Leczenie za granicą dla ukochanego Tomka ID: hc6r4r

186 368 zł z 500 000 zł

37%

186 368 zł

z 500 000 zł

zakończona

14.05.2017r

2527

wspierających
37%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Zwracam się do wszystkich dobrych ludzi, do przyjaciół Tomka, do moich, do wszystkich znajomych i do każdego, kto może nam pomóc!

Mój mąż Tomasz, dla przyjacół "Koniu", tatuś 5,5- letniego Wiktorka jest w bardzo ciężkim stanie. Zaatakował go bardzo podstępny, nie dający żadnych objawów nowotwór, który w jednej chwili zamienił nasze życie w koszmar..

Właściwie nie wiem jak to wszystko ubrać w słowa. Wszystko zaczęło się tak niewinnie...

3 tygodnie temu oboje zatruliśmy się obiadem w restauracji. Ja szybko się pozbierałam, ale Tomka nadal męczyło przez kolejne dni. Udał się do lekarza, ten po zbadaniu stwierdził, że to nic poważnego. Tomasz dostał leki i miało być lepiej. Nie przejmowaliśmy się tym zbytnio, mając nadzieję, że zaraz przejdzie. Polecieliśmy w międzyczasie do przyjaciół, na weekend. Biegaliśmy razem w parku, spacerowaliśmy całymi dniami. Nic nie wskazywało, by stan Tomka się pogarszał. Po powrocie zauważyłam niepokojący spadek wagi. Tomasz czuł się coraz słabiej, jego brzuch zaczął puchnąć... Pojechał na SOR, tam stwierdzono...zaparcie i dali mu przeciwbólową i antybiotyk!!! odesłali go do domu. Minęły kolejne 3 dni, Tomka brzuch napuchł na tyle i złapały go takie bóle, że bez zastanawiania pojechaliśmy na SOR i powiedzieliśmy, że muszą nam w końcu pomóc!! Wykonano TK i wynik nas przeraził. Tomka zostawili na oddziale i zaczęli mu wykonywać badania. Jeden dzień to, w kolejnym tamto. Nikomu się nie spieszyło! w międzyczasie weekend.. Po prostu nie wierzę, że to wszystko działa w taki sposób. Przez kilka następnych dni nikt nie był w stanie zdiagnozować Tomka, aż postanowiliśmy, że zmieniamy szpital. W bardzo ciężkim stanie trafił na oddział onkologiczny, na Kamińskiego. Utracił sporo kilogramów. W jednej chwili z 95 -kilogramowego, silnego mężczyzny zostaje kruszyna, z kosteczkami na wierzchu, bezradny, nie będący w stanie sam się poruszać :((((( Dodam, że Tomek dbał o zdrowie. Badał się profilaktycznie, sprawdzał markery nowotworowe a morfologii można mu pozazdrościć. Uprawiał sport, zawsze aktywny, nigdy się nie skarżył na żadne dolegliwości, nie miał żadnych objawów! aż trudno w to uwierzyć i to jest najbardziej przerażające. Możemy sobie te wszystkie badania wsadzić w ...

Bardzo ciężko jest mi to wszystko pisać, nie potrafię się z tym pogodzić i nie zamierzam! Tomek jest niezwykle silny psychicznie i nie da za wygraną! Będziemy walczyć ze wszystkich sił, mamy cudownych przyjaciół, którzy robią wszystko by jak najszybciej postawić "Konika" na nogi!

Tomuś jest już po operacji otwarcia jamy brzusznej. Czuje się dużo lepiej, przede wszystkim trafił w miejsce, gdzie personel i cała załoga lekarska wykazuje się niezwykłą empatią.

Niestety lekarze nie pozostawiają nam złudzeń:( jego stan jest ciężki. Musimy opanować wodobrzusze, wygoić ranę po operacji i natychmiast rozpocząć leczenie.Wstępne przypuszczenia wskazywały na rzadką odmianę nowotworu otrzewnej. Jednak pierwszy wynik histopatologiczny pozwolił złapać oddech i daje nadzieje na leczenie.. "chłoniaki dobrze rokują" .. O jakim chłoniaku mówimy powie nam kolejny wynik, który przyjdzie za kilka dni. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to choroba bardzo zaawansowana, z przerzutami do otrzewnej. Jest rozsiew na inne narządy.Nie wiemy jak daleko się to posunęło, trzeba wykonać badanie PET, na które Tomek jest za słaby. Lekarze nie chcieli operować, było to zbyt ryzykowne. Czas nam nie sprzyja. Choroba bardzo szybko i agresywnie postępuje..:(

