id: ztyrkk

Zbiórka na wynajem mieszkania

Zbiórka na wynajem mieszkania

 
Damian Żurawski

Description

Wczoraj, w środku nocy, napisała do mnie Pani, która prosiła o pomoc dla swojej przyjaciółki.

Prosiła o pomoc dla kogoś, kto całe życie poświęcał innym.


Chodzi o kobietę, która od lat pomaga zwierzętom, prowadzi stowarzyszenie prozwierzęce i współtworzy drugie.

Dziś sama stoi na krawędzi bezdomności.

Do jutra musi oddać klucze do mieszkania.

Nie ma dokąd pójść. Nie ma za co.

Nie ma nawet czym dojechać do miejsca, gdzie mogłaby się zatrzymać.


Miasto nie oferuje jej żadnej realnej pomocy od wielu lat.

Jedyne, co słyszy, to żeby „oddała psy”. Wtedy mogą ją gdzieś umiejscowić.

Ale to właśnie one są dla niej sensem życia.

Bez nich nie ma nic.


Poprosiłem, żeby się do mnie odezwała.

Choruję ostatnio na bezsenność, więc rozmawialiśmy długo o życiu, o bólu, o tym, jak to jest zawsze walczyć o innych, a potem samemu nie mieć już siły.


Opowiedziała mi swoją historię.

Jest niepełnosprawna od dziecka, ale zawsze starała się być samodzielna, nigdy o nic nie prosiła.

Do marca pracowała w zakładzie pracy chronionej, aż pewnego dnia wydarzył się wypadek przy pracy, zerwała przeszczep w kolanie, które już wcześniej było operowane.

Od tamtej pory walczy o każdy dzień.


ZUS wypłacał jej świadczenie, potem przestał, bo pojawił się błąd w dokumentach.

Żeby przeżyć, podjęła się krótkiej pracy pięć dni bez umowy.

Później ZUS… cofnął świadczenie i kazał oddać pieniądze.

A przecież ona nie miała z czego żyć.


Do tego wszystkiego mieszkanie, które wynajmowała, było zawilgocone i zagrzybione.

Przy astmie i alergii nie do wytrzymania.

Zrezygnowała, wierząc, że znajomy, który obiecał jej dach nad głową, dotrzyma słowa.

Nie dotrzymał.

Z dnia na dzień została z niczym.


Dziś musi oddać klucze.

Nie ma gdzie pójść.

Nie ma pieniędzy.

Nie może wrócić do pracy.

Ma chore kolano i świeży uraz palca po częściowej amputacji.


To kobieta, która całe życie poświęciła na ratowanie innych istnień.

A dziś sama potrzebuje pomocy, żeby nie wylądować na ulicy razem ze swoimi psami.


Obiecałem, że opisze jej historię i wspólnymi siłami znajdziem dla niej pomoc.


Jeśli ktoś z Was ma możliwość choćby na chwilę udostępnić miejsce, gdzie mogłaby się zatrzymać z dwoma psami, albo wie, kto mógłby pomóc proszę, odezwijcie się. Proszę o dużo rekacje pod postem. Musimy to nagłośnić


Nie zostawiajmy jej samej

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using