id: j5az82

Pomóż mi żyć bez bólu....

Pomóż mi żyć bez bólu....

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
6 285 zł 
z 49 000 zł
12%
201 dni do końca
99 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności5

  • r2fc0a7180be602e.jpegn637f75a7aa900b1.jpegj734f1bf5770d1e9.jpegyab2dead5dc4474e.jpeg Z pokorą i łzami w oczach proszę, pomóżcie mi ❤️ cierpię, bardzo cierpię 😢 tracę nadzieję, choć wiem że mam dla kogo żyć. Nie mam sił nawet żeby się umyć. Jem bardzo mało gdyż trudno mi przełykać, i dławie się . Wiem że każdemu jest teraz ciężko, ale wiem też że istnieją anioły, które otwierają swe serca❤️. Błagam pomóżcie mi pokonać ten ból który nie daje mi żyć...... Proszę 🙏 pomóżcie ❤️

    Czytaj więcej
  • xc9f96bb4442e6bc.jpegyf86087d7ebc37e8.jpegDrodzy państwo ❤️ Moja mama najdroższa dla mnie osoba jest x3630067d3b2fee5.jpegbardzo ciężko chora, jest po wizycie u neurologa. W chwili obecnej apel o pomoc na wykupienie leków tj. około 600 zł i pilny dojazd do neurochirurga koszt samej wizyty to 320 zł. Niestety wyniki rezonansu magnetycznego kręgosłupa piersiowego nie są dobre, kręgosłup uciska nerwy przez co mama się jeszcze bardziej dusi a każdy ruch to potężny ból😢 nie znamy jeszcze rokowań gdyż wcześniej musi odbyć się pilna konsultacja neurochirurga. Narazie wiemy że w kierunku Miasteni będą wykonywane ponowne plazmaferezy 😢 potrzebne leki.... Pilnie.... Bez nich nie ma szans na chwilę bez bólu 😢.    Naprawdę wstyd mi dalej prosić ale dla niej zrobię wszystko ❤️


    Proszę pomóżcie ❣️. Bardzo dziękujemy za dotychczasową pomoc i prosimy o dalsze wsparcie i udostępnienia ❤️❤️❤️

    Czytaj więcej
  • ua35a7d091bb4bb3.jpegCj232adf3223d53a3.jpegChciałbym prosić o pomoc w leczeniu mojej mamy, która ogb7b7b719ae56829.jpeglat zmaga się z okropną chorobą Miastenią. Choroba ta to nużliwosc mięśni, mama ma trudności z poruszaniem się, mową, przełykaniem a nawet oddychaniem, są dni że trudno jej przejść chociaż 100 metrów, dlatego rzadko wychodzi z domu czasami trudno dojść jej nawet do toalety, przy każdej czynności potrzebuje pomocy drugiej osoby. Oprócz tego mama choruje na fibromialgię która objawia się ciągłym bólem całego ciała i ciągłym zmęczeniem i mgłą mózgową. Choroby te bardzo trudno się leczy, leczenie jest kosztowne dlatego bardzo proszę o pomoc i wsparcie aby mama mogła je leczyć. Miastenia jest choroba autoimmunologiczną i jest nie do wyleczenia ale można ją złagodzić i wtedy mama miałaby szansę choć w miarę funkcjonować. Oprócz tego jest po ciężkiej operacji kręgosłupa piersiowego, ma wstawione śruby i blachy, ma też cukrzycę, zakrzepicę nóg i depresję. Bardzo proszę nie omijajcie zbiórki, pomóżcie mamie cieszyć się życiem i z radoscia witać każdy następny dzień. Dodam że mama jest podopieczną fundacji Avalon, Będę wdzięczny za każdą pomoc i każde udostępnienie zrzutki. Z góry dziękuję za okazane serca💖💖💖 syn Szymon

    Czytaj więcej
  • y44f1a5898339e95.jpeg Z pokorą i łzami w oczach proszę o pomoc w dalszym leczeniu. Za każdą wpłatę będę bardzo wdzięczna ❤️. Mój stan znacznie się pogarsza. Spędziłam 11dni w szpitalu niestety postać mojej choroby określono na Ciężką rzekomoporaźną 😢. Miałam plazmaferezy w szpitalu które też niestety nie postawiły mnie na nogi. Choroba atakuje oczy przez które ledwo widzę,mam okropne bóle całego ciała nie daję rady jeść i przełykać, każdy najmniejszy wysiłek to dla mnie koszmar. Nie mogę utrzymać równowagi, przewracam się, i strasznie trudno mi oddychać 😢. Ostatnie wyniki rezonansu są złe mam bardzo duże zmiany w kręgosłupie piersiowym. Konsultacje u okulisty, neurologa, neurochirurga na kasę chorych graniczą z cudem. Nie jestem w stanie już się dalej leczyć 😢. Koszty leczenia przewyższają nasze dochody. Leki, suplementy leczenie, dojazdy to wszystko przekracza nasze możliwości 😢 Nie chcę się już tak męczyć, błagam!!!! Pomóżcie mi dalej żyć, bez cierpienia i strachu o kolejny dzień 🙏. Dziękuję za dotychczasową pomoc ❤️ niech dobro do Was powróci ❤️❤️❤️.

