Pomoc w codziennej walce z bólem i zdrowiem Adriana i jego babci ID: gapbwr

7 900 zł z 40 000 zł

19%

7 900 zł

z 40 000 zł

39 dni

do końca

148

wspierających
19%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Pomoc Dla Adriana to jego strona www.adrianpomoc.pl jest też reportaż na żywo jesteśmy na końcu programu. wywiad Dariusz Nowakowski TVP Poznań Adrian od kiedy pamięta - choruje. Na dystrofię mięśniową typu Duchenna. Ostatnio jednak - stan Adriana z Poznania - mocno się pogorszył. Nie chodzi od 7 lat - teraz oddycha już tylko dzięki respiratorowi.. Do tego - w domu brakuje niemal wszystkiego - poza miłością opiekującej się Adrianem Mamy. Ona, poza Adrianem - ma pod opieką także swoją Mamę - schorowaną, po nowotworze, niemal niechodzącą i będącą na morfinie... Widząc takie historie - warto postawić pytanie - jak wiele nieszczęść może spać na jedną rodzinę... Prowadząca: Ewa Siwicka Dzięki Waszej pomocy i wsparciu będzie można zakupić potrzebne do życia i leczenia Adrianowi produkty oraz dla mamy na rehabilitacje i leki na uśmierzenie bólu całkowity koszt to około 4.000 zł na miesiąc to dla nas ogromna kwota https://poznan.tvp.pl/39862494/08112018?fbclid=IwAR0lTXW2b39v82Gwac3ISC3oX8rkQqIu0lS22G8jNP8uCjP98FT_CGltobA tu jest o nas na żywo na końcu programu po reklamach Choroba, która sprawia, że życie znika powoli. Napisane przez mojego syna Witajcie kochani, dwa dni próbowałem to napisać, bo nie mam sił, niestety moja choroba zaczyna bardzo postępować, odebrała mi wiele w moim młodym życiu i cały czas odbiera. Kiedy usłyszałem diagnozę i dowiedziałem się, że cierpię na chorobę śmiertelną i nieuleczalną, pojawiło się przerażenie. Na początku myślałem, że nie będzie tak źle, że dam radę i że to pokonam, jednak kiedy z biegiem czasu moje nogi odmawiały posłuszeństwa i nie dawałem już rady chodzić, a moje nogi zastąpił wózek, to nie mogłem się pogodzić z zaistniałą sytuacją, zacząłem się buntować, bo zgoda na taki stan rzeczy jest trudna i potrzeba czasu, by naprawdę przyjąć to, co się stało. Pierwsze pytanie, jakie kołatało się w mojej głowie, brzmiało: "Dlaczego ja?. Początkowo pytanie to pozostawało bez odpowiedzi i długo trwało, zanim zmieniłem swoje nastawienie. Kiedy już się pogodziłem ze swoim losem, przyszedł kolejny cios, zacząłem mimo rehabilitacji i walki mieć coraz większe problemy z kręgosłupem siedzenie sprawiało mi wielki ból, starałem się, ale z dnia na dzień było coraz gorzej, aż nadszedł najgorszy dzień w moim życiu, wcześniejsze jeżdżenie na wózku zamieniło się na łóżko i znowu bunt, gniew, bo nie jest łatwo przyjąć życie naznaczone niemocą i zależnością od innych. Kiedy myślałem, że to już wreszcie koniec tego mojego cierpienia, że już chyba nic gorszego niż nie móc chodzić przez tę chorobę mnie nie spotka, jednak choroba ponownie zaatakowała, zacząłem mieć coraz większe problemy z oddychaniem i walczyłem 2 miesiące o życie, udało się, lecz od tamtego czasu oddycha za mnie respirator i tak od 8 lat moim oknem na świat są cztery ściany pełno sprzętu i respirator czasami czuję się jak robot podłączony do tych wszystkich kabli i mam wrażenie, że mnie zaraz odłączą i przestanę działać. Walczę z tym potworem każdego dnia, ale on nie odpuszcza, zabiera mi coraz bardziej i bardziej moje siły maleją z każdym dniem, a ja się zastanawiam, ile jeszcze jestem w stanie wytrzymać i czy ta choroba w końcu odpuści.

