Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

4 070 zł z 10 000 zł

40%

4 070 zł

z 10 000 zł

zakończona

20.07.2019r

208

wspierających
40%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Jeśli to czytasz to już dziękuje za zauważenie naszego wołania o POMOC - SOS . Zostać Rodzicami * ( Dziecko to Cud )... Niestety dotknął nas Problem NIEPŁODNOŚCI .....Domyślam się że nie jesteśmy jedyni, ale zdaje sobie sprawę od jakiegoś czasu że jest to coraz większy problem par starających się o dziecko ...... Zgłosiliśmy się do Kliniki Invi.... w Poznaniu przeszliśmy szereg badań ..... I przyszedł dzień w którym odebrałem wyniki Nasienia to było gorsze niż upadek z 10 piętra, ( 0 plemników ..... ), te zadawanie sobie pytań dlaczego ja cisza w domu trwała klika dni... komunikacja z Żona była poprzez komunikatory społecznościowe nie potrafiłem o tym normalnie porozmawiać .... lekarz zaproponował jeszcze Biopsję Jąder poddałem się bo przyrzekałem Sobie i Żonie że zrobi to dla naszych marzeń okazało się że pozostaje nam tylko i wyłącznie procedura z nasieniem dawcy ..., Wyniki żony ----> niska rezerwa jajnikowa , ...momentami sam nie wiem jak poskładać to wołanie o pomoc w całość..... Jesteśmy po I procedurze zapowiadało się ładnie. Zapłodnione 2 zarodki 1 klasy zdecydowaliśmy się na transfer obydwóch aby zwiększyć szanse ..... Ale czy to był dobry krok ..... minęło kilka dni od transferu ciekawość nas zjadała czy się udało test z moczu pozytywny okrzyki, łzy radości .......Pojechaliśmy w 31.12 na test z krwi Beta HCG wynik po raz kolejny ku zaskoczeniu wysoki 69,8 mIU/ml..., lekarz kazał powtórzyć ponownie Bete 2.01.2019 Zona wchodzi do domu zapłakana nie może wydusić z Siebie żadnego słowa ......beta spadła do 17,8 mIU/ml ---ciąża biochemiczna ..... myślałem że jestem twardy ale jednak okazało się że jestem miękkie jajo ........ Ale nie poddajemy się walczymy dalej i dlatego wołam o pomoc !!!! Jak nazłość doznałem dodatkowo uszkodzenia stawu skokowego jestem po operacji mam wstawione kotwice haki itd.......Co wyklucza mnie z możliwości zarobkowania---przez minimum najbliższe 6 miesięcy ....aż mi wstyd że nie mogę zarobić na nasze marzenie. Pracodawca też bez skrupułów pozbawił mnie pracy / wynagrodzenia ....... Nie jesteśmy mieszkańcami miasta Poznań i nie możemy skorzystać z dofinansowania ..... sama w sobie procedura jest już Droga , nie wspomnę o dojazdach do kliniki średnio jeden wyjazd to 200 km , leki są refundowane ale mimo to , ceny dość wysokie, adaptacja nasienia dawcy to kolejny koszt . Nadzieja umiera OSTATNIA !!!! Ludzi dobrej woli z wielkim sercem nie brakuje i ja w to wierzę. wierzę w to bardzo mocno !!! W imieniu własnym i żony a także naszego (marzenia-cudu) DZIĘKUJEMY

Aktualności2

  • Nie udalo się po raz kolejny ????Dzis zrobilam weryfikacje bety ponieważ lekarz kazal zrobic, ale to formalność...tak czuje ja to wiem I tak samo czulam ze jest cos nie tak juz kilka dni temu????My kobiety chyba to czujemy....???????? Co czuje.....?strach,bol, ze zawiodlam siebie ,Męża caly Świat!!Czuje ogromny zal do calego świata ale wiem ze to nie koniec wiem ze ten stan minie ale musze dac sobie czas na bol i lzy....???? MUSZE WALCZYC!!! Nie wiem co dalej...obecnie znajduje sie na takim etapie ze nie wiem jak sobie to wszyskto poukladac!Czy boli ?mimo tego ze to nie byla ciaza...albo doszlo do niej tylko w jakies czesci ....to byly moje dzieci moje Nasze wszyskto !!!! Wiecie o czym marze ? O tym by wrocic do domu z pracy zobaczyc i przytulic sie do Męża....!!! Nigdy mimo wszystko sie nie poddawajmy!Nie teraz ale moze kolejnym razem sie uda!Tylko pamietajcie wspierajcie sie z calych sil bo ja teraz wiem ze inaczej nie dalibysmy rady !!!Jedno tego nie pociagnie ....ale dwojka juz zawsze da sobie rade ❤❤❤ Trzymajcie za Nas kciuki za Nasze sily w dalejszej walce✊✊✊ ❤????

