id: t2hat4

Wygrać z nowotworem - ratunek dla taty! ♥

Wygrać z nowotworem - ratunek dla taty! ♥

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
22 703 zł 
z 90 000 zł
25%
75 dni do końca
282 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Leczenie nowotworu żołądka z przerzutami do wątroby.

Jeśli możesz podarować, chociaż część nadziei, pamiętaj - dobro z pewnością do ciebie wróci! ♥


Nigdy nie pomyślelibyśmy, że kiedyś będziemy z tej drugiej strony i zamiast jak zawsze pomagać innym, angażować się w zbiórki, koncerty dla osób potrzebujących to my będziemy potrzebowali pomocy. Nikt z nas nie planuje przecież choroby...


Już na wstępie dziękujemy Wam, że czytacie te słowa. Dziękujemy za poświęcony czas. To nie jest dla naszej rodziny takie proste. Nigdy nie pomyślelibyśmy, że to my będziemy prosić Was o wsparcie i pomoc w leczeniu taty.

Na początku myśleliśmy, że damy sobie jakoś radę … teraz wiemy, że nie poradzimy sobie sami. Nie chcemy aby tato martwił się tym, że nie możemy kontynuować terapii, albo braknie pieniążków na opłaty w domu.

Nie chcemy aby stracił nadzieję. Tato bardzo chce dla nas żyć a My go potrzebujemy.


Wierzymy w ludzi, wierzymy w dobre serca, wierzymy w Was!

My musimy nauczyć się przyjąć to co otrzymujemy, każdy mały gest i każda nawet mała kwota ma znaczenie.

Wielkie znaczenie mają dla nas również każde słowa wsparcia. Jeżeli możecie coś powiedzieć, napisać, pomodlić się za tatę to również bardzo Wam dziękujemy!


Czasy w których żyjemy pozbawiły nas możliwości diagnostyki... zamknięte przychodnie, teleporady... tak się to wszystko zaczęło... nikt nie chciał wierzyć, że jest źle....

Utrata masy ciała, złe samopoczucie, niskie ciśnienie... paskudna morfologia... ale wskazania do szpitala nikt nie widział.

Telefonowanie do lekarza i gdzie się tylko da, stanie pod przychodnią.... nie wiedzieliśmy już co robić...

W końcu tato trafił do szpitala i szczegółowe badania wyjaśniły, te kilka miesięcy złego samopoczucia...

Badanie histopatologiczne wykazało - rak żołądka G1 typ jelitowy z niepoliczalnymi przerzutami do wątroby.

Ta niemoc trwała od stycznia 2021. Choroba zabiera nam tatę kawałek po kawałku.

Nigdy nie znaliśmy Go tak szczupłego... przemęczonego... zamyślonego. Zapewne się boi, martwi, choć tego nie przyzna.


Nasz tato, Henryk ma 61 lat. Nigdy nie narzekał na zdrowie. Liczyła się dla niego tylko praca i rodzina. Zawsze był dumny z tego, że tyle lat pracuje w jednym zakładzie pracy. Jego największą pasją od zawsze była jazda samochodem. Wcześniej był kierowcą zawodowym w zakładzie pracy, ostatnio pracownikiem na hali sportowej i wielu ludzi kojarzy Go właśnie z tego miejsca.

Nigdy nie był nawet na zwolnieniu lekarskim. Ta sytuacja i choroba również są dla Niego pod tym względem ciężkie.

Teraz musi się oszczędzać.


Mieliśmy wiele konsultacji. Byliśmy DCO we Wrocławiu, MCO w Wałbrzychu.

Badania tomografii, USG i opinie wielu lekarzy potwierdzają wprost, że na chwilę obecną operacja nie wchodzi w grę z powodu przerzutów do wątroby, refundowana jest tylko chemioterapia, która bardzo obciąży wątrobę i która w przypadku taty może dać bardzo negatywny efekt. Na ten moment chemioterapia osłabi jeszcze bardziej funkcje narządów wewnętrznych w tym wątroby, wyniszczy zdrowe i chore komórki i nie wiadomo czy pomoże czy też jeszcze bardziej zaszkodzi. Wybór należy do nas... ale jaki to wybór? Refundowane jest tylko to. Nie korzystasz z tego to uważają, że się poddałeś. Tych pieniędzy nie możesz przeznaczyć na terapię, w którą wierzysz. W tym momencie nie mogliśmy zgodzić się na leczenie konwencjonalne. Patrzyliśmy na stan taty, osłabienie i nie chcemy aby było jeszcze gorzej. W związku ze spadkiem hemoglobiny podjąć musieliśmy dodatkowe terapie, które miałyby to zahamować.


Rozpoczęliśmy inne kosztowne leczenie, które w pierwszej kolejności musi wzmocnić Jego organizm. Terapia nie jest refundowana. Klinika IMC w której rozpoczęliśmy leczenie dała nam nadzieję i jest to jedna z najbliższych klinik takiego typu w Polsce. 

