Ocalić Unitrę od zapomnienia koniec za 189 dni ID: 5d98pa

Ocalić Unitrę od zapomnienia

Zebrano 436 zł
WPŁAĆ

JEST ORGANIZATOREM ZRZUTKI


Ten profil jest zweryfikowany przelewem

Zadaj pytanie organizatorowi tej zrzutki

Pomóż udostępniając zrzutkę!

45
udostępnień

Jesteśmy pasjonatami starego sprzętu grającego. Dwa lata temu zaczęliśmy zajmować się renowacją starych płyt czołowych odbiorników. Jest to bardzo niszowe zajęcie, ale sprawia nam to wiele radości i zaczęło przynosić też skromny dochód. Po dwóch latach budowy zaplecza technicznego stanęliśmy przed murem nie do przejścia, przy pomocy środków własnych. Szukamy więc wsparcia finansowego, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Chcemy zebrać około 100 000 złotych na zakup specjalistycznej drukarki, umożliwiającej szybkie i tanie wykonanie nadruku na odnowionych płytach.


HISTORIA


Zaczęło się przypadkiem… Rok temu w listopadzie stanąłem przed zadaniem zorganizowania sylwestra w domu… Jedzonko, napoje, fajerwerki… no i muzyka. Kurcze – pomyślałem… Skąd ja wezmę sprzęt ? W domku teściów nad Soliną leżały stare Altusy 75, które jeszcze „za komuny” wystał w społecznej kolejce mój ojciec… Był tam też zniszczony AT9100… Wszedłem na alegrosz i zacząłem szukać… Zobaczyłem zestawy regeneracyjne. Fajna cena, szybka wysyłka… ok… jedziemy w Bieszczady. Stały tam kilka lat w warunkach hmmm…. jak na dworze pod plandeką. Wziąłem amplituner i zupełnie bez nadziei podłączyłem go do prądu. Wcisnąłem przycisk i… wskazówki drgnęły… Kuźwa on żyje… śmiałem się do siebie, jak sroka do sera… Kolumny nie były w złym stanie. Były w stanie koszmarnym ! Pod okładzinę dostała się wilgoć a membrany rozpadły się na strzępy. Przywiozłem to wszystko do domu i zacząłem naprawę. Stare okleiny zdarłem do gołej deski. Aby zatrzymać rozpad płyty wiórowej, pokryłem je kilkoma warstwami rozcieńczonego lakieru bezbarwnego. Duże ubytki uzupełniłem szpachlą a w miejscowym sklepie budowlanym udało mi się kupić ładną okleinę drewnopodobną. Ocaliłem też znaczek - naklejkę Altus 75. Zrobiłem jej skan i piksel po pikselu doprowadziłem skan do ideału, by wydrukować je na nowo na papierze samoprzylepnym. Kosze głośników były skorodowane i to tak bardzo, że nie obyło się bez ich malowania. Wszystko trwało tydzień i powstały „z martwych” dwie całkiem ładnie wyglądające i grające kolumny. Niestety na tamtym etapie nie pomyślałem, by zrobić zdjęcia, więc nie pokażę jak to wszystko wyglądało w trakcie pracy, jednak zdjęcia gotowych głośników wrzuciłem na „fejsa” i się zaczęło…. Odezwał się kuzyn (pozdrawiam Radek) i rzucił, że ma Altony 80 w piwnicy i może mi je dać, jeśli je uratuję, bo jemu na nic się już nie przydadzą… Byłem podjarany i na drugi dzień już je miałem u siebie. Pomyślałem, że jak będę miał dwie pary na sylwestra, to będzie czadowe disco… Niestety poznałem też przy okazji uczciwość sprzedających na allegro i membrany dostałem grubo po nowym roku, po interwencji allegro i straszeniu faceta policją. Dostałem komplet membran widoczny na poniższym zdjęciu :

fajnie sklejony zestaw Czy coś Wam się nie rzuca w oczy ? No tak są bardzo krzywo sklejone. Oczywiście nie był to oryginalny Tonsil a jakaś wschodnia podróbka, ale wtedy nie miałem jeszcze pojęcia, że Tonsil nadal działa. Kosze zostały wyczyszczone. Wtedy jeszcze przy użyciu wszystkiego co znalazłem w szufladach i na półkach w piwnicy. Niezawodnym okazało się ostre dłuto o wąskim ostrzu: DSC_0020 (Copy)

