id: 9yg6e9

Aby moje płuca mogły oddychać!

Aby moje płuca mogły oddychać!

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
231 961 zł 
z 300 000 zł
77%
6 dni do końca
1629 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności2

  • Już mamy ponad 200tys! Czyli na moją 2 miesięczną kurację. Dziękuję za wszstkie wpłaty i udostępnianie, wspólnie jesteśmy coraz bliżej celu!

    Czytaj więcej
  • Uzbierałam dzięki Wam 100tys co oznacza, że 1/3 celu za nami! Na jedno opakowanie leku już mam, zbieram jeszcze na dwa. Bardzo dziękuję za każdą wpłatę i proszę o dalsze wsparcie oraz udostępnianie <3

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Walczyłam z nowotworem, teraz walczę o płuca. 


Zrzutka założona w celu zakupu drogiego leku na ciężką niewydolność płuc jako powikłanie po białaczce. Koszt leczenia to ponad ćwierć miliona złotych. Lek nie jest dostępny w Polsce. Zgoda na jego sprowadzenie jest ważna tylko do lipca.


Jestem Zuzia i mam 23 lata, studiuję na Uniwersytecie Warszawskim. Lubię górskie wędrówki, chodzić na koncerty, tańczyć. Niestety moje plany i zainteresowania muszę odłożyć. Dwa lata temu moje życie przewróciło się do góry nogami. Diagnoza – białaczka, a teraz zarostowe zapalenie oskrzelików.

v7cb487c3b5912a6.jpegMoja historia

W 2020 roku wiele się wydarzyło. Nie tylko pandemia nas zaskoczyła, ale również moja ciężka choroba. A wszystko to zaczęło się od zwykłego szumu w uchu. Objawy nasilały się z dnia na dzień. W pewien piątek ból głowy był już nie do zniesienia. Doszły do tego jeszcze obszerne siniaki na ciele i krótki paraliż lewej strony ciała. Szybko zadzwoniliśmy po karetkę.


Po pierwszych badaniach morfologii lekarze byli na 99% pewni, że to ostra białaczka szpikowa. Już tego samego dnia dostałam chemie w tabletkach oraz transfuzje krwi. Biopsja szpiku potwierdziła niestety ostatecznie te diagnozę. Dostałam najcięższą czerwoną chemię, gdyż szpik był już zajęty w 96%. Gdybym nie przyjechała wtedy do szpitala najprawdopodobniej bym nie przeżyła. Ostatecznie miałam 3 chemie w ciągu 4 miesięcy z przeróżnymi skutkami ubocznymi. Wymioty, dreszcze, brak sił to tylko parę z nich. Schudłam łącznie 15 kg. Od lekarzy dowiedziałam się, że należę do grupy niekorzystnego ryzyka cytogenetycznego, czyli żebym wyzdrowiała, konieczny był przeszczep szpiku kostnego. Wiedziałam z jakim ryzykiem to się wiąże. Jednak sama chemia by nie wystarczyła i pomimo remisji choroba mogłaby wrócić dużo groźniejsza.


W całym nieszczęściu miałam trochę szczęścia i moja siostra, po kilku komplikacjach, w końcu mogła zostać moim dawcą. Przeszczep się przyjął, a to najważniejsze. Oczywiście po nim jest wiele powikłań takich jak np. uszkodzenie śluzówek – wszystkich. Mi najbardziej zaatakowało jamę ustną, kiedy przez ponad tydzień nic nie mówiłam, nie jadłam, nie piłam i byłam karmiona pozajelitowo. Na ból jaki temu towarzyszył pomagała jedynie morfina, której dostawałam całodobowy wlew.


g1a01a5cab5a181a.jpeg

Jednym z najgorszych powikłań poprzeszczepowych jest choroba zwana przeszczep przeciwko gospodarzowi (ang. GVHD). Może ona występować u każdego po przeszczepie w postaci ostrej lub przewlekłej, może też zaatakować każdy narząd jak jelita, oczy czy płuca. Mi zaatakowała właśnie płuca dokładnie 10 miesięcy po przeszczepie. Z dnia na dzień poczułam duszności przy małych czynnościach jak na przykład pójście do kuchni po herbatę. GVHD płuc jest bardzo rzadkie i ma je około 2% ludzi po przeszczepieniu szpiku. Moja objętość płuc jest 3 krotnie mniejsza niż powinna. W związku z tym mam olbrzymie problemy z oddychaniem, chodzeniem, mówieniem podczas ruchu, spokojnym snem, codziennym funkcjonowaniem czy zwykłym wejściem po schodach. Studiuję i gdy jadę na zajęcia samo dojście na przystanek jest dla mnie ogromnym problemem, 800 metrów przejdę w 25 minut, bo co chwilę muszę się zatrzymywać.


z739dc18437a6d66.jpeg 

Ta choroba jest tak uparta, że wszystkie sposoby leczenia dostępne w Polsce zarówno sterydy, inhalatory czy specjalne zabiegi zwane fotoferezami nie przyniosły poprawy. Moją ostatnią szansą przed transplantacją płuc jest nowy lek z USA. Nie jest on w ogóle dostępny w Europie. Żeby go sprowadzić potrzebuję zgody Ministerstwa Zdrowia, którą już posiadam. Na 3 miesięczną kurację zalecaną przez moją doktor prowadzącą, potrzebuję 300 tys. złotych na lek Rezurock (belumosudil).

https://www.rezurock.com/how-rezurock-works


Chciałabym wypróbować każdą możliwą opcję, dlatego prosiłabym Was wszystkich o wpłaty, abym znów mogła przynajmniej spokojnie chodzić. Na razie zależy mi tylko na tym. Mam nadzieję że kiedyś powrócę do swoich hobby jakimi były taniec i górskie wędrówki.

vba039e4ea01a416.jpeg 

Proszę więc o wsparcie finansowe i udostępnianie <3

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 1629

 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
Karolina Ściłba
10 zł
 
Dane ukryte
ukryta
BW
Team Roberta
200 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
AM
Artur Maicki
750 zł
Zobacz więcej

Komentarze 32

 
2500 znaków
  • T
    Zapiec

    Nie poddawaj się :>

    50 zł
  • VR
    Vivica R.

    Przesyłam szczere życzenia wielu łask Bożych, niesłabnącej wiary i ufności w Miłość Bożą. Niech zaufanie Panu sprawi, że Twoje życie napełni się spokojem i szczęściem, a niespełnione marzenia staną się rzeczywistością. Powierzam Cię opiece Świętej Panienki by roztaczała nad Tobą matczyną opiekę.

    2 137 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Pozdro od YFL

    5 zł
  • MK
    Magda

    YFL

    10 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Nie znam Cię ale poruszyła mnie ta historia. Tez studiuję na WDIiB.

    20 zł
  • Zobacz więcej

Nasi użytkownicy założyli

863 862 zrzutki

i zebrali

760 199 992 zł

A ty na co dziś zbierasz?