Badania i kastracja królika Benia ID: u2jns6

Badania i kastracja królika Benia ID: u2jns6

176 zł z 550 zł

32%

176 zł

176 zł

z 550 zł

7 dni

7 dni

do końca

5

5

wspierających
32%
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 2

Opis zrzutki

Cześć!

Jestem Benio, rocznym barankiem miniaturką z, niestety, sklepu zoologicznego. Od urodzenia mieszkałem w, co prawda, dużej klatce, ale jadłem beznadziejne jedzonko i piłem wodę z glonami, które zalęgły się w moim poidełku. Wtedy właścicielka postanowiła mnie oddać

Zabrała mnie Wiktoria, która chciała mi dać nowe, lepsze życie. U niej zostać nie mogłem bo drugi królik był przed kastrcją, więc to było dla mnie mieszkankiem tymczasowym, ale dostałem super jedzonko i poznałem smak ziół, których nigdy nie jadłem. Zabrała mnie jedna z użytkowniczek grupy adopcyjnej na Facebooku, wyglądała na porządną osobę, która dba o zwierzęta i ma do nich dobre podejście. Przynajmniej tak myślałem ja i Wiktoria.


Niestety piękny sen po 2 tygodniach okazał się okrutnie przerwany, gdy nowa właścicielka postanowiła mnie wyrzucić z domu do pobliskiego parku w Olsztynie, zostawiła mnie jak karton na pastwę losu, tak samo mnie traktując. Na Facebooku ktoś umieścił moje zdjęcie, było mi zimno, mokro i w sumie nie miałem ochoty już żyć, czekałem, aż zaatakuje mnie kot czy pies i odejdę za tęczowy most... Jednak... Zobaczyła to Wiktoria, która natychmiast postanowiła mi pomóc i zabrać mnie ze schroniska, gdzie mieszkałem w korytarzu. Postanowiła również wyjaśnić sytuację z poprzednią właścicielką która mnie tak haniebnie potraktowała. Twierdziła, że ze mną jest wszystko okej, jestem u niej i zdrowieje! Kłamstwo jednak ma krótkie nogi, po niecałych 12 godzinach odkąd poproszono o zobaczenie mnie, była właścicielka napisała "ale ja nie mam królika i nigdy nie miałam żadnych zwierząt!". Okazało się, że ta osoba to oszustka która brała wszystkie zwierzęta z okolicy i przepadały one w tajemniczych okolicznościach bądź były sprzedawane.


Wracając do celu zrzutki, mieszkam teraz u Wiktorii, jej królik, a w przyszłości mam nadzieję mój kolega Bandzi już jest po kastracji! Dlatego jak ja też przejdę ten zabieg, będę mógł się z nim zakolegować i zostanę tu, gdzie bezpiecznie, już na zawsze. Jednak zanim to nastąpi, potrzebowałbym troszkę pieniążków na badanie mojej krwi, boków jak i ząbków bo czuję, że coś mi dolega. Niestety Wiktoria nie ma na to pieniążków, dlatego zwracamy się do Was o pomoc, nie są to duże pieniądze, ale wciąż zbyt wysokie dla mojej mamy.

Zbieram aktualnie na:

- Badanie krwi (około 50 zł)

- Badanie odchodów (45 zł)

- RTG zębów (około 100 - 150 zł)

- Kastracja (230 plus wizyta kontrolna od 40 do 60zł)

Wszystkie zabiegi będą wykonane w Weterynaryjnym Centrum Zdrowia "Lew" w Olsztynie przy ulicy Wilczyńskiego 26, gdzie odbyła się już u Pani Doktor Bulczak, pierwsza wizyta kontrolna.

Jeśli uzbiera się więcej pieniążków, kupię sobie za to troche ziół, sianka i karmę. Jeśli zostanie więcej, przekaże to na inną fundację ratującą zwierzątka bądź schronisko.

Każda wizyta będzie opisana tu, również będą przedstawione rachunki, aby cała zrzutka na mnie, miała przejrzysty przebieg.

Dziękuję wszystkim za wpłaty i pomoc!


Pozdrawiam, Benio!

Wpłacający5

nikt jeszcze nie wpłacił, możesz być pierwszy!

Dane wpłacających zostały ukryte przez organizatora

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

517 558 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?