Szewc - Kaletnik pomóż przetrwać staremu zakładowi z Katowic ID: jm2de3

Szewc - Kaletnik pomóż przetrwać staremu zakładowi z Katowic ID: jm2de3

9 135 zł z 37 000 zł

24%

9 135 zł

9 135 zł

z 37 000 zł

zakończona

zakończona

15.06.2020r

200

200

wspierających
24%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Dzień dobry.


   Długo się zastanawiałem nad decyzją dotyczącą zamieszczenia wpisu.

Zawsze starałem się radzić sobie samemu z otaczającymi mnie problemami i nigdy nie korzystałem z takiej formy pomocy...


...2 lata wcześniej moja Babcia poprosiła mnie o zaniesienie swoich sandałów do Szewca aby je naprawić.

Po chwili oczekiwania w kolejce, starsza Pani obsługująca klientów z przykrością poinformowała mnie, że niestety ale nie może przyjąć ode mnie butów do naprawy.

W trakcie rozmowy okazało się że rodzinny zakład w którym pracuje, po prawie 75 latach kończy swoją działalność i będzie zamknięty.

Zrobiło mi się bardzo smutno.

Wróciłem do Babci ale nie poinformowałem jej o zaistniałej sytuacji, jednocześnie chowając sandały do szafy.

   Nagle przez głowę przebiegła mi myśl aby może spróbować w życiu czegoś innego, ciekawego.

Wcześniej prowadziłem lokal gastronomiczny tzn. kebab. Finansowo było ok ale byłem już wypalony zawodowo a i dla rodziny nie miałem w ogóle czasu.

Zawód Szewca był od zawsze dla mnie czymś wyjątkowym a ludzi wykonujących ten rodzaj rzemiosła darzyłem wielkim szacunkiem.

Po chwili namysłu, kierując się głównie emocjami postanowiłem, że porozmawiam z Panią z zakładu i przedstawię Jej chęć odkupienia firmy.

W trakcie rozmowy, z jednej strony było widać szczęście na twarzy Pani z zakładu ale i też obawy przy sprzedaży interesu osobie, która nie ma pojęcia o zawodzie Szewca.

Ostatecznie jednak doszliśmy do porozumienia i Pani zgodziła się odsprzedać rodzinny zakład.

Z pomocą przyszedł jej syn, bo jak się okazało jest również Szewcem i prowadzi zakład w innym mieście.

Uczyłem się u Niego podstaw rzemiosła. Byłem pilnym uczniem i słuchałem się Jego poleceń.

Opowiadał o swojej pracy ale również i o ciekawych sytuacjach związanych z jego klientami, co spowodowało, że jeszcze bardziej pragnąłem prowadzić swój zakład.

Ostatecznie stwierdził, że się nadaję...

... i tak stałem się Szewcem :)

   Na początku w swoim zakładzie przyjmowałem typowe, proste zlecenia takie jak wymiana fleków, zelowanie obuwia czy proste szycie na maszynie. Wszystkie naprawy traktowałem na poważnie i starałem się je wykonywać najlepiej jak potrafiłem. Wyzwanie było spore bo zakład istniał ponad 70 lat, był wpisany w historię Katowic a jego renoma była ogromna.

Klienci doceniali moją prace i odwiedzali mnie ponownie z coraz to trudniejszymi zadaniami do wykonania.

Teraz, po prawie dwóch latach działalności nabyte doświadczenie powala mi na wykonywanie prac o dużo większym zakresie. Prowadzę pełne rekonstrukcje obuwia np. pogryzionego przez psa, wykonuję pracę kaletnika szyjąc galanterie skórzaną według zaleceń klienta i wiele innych nietypowych spraw.

Zawsze staram się pomóc i nie odmawiać przyjęcia nawet najbardziej zniszczonych rzeczy.

   Mój zakład był opisywany w gazetach, miał też swoją chwilę w telewizji - wydanie Teleexpress

https://teleexpress.tvp.pl/sess/TVPlayer2/embed.php?ID=41452174

i53a8f0881e9d03c.pngInteres prosperował bardzo dobrze i wydawało się, że tak już zostanie.

   W marcu tego roku wszystko się jednak zmieniło.

Od czasu kiedy został wprowadzony stan epidemii, ludzie przestali wychodzić z domów i tym samym korzystać z moich usług.

Obroty firmy spadły drastycznie a obecna sytuacja finansowa jest fatalna.

Kocham swój zakład i nie wyobrażam sobie sytuacji, że musiałbym go zamknąć i sprzedać maszyny.

   Jakby tego było mało, w poprzednim tygodniu mój zakład został zalany, rozszczelniła się kanalizacja w lokalu obok . Niedawno robiłem remont, sam. Szkoda mojego czasu i pieniędzy. Teraz do wymiany jest cała podłoga, skuwanie tynku na ścianach czyli w sumie szykuje się generalny remont raz jeszcze.

Jestem na etapie rozmów z ubezpieczycielem z lokalu obok, bo to jego wina ale nie wiem kiedy, czy i w jakiej ilości zostanie mi przypisane odszkodowanie.

   Na obecną chwilę potrzebuję pieniędzy na rozpoczęcie prac związanych z rozbiórką podłogi oraz jej osuszaniu i dezynfekcji. Każda złotówka się liczy.

   Nie proszę o nic za darmo.

Wszystkie pieniądze wpłacone na pomoc w ratowaniu mojego zakładu można zamienić na Bony, które Państwo otrzymają.

Bony można wykorzystać na zakup usług wykonanych w moim zakładzie.

Będzie można nimi zapłacić za usługi szewskie i kaletnicze.


Bardzo dziękuję, że zechcieli Państwo przeczytać mój wpis i proszę o wsparcie.


Życzę zdrowia

Zenon Stokłosa





Wpłacający200

 
Dane ukryte
256 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
140 zł
HD
Hanna Dobosiewicz
125 zł
 
Dane ukryte
110 zł
 
Dane ukryte
110 zł
 
Dane ukryte
110 zł
RB
Robert Butkiewicz
100 zł
BN
Beata Nosal
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze21

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nagrody

Wpłać 10 zł i więcej

Bon 10 zł

Bon o wartości 10 zł do wydania na usługi w moim zakładzie.

wybrano 17 razy

Wybieram

Wpłać 20 zł i więcej

Bon 20 zł

Bon o wartości 20 zł do wydania na usługi w moim zakładzie.

wybrano 38 razy

Wybieram

Wpłać 50 zł i więcej

Bon 50 zł

Bon o wartości 50 zł do wydania na usługi w moim zakładzie.

wybrano 38 razy

Wybieram

Wpłać 100 zł i więcej

Bon 100 zł

Bon o wartości 100 zł do wydania na usługi w moim zakładzie.

wybrano 25 razy

Wybieram

Nasi użytkownicy założyli

521 291 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?