Prowadząc obecną terapię widzimy efekty wzmocnienia taty i zdajemy sobie sprawę, że zdrowienie jest procesem. Modlimy się, by nastąpiła poprawa, gdyż przez ten prawie miesiąc nie chcę mówić, że jest cudownie, tata ma słabsze dni, słabsze chwile ale poprawa jest widoczna.

Robimy wszystko co w naszej mocy aby leczenie taty kontynuować ale niestety poświęciliśmy już wszystkie oszczędności rodziny. Opłaciliśmy część kuracji w centrum IMC i początkową kurację olejami lecz musimy myśleć o zamówieniu już kolejnej partii aby nie przerywać leczenia.

Tak ważna jest też wiara i nadzieja, a tato chce walczyć.

Jego determinację już mamy, teraz tylko potrzeba nam pieniążków, żeby móc realizować leczenie.


Jest to leczenie niekonwencjonalne polegające na kompilacji kilku czynników m.in. ozonoterapii, wlewów witaminowych

( na tą chwilę jednorazowa wizyta jest to ok 750 -1000 zł. Cena uzależniona jest od składu. Tato musi być w centrum IMC tak naprawdę 3 x w tygodniu), później zalecana jest onkotermia - hipertermia lokalna (koszt jednego zabiegu wynosi 650 zł - 60 min), dodatkowym kosztem są konsultacje, zastrzyki, przepisane leki oraz suplementy i wykonanie kompleksowych badań co, jakiś czas.

Obecnie wdrażana jest terapia kosztownymi medycznymi olejami konopnymi, które leczą, uśmierzają bóle i sprawiają, że tata czuje się lepiej. Widzimy efekty a jesteśmy dopiero na początku drogi.

To dla nas bardzo dużo znaczy, bo nie ma gorszego widoku, niż widok ukochanej osoby, która cierpi.

Kontynuacja leczenia olejami tylko na 11 dni to kwota 2300 zł.

Do tego dochodzą dojazdy/powroty do kliniki. Po kilku miesiącach konieczne będą również badania aby ocenić stan taty.

Jeżeli pojawią się inne możliwości leczenia z pewnością je rozważymy.


Myśląc o leczeniu w perspektywie nawet pół roku czy też dalszego rocznego leczenia jest to ogromna kwota.

Leczenie to liczy się w tysiącach. To suma, która przyprawia o zawrót głowy...


Prosimy Was o pomoc w ratowaniu życia naszego taty, który część swojego życia poświęcił nam.


Zaczęliśmy inaczej patrzeć na przyszłość i cieszyć się jeszcze bardziej każdym dniem, który daje nam Bóg.

Tylko On wie ile życia każdemu pozostało. Tak często w tym pośpiechu tego nie doceniamy. A potrzeba naprawdę tak niewiele.


Kiedyś chcielibyśmy zabrać Tatę i całą naszą rodzinę na wspólne wakacje... tak naprawdę nigdy nie byliśmy na wspólnym odpoczynku.. człowiek pędzi i odkłada wszystko na później. Głęboko wierzymy w to, że to będzie jeszcze możliwe.

Wierzymy, że jeszcze będziemy mogli długo cieszyć się wspólnymi pięknymi chwilami.

Tak bardzo chcielibyśmy aby tato był z nami jak najdłużej.

Niepewność jest paraliżująca, ale musimy walczyć!

W tym momencie przeraża nas bardziej brak możliwości kontynuacji leczenia, na które już tak wiele poświęciliśmy

ale stajemy do walki, bo wierzymy w Wasze dobre serca!


Dziękujemy w imieniu całej naszej rodziny oraz taty za wszystkie, naprawdę wszystkie wpłaty!

Jesteście wspaniali ! ♥

Proszę pomóżcie tacie wygrać wyścig z czasem i chorobą!

Nie mamy innego wyjścia, być może to jedyna szansa taty.


Jeśli możesz podarować, chociaż część nadziei, pamiętaj - dobro z pewnością do ciebie wróci! 


Z całego serca - Dziękujemy ♥ !


d5cc60aec877a870.jpeg

....................................................................


"Aegroto dum anima est, spes esse dicitur"

- Dopóki chory oddycha, jest nadzieja



Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 282

KM
Kazimierz Markisz
1 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
BD
Bolek Drapella
500 zł
MR
Alicja i Edward Wilczek z Gliwic :)
300 zł
MR
Monika Reniszak
300 zł
 
Dane ukryte
300 zł
AL
Aneta Latosinski
300 zł
BU
Bogusia Urbaniak
300 zł
MK
Maciej
300 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
230 zł
Zobacz więcej

Komentarze 7

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

750 814 zrzutek

i zebrali

540 017 523 zł

A ty na co dziś zbierasz?