Witam jestem mamą 24 letniego Adriana który cierpi na dystrofie mięśniową Duchenne'a jest to jedna z najpoważniejszych chorób genetycznych,która prowadzi do stopniowego i nieodwracalnego zaniku mięśni.Choroba postępuje syn od 7 lat już nie wstaje z łóżka a 6 lat temu walczył o życie w szpitalu z powodu ostrej niewydolności oddechowej udało się go uratować można powiedzieć że syn dostał drugie życie od tego czasu ma rurkę tracheostomijną i oddycha za niego respirator.Przez chorobę powstała znaczna skolioza przez co po lewej stronie wyszło mu żebro które mu pękło i spowodowała duża ranę nie może ona być zszyta ponieważ skóra jest tak naciągnięta że nie da rady i jedynym wyjściem jest nakładanie plastrów które złagodzą mu ból musi mieć codziennie zmieniane opatrunki,powstała też na szyi a to kolejne plastry jest ich już 4 rodzaje a były 2 mimo że są one na receptę to dla mnie kolejny wydatek, syn musi też pić wysokobiałkowy preparat medyczny o nazwie 'Cubitan który przytrzymuje go przy życiu pije je 3 razy dziennie one dostarczają mu niezbędnych składników odżywczych bez nich nawet nie chcę myśleć co by było z synem,nie ma sondy jak wspomniałam wcześniej z powodu znacznej skoliozy ciężko by było ją umieścić w Adriana żołądku a zresztą nie ma jak na razie problemów z przełykaniem więc nie ma takiej potrzeby i oby było tak jak najdłużej.Ma też co raz bardziej problemy z jelitami wtedy robi mu się bardzo brzuch nadęty i musi brać leki, bo bardzo cierpi. Dla mnie to duże wydatki tym bardziej że ciągle coś przybywa potrzebne są pampersy,gaziki i maści które musi używać na bieżąco, sama wychowuje syna bo Adriana tata nie żyje i jest ciężko.Staram się jak mogę ale czasami nie mam już sił bo skąd na to wszystko brać,jednak nie mogę do tego dopuścić aby jeszcze bardziej cierpiał i tak już dość przechodzi w swoim młodym życiu.Robię różne apele ale to starcza nam na jakiś czas potem znowu trzeba myśleć co dalej dlatego prosimy tak jak zawsze ludzi dobrej woli o pomoc.Każdy uzbierany grosz to szansa na zakup kolejnych potrzebnych do życia i normalnego funkcjonowania rzeczy i na to że nie będzie tak cierpiał jeśli się uda zebrać potrzebną kwotę będzie miał na dłuższy czas nie myśląc co to będzie znowu za miesiąc to nadzieja na lepsze jutro.Za każdą pomoc i słowa otuchy z serca dziękujemy' "Nadzieja umiera ostatnia"' Całkowity koszt na miesiąc wychodzi około 2400 zł bo jak wspomniałam dochodzą ciągle nowe do kupienia rzeczy.Co do mojej mamy zmaga się ona z bólem spowodowanym zwyrodnieniem stawów od ponad roku,strasznie cierpi,niestety jest to też spowodowane tym że ponad 10 lat temu mama przeszła chemioterapię miała ich 8 bo miała raka jajników, lekarz jej wtedy powiedział że za kilka lat może mieć problemy z stawami ponieważ to niszczy i zatruwa zdrowe komórki i tak się właśnie stało.chodzi już ledwie po domu o dwóch kulach,a są takie dni że nie ma sił wstać z łóżka.Moja mama bierze już morfinę na uśmierzenie bólu koszt miesięczny samych leków mojej mamy wynosi 1500 zł oraz inne potrzebne leki do życia powinna też być rehabilitowana koszt to 100 zł na godzinę, sami sobie nie damy rady dlatego błagam o pomoc dla mojego syna i mamy za każde wpłaty i udostępnienia z serca dziękujemy.

Doszły znowu inne plastry UrgoTul Ag Silver kolejne wydatki prosimy o pomoc

www.adrianpomoc.pl tam jest podane czego potrzebuje Adrian

Całkowity koszt pomocy dla syna i mamy wynosi około 4000 zł miesięcznie dla nas to ogromna kwota dlatego prosimy o pomoc

"Posiadanie wielkiego serca nie ma nic wspólnego z wartością twojego konta bankowego. Każdy ma coś, co może dać innym"

Dzięki Waszej Pomocy mozna było zakupić na kolejny miesiąc potrzebne do życia plastry, opatrunki i cubitany które musi pić każdego dnia oraz dla mamy nowe kule leki i maści na uśmierzenie bólu cały czas trwa zbiórka.

Zakupione rzeczy dla mamy

Kolejna walka przed nami Adrian znowu walczy z jelitami przez znaczną skoliozę ma zdeformowane ciało dotyczy to też narządów.Musi znowu brać leki na uśmierzenie bólu dlatego prosimy każda pomoc to dla nas ratunek.Każdy uzbierany grosz się liczy z serca dziękujemy

Adrian przez znaczną skoliozę ma pęknięte żebro przez co powstała rana która musi być opatrywana specjalnymi plastrami.Choroba postępuje jednak dzięki Waszej pomocy Adrian nie będzie tak cierpiał.

Wpłacający148

 
Dane ukryte
1 000 zł
PJ
Piotr Joćko
500 zł
M
Marcin Niewiadomski
500 zł
PL
Patrycja Laura Kurant
360 zł
DK
Damian Klimek
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
SJ
Stefania Jóźwiak
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze17

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

387 065 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?