Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

2 039 zł z 5 600 zł

36%

2 039 zł

z 5 600 zł

4 dni

do końca

78

wspierających
36%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Bonio jest 4,5 letnim buldożkiem francuskim. 

Jeszcze niedawno pełnym życia wiecznie gotowym na nowe wycieczki z rodzicami. 

Niestety ostatnio podejrzanie zaczął się zachowywać, stopniowo w ciągu dwóch dni nasiliło się jego dziwne zachowanie. Zaczął sztywno trzymać szyję, jęknął raz czy dwa. Uznałam, że lepiej dmuchać na zimne i pójść do weterynarza żeby sprawdził czy wszystko jest OK. 

Opisałam zachowanie Bonia i miejsce w którym najprawdopodobniej go boli i usłyszałam, że najpewniej doszło do wyślizgu dysku, ale jest to często spotykane więc zrobiliśmy zdjęcie RTG, które to potwierdziło - dostał zastrzyk ze sterydem i zastrzyki do domu, ograniczyliśmy mu ruch do minimum (głównie klatka-tak jak zalecił wet, noszenie po schodach itd) Miało się rozejść po kościach. 

Niestety po czterech dniach jego stan bardzo się pogorszył, zaczął w pewnym momencie piszczeć gdy chciał usiąść a ból go blokował w połowie czynności, gdy tylko chciał się poruszyć to samo. Weterynarz na pierwszym spotkaniu powiedział, że gdyby doszło do takich sytuacji to trzeba od razu do nich jechać bo psami może sparaliżować. Oczywiście takie sytuacje jedynie w niedzielę po godzinie 22 więc jedyna klinika jaka nas chciała przyjąć była 2,5 h drogi od nas w Lublinie, gdzie powiedziano nam, że będzie czekał na nas lekarz. Po przyjeździe okazało się, że lekarz nie dojechał i Bono znowu dostał jedynie zastrzyk. 

Zdenerwowani na weterynarzy odsyłający nas z kwitkiem powiedzieliśmy, że chcemy po prostu pomóc naszemu psu, żeby odjąć mu ten ból a nie jeździć od weterynarza do weterynarza z psem, którego może sparaliżować. Dostaliśmy więc skierowanie na tomografię komputerową. A z niego wynika, że Bonio potrzebuje bardzo pilnie operacji, ponieważ jeden z dysków uciska na rdzeń kręgowy i naprawdę w każdej chwili może go sparaliżować. Przed docelową operacją musiał przejść zabieg udrożniania nosa i gardła ale teraz już wszystko się goi i Bonio zbiera siły na docelową operację. 

l465a94dcf66b1e9.png


aa81551a0efffc1a.png

Aktualności2

  • Zapomniałabym, udało się zmieścić w kwocie 1600 zł za pierwszy zabieg :)
    Dodaje również zdjęcie Bonia po pierwszym zabiegu zaraz po powrocie do domu :)

  • Dzięki WAM Bonio wczoraj przeszedł już 1 zabieg. Przekraczając minimalne 500 zł weterynarz w klinice pozwolił nam rozłożyć płatności na kilka wpłat - dzięki czemu mogliśmy zacząć już coś działać.
    Udrożnione gardło i nosek będą się goiły około tygodnia, dostał antybiotyki i szybko wróci do pełni sił. Mamy chwilę aby uzbierać kolejną kwotę przed docelową operacją. Z CAŁEGO SERCA WSZYSTKIM NAPRAWDĘ DZIĘKUJĘ. Nie ma słów żeby opisać moją wdzięczność!

Wpłacający78

 
Dane ukryte
100 zł
K
Katarzyna Michalska
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
AI
Adam i Teresa Ciesielscy
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
DD
Dorota Dziurkowska
50 zł
MW
Magdalena Wielgos
50 zł
MW
Mariusz Włoch
50 zł
B
Basia
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze6

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

394 798 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?