Oczywiście szczelinę w której porusza się cewka zakleiłem taśmą by nie dostał się tam żaden brud. Dzisiaj używam do tego maszyny, która usuwa wszystkie zanieczyszczenia w kilka chwil… Rok temu miałem dłutko i rozpuszczalnik. Dłutkiem drapałem to co grube a rozpuszczalnik lałem na szmatkę, którą przykładałem do kleju i zostawiałem na kilka minut. Złaziło do gołej blachy. Teraz silnik 2 kW, 2880 obrotów na minutę, szczotka druciana o z twardym drutem, okulary na twarz i idzie znacznie szybciej :). W Każdym razie efekt końcowy wówczas był taki : DSC_0031 (Copy) Głośniki wyglądały bardzo ładnie, porównując do tego, w jakim stanie je otrzymałem. Pudła rozebrałem, okleiłem i złożyłem:DSC_0025 (Copy)DSC_0058 (Copy) Robiłem je i czułem, że narasta we mnie dawna pasja… Muzyka, mocny dźwięk, rytmiczne uderzenia, przyprawiające o wibracje całe ciało i cała gama subtelności czystego dźwięku wywołująca gęsią skórkę…

Wracając do sylwestra…. pozostała kwestia tego, co zasili moje kolumny…. AT dawał znaki życia ale do sprawności trochę mu brakowało… Przypomniałem sobie, że jako dzieciak marzyłem o Technicsie… Znów Allegro i znów uśmiech na twarzy… Są tanie jak barszcz… Wybrałem porządny wzmacniacz A Class z wyjściami na dwa zestawy kolumn. Do tego tuner… i miało grać. Jednak staruszek z Kasprzaka nie dawał mi spokoju a Technics… Cóż grał jak wściekły i grzał się jak kaloryfer… Niby czysta była ta muzyka, niby mocny bas… ale to nie było to…. Rozebrałem starego AT…. Robiłem zdjęcia, by potem niczego nie pomylić. Był w strasznym stanie. Co ja tam kilkanaście lat wcześniej narobiłem to już osobna historia… Zacząłem czytać fora, szukać schematów, czytać samouczki dla początkujących elektroników… Jako nastolatek budowałem proste układy i radia, ale potem… zupełnie od tego odszedłem i zwyczajnie zapomniałem co z czym się je… W domu miałem multimetr za 15 złotych i lutownicę pistoletową… Dokupiłem odsysacz i musiało wystarczyć… Po kilku dniach czytania, grzebania, mierzenia i biegania do sklepu elektronicznego miałem wszystko. Gdzieś na elektrodzie wyczytałem o wysychających kondensatorach… i coś mi się tam przewinęło o Radmorze…. ale teraz miałem Kasprzaka do uratowania… Dzisiaj robię to w kilka godzin, ale wtedy… To była droga przez mękę… Jedno wstawiałem, drugie mi się paliło :) ale nie poddawałem się a nawet więcej… Podobało mi się to coraz bardziej. Coraz częściej patrzyłem też w stronę Radmora… W końcu mój stary Kasprzak ożył, w części pozwalającej na wykorzystanie go w postaci wzmacniacza. To był ten dźwięk. Ten który pamiętałem z dzieciństwa. Ten który rozpalał moją wyobraźnię. Ten przy którym spędzałem upojne wieczory z pierwszą dziewczyną… Ten przy którym składałem pierwsze motocykle… Łezka się w oku zakręciła… a zabawa w noc 2015/2016 była przednia. Stary zestaw trząsł domem i bujał biodrami. Grał niemal na pełnej mocy i przetrwał do rana bez najmniejszego uszczerbku… W Nowy Rok rano wiedziałem jedno. Na tym się nie skończy. Kupiłem Radmora 5102 i zacząłem zupełnie nowy rozdział w swoim życiu.


PIERWSZE PŁYTY CZOŁOWE (panele)

Namówiłem żonę… powiedziałem, że może to być dobra inwestycja na przyszłość i pewnie tak będzie. Kosztował 380 zł… Tyle dwa temu kosztowały te modele… Czekałem jak na szpilkach… i w końcu przyszedł. Ciężki, stary, zakurzony ale nie ruszany przez nikogo…DSC_0001 (Copy)Kiedy go otwierałem czułem się jakbym otwierał wrota czasu… Spędzałem w sieci wiele godzin, by znaleźć wszystko, co tylko możliwe na temat renowacji tych amplitunerów. Instrukcja serwisowa, schematy, ustawienia, przestrajanie głowic… no i pytanie nr 1…. jak to wszystko wyczyścić i pytanie nr dwa - CO ZROBIĆ Z PŁYTĄ CZOŁOWĄ, KTÓRA ZACZĘŁA PŁOWIEĆ OD SŁOŃCA ? Odnowić ! Książki do rąk, narzędzia do ręki i do pracy. Kolega grafik powiedział że wykona grafikę do naświetlenia sita. Jego znajomy drukarz podjął się wykonania nadruku. W halach byłego Autosanu prywatna firma poanodowała panele i stało się... miałem pierwsze panele odnowione samodzielnie.