    Czytaj więcej
  • d21ac508a3efc498.jpeg Z łzami w oczach proszę Was o pomoc ❤️ nie daję rady z bólem. Jestem po 11 dniowym pobycie w szpitalu, mam zaostrzenie Miasteni. Moje ciało odmawia posłuszeństwa, choroba atakuje mięśnie płuc, mam trudności z oddychaniem, proszę pomóżcie mi się dalej leczyć 🙏🙏🙏 Chciałabym żyć bez strachu o kolejne dni i każdy oddech 😢 wiem że jest wielu ludzi potrzebujących pomocy, boli to strasznie ale czy ja mam jeszcze szansę? Błagam pomóżcie ❤️

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

l81c5db1ed06c6df.jpegp89cbae18fca6278.jpegze024121e0ed76da.jpeg Z pokorą i łzami w oczach zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Od 16 lat choruje na miastenię i fibromialgię. Jestem osobą o znacznym stopniu niepełnosprawności, wymagam 24h opieki, nie radzę sobie z podstawowymi czynnościami dnia codziennego. Opiekę nademną sprawuje mąż. Nie przysługuje mi renta gdyż nie mam przepracowanych lat, otrzymuje tylko zasiłek pielęgnacyjny i mąż opiekuńczy. Mamy w domu jeszcze dwójkę uczących się pociech z czego na jedno z nich otrzymujemy 500+. Z pieniędzy tych nie jesteśmy w stanie opłacić nawet bieżących opłat ,nie wspominając kredytów które przez lata zaciągnęliśmy na moje leczenie. Są dni że brakuje podstawowych rzeczy do życia. Nie jestem w stanie się dalej leczyć, to przekracza nasze możliwości. Marzę o normalnym życiu żebym mogła choć w miarę funkcjonować i nie czuć bólu, niestety leczenie,dojazdy, leki, witaminy i suplementy są strasznie drogie na co nas nie stać. Strasznie trudno jest prosić i wstyd ale nie mam wyjścia 😢 Dobry człowieku! Proszę! Jeśli możesz wesprzyj mnie i moją rodzinę 💓 będziemy wdzięczni za każdy grosz który przybliży mnie do zdrowia. Dziękuję za każdą okazaną pomoc 💓 Dobro powraca 💓




Ta zbiórka jest kontynuacją poprzedniej zrzutki, dzięki dobrym ludziom mogłam się do tej pory leczyć ❤️ niestety to nie koniec mojej trudnej drogi😢 Dlatego bardzo proszę o dalszą pomoc w leczeniu 🙏❤️ Mam na imię Dorota, mam 50 lat. Moja historia zaczęła się w 2006 r kiedy to 11kwietnia przyszła na świat moja upragniona córka. W domu miałam trzech synów. Już w ciąży czułam się źle, ale lekarze tłumaczyli to przemęczeniem organizmu; po porodzie kiedy położne chciały żebym przeszła do sali, wstałam z łóżka i straciłam przytomność, po przebudzeniu czułam się już tak jak do chwili obecnej.




I tu zaczęły sie moje podróże po szpitalach, lekarzach, diagnostyka, moja bezsilność.




Po długich poszukiwaniach w 2009 r zapadła diagnoza: miastenia uogólniona i fibromialgia.




Prowadził mnie lekarz w mojej miejscowości który przepisywał mi mestinon i pomagał jak tylko mógł, gdyż mój stan sie pogarszał wysyłał do szpitali gdzie robili rezonans, nakłucia lędźwiowe itp




Po pewnym czasie mój lekarz niestety odszedł i tu zaczęły sie schody.




Szukając pomocy zadłużałam sie coraz bardziej żeby korzystać z pomocy lekarskiej, mąż już wcześniej musiał zrezygnować z pracy, żeby zająć sie mną i dziećmi. Dodam, że od chwili porodu nie byłam w stanie nawet przewinąć małej.




7 lat temu trafiłam prywatnie na neurochirurga który po kilku wizytach stwierdził że wymagam operacji kręgosłupa piersiowego miałam tzw kręg motylego i tak trafiłam na stół operacyjny.




Wstawili mi blachy i śruby, a podczas operacji omal nie umarłam 20 min reanimacji i przetaczanie krwi i obudziłam sie unieruchomiona na oiomie




Po powrocie do domu nie byłam w stanie sie ruszać wyjść z łóżka, mąż wzywał pogotowie lub wizyty domowe lekarzy czułam sie bardzo źle.




Po zastrzykach jednej z pani doktor zaczęłam powoli wstawać, ale nie mogłam wyjść na spacer nawet z domu na krok i tak zostałam więźniem we własnym domu. Zdiagnozowano silną depresję z agorafobią, a po bardzo długim pobycie w domu i braku ruchu wdała się zakrzepica nóg po czym wylądowałam znowu w szpitalu na chirurgii naczyniowej, gdzie ratowali mi noge. W miedzy czasie nabyłam też cukrzyce miałam robione badania holtera zlecone przez kardiologa który stwierdził że wymagam koronografi, ale ze względu na miastenie bał sie podjąć ryzyka.  


Po jakimś czasie zaczęłam sie powoli poruszać, żeby zapobiec ponownemu zabiegowi nogi ale wszędzie z oparciem męża sama nie byłam w stanie i tak zaczęły sie ponowne poszukiwania pomocy lekarzy i ponowne długi i kredyty żeby szukać dalej pomocyJest nam bardzo ciężko, robię wszystko aby zatrzymać chorobę. Dzięki pomocy innych osób zaczęłam znów leczenie. Dla swoich dzieci nie chce stracić nadziei na lepsze jutro. Chce im pokazać, że problemy w życiu się pojawiają, ale najważniejsze to szukać rozwiązań. Dobry człowieku ta zrzutka została założona przez mojego syna, który nie może już patrzeć na moje cierpienie. Proszę o pomoc ❤️❤️❤️

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 99

preloader

Komentarze 2

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

878 609 zrzutek

i zebrali

807 721 502 zł

A ty na co dziś zbierasz?