-systemowe.


Jej krew, omija wątrobę, nie jest oczyszczana, zatruwa cały organizm, nawet mózg. Mia gaśnie w oczach. Nie tylko nie ma ochoty na zabawę, ale straciła całkowicie chęć do życia. Nasza iskiereczka nie ma nawet siły, żeby żyć.
Z dnia na dzień widać, jak choroba postępuje.
Suczka załatwia się pod siebie, chowa przed wszystkimi, nie wodzi już wzrokiem za domownikami, oczka ma zamglone i załzawione, powoli zaczynamy tracić z nią kontakt.
Próbując iść przewraca się, obija o sprzęty. W przeciągu 2 ostatnich dni schudła 0,5 kg, dzisiaj już waży 300 gram mniej niż wczoraj.

Serce nam pęka!!!

Dziś wraz z ostateczną diagnozą pojawiła się szansa dla Mii, kosztowna operacja, która może uratować jej życie.
Zostało nam tylko kilka dni na zebranie potrzebnej kwoty:
5 tyś. zł
zł na operację
3 tyś. zł
na dotychczasowe badania
2 tyś. zł
na opiekę pooperacyjną
To są i dla nas i dla jej właścicieli niestety ogromne kwoty!!
Widzicie te jej wpatrzone w człowieka oczy, zanim się poważnie rozchorowała?
Bardzo prosimy o pomoc. Mia jest dopiero na początku swojego życia, miejmy nadzieję, że jeszcze przed nią wiele lat, które może spędzić obdarowując przyjaźnią i przywiązaniem swojego człowieka.


Często powtarzamy sobie, że mimo najlepszych intencji nie możemy pomoc i uratować wszystkich zwierząt, ale dziś wspólnie możemy uratować to jedno maleńkie życie
Nie pozwólmy by pieniądze, a raczej ich brak, zdecydowały o jej losie.

NIE DAJMY JEJ UMRZEĆ!!!!
Część wyżej pokazanych zdjęć, była wykonana,
ZANIM MIA ZACZĘŁA POWAŻNIE CHOROWAĆ
Widać na nich jak jest zwierzakiem pozytywnie nastawionym do świata.
Teraz już tylko dogorywa na swoim legowisku..... :(
Obserwuj nasze działania na Facebooku
English below:
Mija umiera na naszych oczach, pilnie potrzebujemy wsparcia na sfinansowanie diagnostyki, kosztownej operacji oraz opieki pooperacyjnej.
Dużo zdrówka bidulko. Jeszcze będziesz szczęśliwie biegać ????
Z całego serca wierzę, że cudna Mia uzbiera całą kwotę i znów będzie mogła się cieszyć życiem!
Powodzenia
Kochana, wracaj szybko do zdrowia!
Trzymaj się piesku