Dzisiaj, po dwóch latach odnawiania paneli i pokręteł śmiać mi się trochę chce, bo zaczynałem od niczego... bez pieniędzy, bez narzędzi, z papierem ściernym w ręce. Żadne maszyny na rynku nie były dla mnie dostępne z prostego powodu - kasa. Zacząłem budować je sam, dostosowując do potrzeb szlifowania płyt czołowych. Do tej pory zapełniłem niemal 90 m2 narzędziami potrzebnymi do tych prac. Ogłosiłem światu, że mogę to robić usługowo i zaczęło się.

To mój pierwszy Radmor 5102 teraz…

DSC_0812 (Copy)DSC_0813 (Copy)DSC_0814 (Copy)DSC_0815 (Copy)DSC_0816 (Copy)DSC_0817 (Copy)DSC_0813 (Copy)DSC_0816 (Copy)DSC_0815 (Copy)


POTRZEBY

Wszystko szło świetnie... prawie wszystko. Największym utrapieniem przy tym zajęciu jest naniesienie napisów. Robi się to przy pomocy sitodruku, który jest pracochłonny, czasochłonny i drogi. Wykonuje go zewnętrzna firma, której właściciel wie wszystko o sitodruku, ale prawie nic o sprzęcie audio. Dochodzi więc do pomyłek w nadrukach i dużych opóźnień w realizacji projektów. Zdarza się , że ten sam panel jest trzy razy anodowany zanim uda się właściwie go nadrukować. Doszliśmy więc do momentu, który można nazwać ślepym zaułkiem. O ile niewielkie inwestycje, rzędu kilku tysięcy złotych realizowaliśmy z własnych środków, to już tak duży zakup, jest dla nas nie do przejścia z środków pozyskanych ze świadczonych usług. Potrzebujemy drukarki typu FLAT BED UV PRINTER, która kosztuje około 100 000 zł To pozwoli nam rozwijać tak niezwykłe przedsięwzięcie a być może i wyjść z naszą ofertą po za granice Polski.


OFERUJEMY COŚ W ZAMIAN !


Drukarka do nadruku bezpośredniego da nam możliwość wykonywania całego wachlarza usług drukowania na przedmiotach. Za wpłacone pieniądze możemy wykonać nadruki na gadżetach reklamowych Waszych firm, lub na Waszych prywatnych przedmiotach - telefonach, laptopach, pamięciach flash USB i innych przedmiotach, które będziecie chcieli spersonalizować. Jeśli zechcecie zregenerować u nas swój sprzęt audio, wykonamy taką usługę bezpłatnie, do wysokości wpłaconej kwoty. Nie chcemy nic za darmo, bo do wszystkiego dochodziliśmy pracą.


Pozdrawiamy serdecznie

Michał i Ewa

Organizator nie dodał jeszcze żadnych aktualności

Aby dodać komentarz lub

Piotr Piotrowski

Piotr Piotrowski

02.01.2018 20:34

Powodzenia!!! Pochwalam temat! Obiecuje, ze hak wygram w totka, to wpłacę cala brakująca kwote:-)

Miranda Korzeniowska

27.12.2017 20:22

Aby się udało ! Trzymam kciuki ;)

Piotr

Piotr

100 zł
Anna Hauzner

Anna Hauzner

100 zł
Adam Pokrzywiński

Adam Pokrzywiński

100 zł
Miranda

Miranda

50 zł
Martyna

Martyna

40 zł
Arkadiusz Dudziak

Arkadiusz Dudziak

25 zł
Dudziak Jolanta

Dudziak Jolanta

ukryta

Pomóż zebrać środki dokonując wpłaty przez płatności on-line lub przelewem tradycyjnym.

Pomóż udostępniając zrzutkę!

45
udostępnień

Jak działa zrzutka.pl?

Jak to działa

Masz pomysł lub potrzebę? Określasz cel zrzutki, kwotę i gotowe!

Jak to działa

Dodajesz opis i zdjęcie. Zapraszasz uczestników w dowolny sposób.

Jak to działa

Od zebranych przez Ciebie środków nie pobieramy prowizji.