id: s9hdn7

36 lat to wciąż za wcześnie by odejść. Rak nie odpuszcza, a ja nie tracę nadziei.

36 lat to wciąż za wcześnie by odejść. Rak nie odpuszcza, a ja nie tracę nadziei.

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
54 112 zł 
z 50 000 zł
108%
64 dni do końca
672 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Witam.

Mam na imię Kasia. Mam 36 lat.

Leczę się onkologicznie od 9 lat.

W 2012 roku usłyszałam diagnozę rak złośliwy piersi.

Przeszłam chemioterapię, operację, radioterapię, leczenie uzupełniające. Na koniec magiczne słowa onkologa "...jest pani zdrowa". Wówczas bezcenne...

Kiedy miałam nadzieję, że moje życie wraca do normy, mój świat znów rozsypał się na kawałki. To z czym muszę zmierzyć się obecnie to moje być albo nie być w walce o życie.

W listopadzie 2019 roku zdiagnozowano u mnie przerzuty. Rak zaatakował ponownie, tym razem dużo bardziej agresywnie.

Badanie PET wykazało rozsiew do wątroby, płuc, węzłów chłonnych szyi i klatki piersiowej oraz kości, a w styczniu 2021 rezonans magnetyczny głowy wykazał dwie zmiany przerzutowe w mózgu. 

acdb433d5d7e1a7b.jpeg

y85403dbab3ad7ef.jpegMoje szanse na życie dramatycznie zmalały. W tym momencie jedyne co proponują lekarze to leczenie paliatywne, nikt nie mówi o możliwości całkowitego wyzdrowienia, a cudem będzie każdy nowy dzień.

Wszystko to brzmi przerażająco, ale mając wiarę i nadzieję można znieść naprawdę dużo.

Choć rak nie odpuszcza, ja z całych sił wierzę, że jeszcze nie wszystko stracone.

Staję do walki z chorobą i chcę przejąć nad nią kontrolę.

Nie tracę nadziei, bo "niemożliwe" dla mnie nie istnieje.

m38da0c289f3d595.jpeg

Muszę być przygotowana na leczenie do końca życia. Mimo wszystko, marzę by trwało ono maksymalnie długo.

Proszę pomóż mi się wyrwać ze sztywnych schematów, często bardzo ograniczających i nie dających nadziei.

Przekonałam się już wielokrotnie, że muszę działać na własną rękę, bo NFZ niestety strasznie ogranicza. A życie jest zbyt cenne, by odpuścić.

Jestem nieuleczalnie chora, możesz mi jednak pomóc w walce o każdy nowy dzień.

Nieustannie szukam metod leczenia, najlepszych specjalistów, którzy pomogą mi zatrzymać postęp choroby, chociaż na chwilę.

e189d2617cef364f.jpeg

Każdy dzień jest dla mnie bezcennym darem, każdy rok to nowe możliwości leczenia.

Chcę być gotowa i mieć środki na leczenie, które może sprawić cuda, na co bardzo liczę i o co się modlę każdego dnia.

Koszty leków, kuracji wzmacniających organizm, prywatnych badań i konsultacji, dojazdów, odpowiedniej diety przekraczają moje możliwości. Chciałabym być również przygotowana finansowo na ewentualne leki nierefundowane, gdyby zaszła taka potrzeba, a czas niestety odgrywa ogromną rolę w tym przypadku.

Bardzo proszę pomóż mi w walce o życie. Chcę żyć, pomimo, wbrew i na przekór wszystkiemu, być przykładem dla innych, że nawet z najbardziej dramatycznych sytuacji jest wyjście.

Na początku leczenia przerzutów usłyszałam od onkologa, że "cuda się przecież zdarzają". A ja już wówczas postanowiłam sobie, że takim cudem będę. A Wy będziecie jego świadkami.

d7b4426dbb78b5bd.jpeg

Z całego serca dziękuję za najdrobniejszy gest, każde udostępnienie, a osoby wierzące proszę o modlitwę.

Życzę Wam Kochani dużo zdrówka. Pamiętajcie dbajcie o siebie, dbajcie o to co w życiu najcenniejsze. Dbajcie o zdrowie...

Z wdzięcznością - Kasia.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 672

TB
Tomasz
220 zł
 
Dane ukryte
ukryta
MC
Mirek
200 zł
 
Dane ukryte
10 zł
 
Dane ukryte
10 zł
SK
Love you Kasia .... !!!!!
5 zł
 
Dane ukryte
20 zł
 
Dane ukryte
70 zł
 
Dane ukryte
100 zł
K
Krzysztof
50 zł
Zobacz więcej

Nikt nie założył jeszcze skarbonki do tej zrzutki lub żadna z założonych skarbonek nie zebrała środków.

Komentarze 49

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

799 618 zrzutek

i zebrali

619 442 281 zł

A ty na co dziś zbierasz?