Description
A pomyśleć, że dopiero byliśmy na grzybach w lesie... Dopiero co obchodziliśmy jego urodziny...
Ta informacja spadła na nas niespodziewanie.
15 września 2026 r. zauważyłam sporego siniaka u naszego 6-letniego synka. Wrócił z przedszkola i pomyśleliśmy, że bawili się, jak to chłopcy, może doszło do bójki?
Skontaktowałam się z przedszkolanką. Niestety nie tym razem.
Kolejnego dnia udaliśmy się do przychodni. Bardzo martwił mnie ten siniak. Od razu otrzymaliśmy skierowanie na sor. I tak zaczął się nasz koszmar.
Na tą chwilę Filipek jest po 5-u chemioterapiach, 2-ch punkcjach i po 2-ch pobraniach szpiku. Nasz cudowny wojownik jeszcze wykazuje energię. Nie wiemy co będzie później, nie wiemy czego mamy się spodziewać. My, jako rodzice, nie do końca wiemy jak mamy się przygotować do tej drogi, a jak mamy to wytłumaczyć synkowi?
Przy wsparciu sąsiadów zrozumieliśmy, że istnieje możliwość, że będziemy potrzebowali Waszego wsparcia duchowego i finansowego.
Zdecydowaliśmy, że mąż porzuci swoją pracę na poczet aktualnych potrzeb.
Nasze dziecko jest najważniejsze.
Obawiamy się jednak, że pojawią się koszty, na które nie jesteśmy przygotowani. Czas leczenia i rekonwalenscencji nie jest nam znany. Założona kwota obejmuje wsparcie budżetu domowego, środki oczyszczające, dezynfekujące, tudzież urządzenie oczyszczające pomieszczenie, środki rehabilitacyjne, ewentualne koszty leczenia, które nie będą objęte ubezpieczeniem. Jeśli nie będziemy potrzebowali skorzystać ze zbiórki w całości (mamy nadzieję, że nie), to chcemy przekazać pieniążki na poczet innego małego wojownika.
Dziękujemy Wam bardzo,
rodzice Filipka.
❤️❤️❤️❤️
Dużo zdrowia dla Filipka!