Konsultujemy wyniki z wieloma specjalistami, z klinikami za granicą. Jedna w Szwajcarii, gdzie niestety nie możemy liczyć na leczenie z funduszu, gdyż wiadomo, jest poza UE. Leczenie jest bardzo kosztowne. Druga opcja to Niemcy, gdzie są specjaliści, zajmujący się tym typem nowotworu, który jest z powodzeniem leczony i operowany. Szukam alternatywy, która nie będzie opierała się tylko na leczeniu chemio i radioterapią. Na dzień dzisiejszy lekarze nie dali nam innej możliwości. Czekamy na ostateczny wynik, by otrzymać propozycję leczenia i kosztorys. Ale po wstępnej orientacji, z całą pewnością mówimy o kwocie, jaką na dzień dzisiejszy nie dysponuję. Dlatego wraz z rodziną i przyjaciółmi gromadzimy pieniążki i gdyby ktoś z was zechciałby nas wesprzeć i się dorzucić, to za pomocą tego portalu robimy zrzutkę.

Udało się ruszyć z fundacją!

KRS 0000420954NIP

521-363-10-23

Nr konta 61 1750 0012 0000 0000 3670 4969

KONIECZNIE! Tytułem : Darowizna Tomasz Wójciak

Jeśli jest problem z bezpośrednią wpłatą, kliknijcie na metodę : przelew tradycyjny. Jest podany bezpośredni numer konta.

Jeśli ktoś chciałby przelać większą kwotę niż 4900, proszę o kontakt ze mną na numer tel. 660718237.

Podaję konto na paypal

paypal.me/MartaCeglarska

Podaję mój prywatny numer konta, jeśli ktoś nie chce wpłacać na zrzutkę

38 1020 5226 0000 6102 0425 6384

Marta Ceglarska-Wójciak tytułem : na leczenie Tomka

Dziękuję z całego serca za każdą pomoc! Wierzę, że wspólnymi siłami postawimy Tomka na nogi!!!