  • Szukanie Pomocy w Polskim Rządzie !!!! Zwracam się do Pana ponieważ nie wiem gdzie już szukać pomocy i wsparcia. Jestem szczęśliwą mężatką mam cudownego męża ale w tym Naszym całym szczęściu brakuje nam najważniejszego" cudu" Mnie i męża spotkał problem niepłodności z którym walczymy od dłuższego czasu. Zdaję sobie sprawę z tego że w Polsce są ludzie i dzieci które również potrzebują wsparcia ale dla Nas to co nas spotkało jest tragedią a chęć posiadania dziecka jest tak silna że bezradność finansowa która Nas dopadła wykańcza nas psychicznie. Niestety w naszym przypadku nie jest możliwe zajście w ciążę drogą naturalną ponieważ walczymy "albo" już przegraliśmy walkę z bezpłodnością męża której jak nazwał lekarz nie da się leczyć. Bardzo dużo by opisywać o diagnozie postawionej przez lekarza kliniki InviMed, ale nie o to chodzi by edukować pana w tej kwestii. Wracając..... dla mnie i męża nie ma już innego wyjścia jak in vitro z pozyskaniem nasienia dawcy. Tak panie pośle dla nas zabrzmiało to na początku jak "wyrok" ale po dłuższym przemyśleniu wiemy że jest to dla nas życiowa szansa "Być albo nie być rodzicem" A może zwyczajnie kupić sobie psa jak też usłyszeliśmy jakiś czas temu. Dodatkowo ja kobieta która ma 30 lat usłyszałam że proszę się spieszyć ponieważ pani jajniki starzeją się szybciej niż pani to znaczy że za pół roku mogę usłyszeć od lekarza że jest już za późno przychodzi pani menopauze. Chciałabym przelać ten cały ból i wylane łzy na papier wykrzyczeć dlaczego właśnie My? Ale po chwili ocieram łzy podnoszę głowę i mówię do męża jesteśmy razem! walczymy razem i chociaż nie wiem co nikt i nic nie zniszczy siły jaka jest w Nas!!!! Kilka lat temu nigdy bym nie pomyślała że in vitro będzie mi tak bliskie a już w ogóle że to stanie się dla mnie dla Nas nadzieją. Po latach odkładania po tak zwanym "ciułaniu" ponieważ przy zarobkach naszych inaczej nie możemy tego nazwać udało się mamy kwotę 30 000 tys. i podchodzimy do procedury. Przed nami kosztowne badania biopsja męża którą zasugerował lekarz w celu upewnienia się i dla naszego spokoju psychicznego że spróbowaliśmy wszystkiego, moja stymulacja ,która po refundacji i tak kosztuje kilka tysięcy ostatecznie wybór nasienia dawcy i zapłodnienia nimi moich komórek rozrodczych. Panie Pośle! Nigdy nie zapomnę tego momentu gdy przyszedł do mnie lekarz po wykonaniu biopsji dosłownie z załamującym się głosem ze łzami w oczach i mówi"Pani Elizo ....Nic! Zapytałam go tylko czy mąż już wie na co odpowiedział " jak męża wybudzimy "wtedy mu powiemy. Gdy wrócił mąż na sale ja już wiedziałam ale on jeszcze żył nadzieją że może udało się pozyskać jeden jedyny zdrowy plemnik i będzie mógł zostać biologicznym rodzicem! Gdy przyszedł lekarz później już wszystko działo się jak za mgłą mąż na łóżku płakał a ja tak bardzo chciałam krzyczeć!!! Zdecydowaliśmy się na tak ważny krok i doszło do transferu dwóch zarodków ponieważ marzymy o bliźniakach. Niestety bardzo długie dla nas czekanie sterta leków oszczędny tryb życia nie pomógł... Nasze szczęście nie trwało długo testy z krwi 31 grudnia wysoki za 2 dni już ciąża obumarła. Skończyliśmy rok z myślą że pod sercem będą się rozwijać nasze Cuda a w nowym roku już płakaliśmy z mężem po stracie która okazała się bardziej bolesna niż myślałam. Byliśmy już tak blisko ale Bóg... One nie chciały jeszcze z nami zostać... Usłyszeliśmy od lekarza Idźcie Za ciosem ale jak? Skoro dofinansowanie nam się nie należy bo nie mieszkamy w Poznaniu nie mamy już oszczędności a w całym tym nieszczęściu mąż jest po rekonstrukcji stawu skokowego i został pozbawiony pracy i możliwości zarobkowania. Strata boli do dnia dzisiejszego każdego dnia gdy jestem w pracy zalewam się łzami i za parę chwil podnoszę bo wiem że nie możemy się poddawać mimo wszystko. Obiecałam mężowi że się nie poddam jeżeli będzie konieczność spróbujemy wszystkiego. Musimy podejść do całej procedury od nowa co wiąże się z kolejnymi kosztami . Nie mając wyboru mąż w rozpaczy opisał naszą walkę na zrzutka.pl Okropnie jest prosić innych o pomoc ale w naszym przypadku nie mamy wyboru. Musimy prawie że żebrać o każdą złotówkę!!! Potrzebujemy kilka tysięcy chociaż a zebraliśmy na chwilę obecną 200 zł Co dalej? Jak walczyć z ogromnym bólem? Jak żyć wiedząc że nie mamy czasu i pieniędzy by podejść kolejny raz zawalczyć o nasze marzenia!!! Dlaczego odbiera się nam ludziom niewinnym to co dla Nas najważniejsze to czego nie da się zatrzymać tak Panie Pośle to mój instynkt rodzicielski jest na skraju wytrzymałości. Do łez doprowadza mnie kobieta w ciąży dziecko napotkane na ulicy czy też zwykła reklama pieluszek w TV! Błagam w imieniu swoim męża i tysięcy innych par które borykają się z niepłodnością zróbcie coś z tym bo my Polacy "wolni i bezsilni" nie możemy tak żyć!!! Panie pośle! Panie Borysie! Ja kobieta pragnąca trzymać kiedyś w ramionach swój cały świat pragnę mu powiedzieć" Ja twoja mama zrobiłam wszystko by Cię mieć i kochać!!!!!

Wpłacający208

 
Użytkownik niezarejestrowany
204,04 zł
 
Dane ukryte
200 zł
MP
Monika Polak
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
MD
Magda Daszkiewicz
100 zł
M
Magdalena D
50 zł
M
Maggs
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
MC
Magdalena Czerniej
50 zł
AB
Agnieszka Bożyk
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze86

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

396 591 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?