Aktualności13

  • Zbliża się koniec roku. Każdy z was składa sobie życzliwe życzenia na 2018. My również chcielibyśmy dodać coś od siebie. Ten rok nauczył nas niezwykłej pokory do życia. Oboje byliśmy pochłonięci pracą, żyliśmy w pędzie, stresie. Jak większość z nas wszystkich. W takich czasach żyjemy. Wydawało nam się, że jak teraz „przyciśniemy”, to na starość będziemy ustawieni, będziemy sobie spokojnie żyć, podróżować, rozpieszczać wnuczęta i cieszyć się pięknym życiem. Ale niestety wizja sielanki runęła jak domek z kart. W chwili kryzysu doceniliśmy bardzo to, że mamy siebie. Wspaniałą rodzinę i garstkę prawdziwych przyjaciół, którzy pomogli nam się podnieść i dali siły by przetrwać najgorsze chwile w życiu. Nabraliśmy dystansu do rzeczywistości .Cieszymy się z tego co mamy. Doceniamy chwile spędzone razem, ważne rzeczy wcześniej stały się teraz nieistotne. W życiu najważniejsze jest zdrowie i bliscy. Nic innego nie ma takiej wartości i tego wam wszystkim życzymy! By każdy z was cieszył się wspaniałym zdrowiem i doceniał każdą chwilę spędzoną razem, by te kolejne 365 dni były dla każdego z was piękne, owocne i spokojne  T&M. A teraz chciałbym powiedzieć kilka słów. Kilka miesięcy temu, gdy moje życie postanowiło się na chwilę zatrzymać, otrzymałem pomoc i wsparcie od wielu osób, których nawet nie znałem, nie znam, nie mam jak do nich dotrzeć i podziękować osobiście, więc robię to tutaj. Kiedy odzyskałem siły, doszedłem do siebie i zobaczyłem ilu ludzi wyciągnęło do mnie rękę, to naprawdę brakuje mi słów by opisać co czułem. To było piękne. Dziękuję. Przepraszam również za tę ciszę, brak informacji, co się ze mną dzieje. Gdy po kilku miesiącach opuściłem szpital, chciałem się od wszystkiego odciąć. Chciałem zapomnieć o chorobie, potrzebowałem ciszy, spokoju i bliskich. Był to dla nas bardzo trudny czas. Bardzo proszę o zrozumienie. Wiem ile ludzie dla mnie zrobili i nie chcę się od tego odwracać plecami. Ale chciałbym przez tą chorobę przejść po swojemu, w spokoju. Choroba prawie mnie zabrała, mój stan był bardzo ciężki. Jednak mam chyba jeszcze coś do zrobienia tutaj, na ziemi..Chciałoby się mieć to już za sobą, lecz moja sytuacja nie jest do końca jasna. Wrześniowe badanie PET wykazało kilka zmian, które są niepokojące. Z końcem października byłem w szpitalu, miałem być poddany mediastinoskopii, ale niestety byłem na to jeszcze za słaby. Wykonano mi bronchoskopię, która niestety nic nie wniosła, pobrany materiał nie nadawał się do badania. Mam nadzieję, że na kolejnej kontroli będzie już lepiej i coś się wyjaśni. Ale czuje się dobrze, odzyskuje siły Jestem pod kontrolą lekarzy, badań. Ogromnie dziękuję mojemu lekarzowi, Dr. Januszowi Lange, prof. Witkiewiczowi, oraz Dr. Zawadzkiemu, Dr. Boruckiemu, Dr. Chwołce, Dr. Lange, Dr. Agrawal. To im zawdzięczam życie. Dziękuję całej załodze ze szpitala przy ul. Kamińskego i ul. Grabiszyńskiej. Ci ludzie pomogli mi wrócić na ten świat, trzymali za rękę, kiedy brakowało słów. Dziękuję. Moim bliskim, którzy byli przy mnie dzień i noc. Mojej żonie, która poruszyła cały świat, by mnie ratować. Moje leczenie wciąż trwa, nie wiem jaki będzie finał, liczę, że 1:0 dla mnie. Gdyby nie wypadek i operacja ręki jechałbym już w grudniu do niemieckiej kliniki. Czeka mnie rehabilitacja i wyjazd został przesunięty na luty. Przez cały proces leczenia w Polsce leczę się również w prywatnej klinice IMC, pod Wrocławiem. Jest to immunoterapia, wzmocnienie organizmu, cały szereg zabiegów, które pozwalają mi odzyskiwać siły i wracać szybciej do zdrowia. Klinika działa na podobnych metodach leczenia do tej z Niemiec. Dzięki temu mogłem łączyć leczenie w szpitalu razem z metodami alternatywnymi. Na koniec chciałbym poinformować , iż otrzymane od Państwa pieniądze, przelaliśmy na fundację FORANI, na moje subkonto. Jeżeli ja ich nie wykorzystam, otrzymają je inni potrzebujący tejże fundacji. Wszystko, co od Państwa otrzymałem, wykorzystałem na cele zdrowotne. Łącznie udało nam się uzbierać 213792,65 zł (zrzutka 186145 zł, konto bankowe, paypal 27647,62). Do tej pory moje koszty leczenia (immunoterapia w IMC, leki, suplementy,badania, konsultacje, operacja) wyniosły 71295,53. Poniżej zamieszczam zarys rachunków (niesposób wszystkiego wrzucić) i dowód wpłaty na fundację w kwocie 142200,00. Wszystko co od Państwa otrzymałem pozwala mi się leczyć u najlepszych specjalistów, za co kolejny raz .. Dziękuję.

  • Tomek niestety miał za słabe wyniki, by można było wykonać biopsję węzłów i płuc. W tym momencie bierze antybiotyki. Po zakończeniu terapii będzie miał powtórkę tomografu i ponowna próba biopsji. Samopoczucie dobre, w minioną niedzielę obchodził 41 urodziny:) pozdrawiamy!

  • 07.11 Tomek znów kładzie się do szpitala. Wynik PET wykazał guzy na płucach, węzły chłonne o wzmożonym metabolizmie. W brzuchu wszystkie zmiany się cofnęły!! Samopoczucie jest bardzo dobre, immunoterapia bardzo pomaga. Jesteśmy cały czas razem, Tomek nabrał "kolorów", waga wróciła, powoli dochodzi do siebie. Jesteśmy bardzo dobrej myśli:))) pozdrawiamy serdecznie!

  • Zobacz więcej

Wpłacający2527

RZ
Rafał Zarzycki
2 000 zł
TK
Tomasz Krajewski
2 000 zł
M
m.dygdala1
2 000 zł
KO
Krystian Ola Hoffmann
1 500 zł
BI
Barbara i Marcin Dereniowscy
1 500 zł
TG
Tomasz Grzegorek
1 500 zł
D.
Darek ...
1 500 zł
B
Białko-Psiuchy
1 500 zł
KD
Krystian Dymek
1 500 zł
AW
Agnieszka Walczyk
1 400 zł
Zobacz więcej

Komentarze276

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

383 971 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?