Pomóż mi nie dać się glejakowi! ID: m3j9ws

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

184 349 zł z 212 000 zł

86%

184 349 zł

z 212 000 zł

4 dni

do końca

5180

wspierających
86%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Ogromnie proszę o pomoc. Przeszkodą w mojej najważniejszej walce z chorobą jest pozostała kwota, której nie dam rady zebrać bez Waszej pomocy. Jeśli ktoś chciałby również wesprzeć mnie w przyszłości, to można przekazać swój 1% podatku na moją rzecz. KRS: 0000207472 CEL SZCZEGÓŁOWY: Weronika-Woźniak-2763A46 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Witam serdecznie Mam na imię Weronika, mam 25 lat i niedawno wykryto u mnie glejaka (WHO G IV). Jestem po operacji i walczę dalej, bo to niestety nie wszystko by z nim wygrać. W moim przypadku ostatnia szansa na to by trwać w tej walce to leczenie metodami, które nie są osiągalne w Polsce, ani refundowane. Zakwalifikowano mnie do nowoczesnej terapii w Niemczech, która jest ostatnią deską ratunku dla osób takich jak ja i wykazuje ogromną skuteczność. Dano mi możliwość zmierzenia się z tym potworem i jedyną szansę na dalsze życie. Niestety koszt leczenia i tym samym kwota jaką muszę wpłacić by je podjąć zwaliła mnie z nóg. Nie dam rady bez Waszej pomocy.

m3j9ws-7b694698.png

Nieszczęście po nieszczęściu

Dwa lata temu mój mąż wracając z pracy zginął w wypadku samochodowym. Zostałam sama z naszą maleńką wtedy córką. Zabrakło mi chęci do życia, odizolowałam się od ludzi, odsunęłam od świata. W końcu udało mi się nieco podnieść i stanąć na nogi żeby jakoś posklejać nasz porozbijany kawałek świata. Bardzo tęsknie za mężem, ale córka dawała mi siłę i motywację do tego żeby odzyskać uśmiech i starać się o to, by nasze życie miało szansę być jeszcze choć trochę szczęśliwe. Niedawno znów wszystko runęło, a jeśli nie uda mi się podjąć tego leczenia, córka w niedługim czasie straci też mnie.

m3j9ws-7d46f148.png

Boje się, bo nie da się pogodzić ze śmiercią mając 25 lat, ale to dobrze, bo będę walczyć ile mam sił. Potrzebuję tylko Waszej pomocy i nie tracę wiary, że to się uda. Przez chorobę brakuje mi nieraz nawet mniejszych środków na bieżące wydatki.

Wiem jak to jest stracić oboje rodziców zanim zdąży się ich poznać i za nic w świecie nie chcę żeby moją córkę też musiało to spotkać. Ma już tylko mnie, a ja mam jej jeszcze mnóstwo do powiedzenia. Za to ona nawet nie jest jeszcze świadoma tej sytuacji. Na wagę złota będzie dla mnie nawet samo słowo wsparcia i gest solidarności. Będę ogromnie wdzięczna każdemu z Was kto w najdrobniejszym stopniu pomoże mi w podjęciu jedynej szansy by prawdziwie zawalczyć.

m3j9ws-4f561f80.png

Jak to się zaczęło

Zaczęło się niewinnie, od bólów głowy, których przyczyn dopatrywałam się raczej w stresie, albo zwykłym zmęczeniu po pracy. Nie sądziłam, że to coś poważnego dopóki bóle nie zaczęły się nasilać. Dołączył też szereg innych dolegliwości i tak zaczęły się wyprawy od lekarza, do lekarza.

Sytuacja nabrała więcej powagi kiedy podczas spaceru straciłam przytomność. Karetka zabrała mnie do szpitala, a tam rezonans wykrył guz mózgu. Byłam przerażona, bo nie wiedziałam czego mam się teraz spodziewać, ani co robić. Operacja, strach, oczekiwanie na wyniki i w końcu diagnoza - glejak, najgorszy z możliwych. Nigdy wcześniej jedno słowo nie wywołało u mnie takiego przerażenia po tym jak zasięgnęłam informacji czym dokładnie jest to paskudztwo.

Nadzieja i siła

Walczę, lecz lekarze otwarcie przyznają, że przy dostępnych metodach leczenia w Polsce nie mam szansy wychodzić z tej walki zwycięsko. Otrzymałam wskazówki gdzie mogę jeszcze szukać pomocy i wraz z sąsiadką, która pomaga mi teraz przy córce zaczęłyśmy działać. Jestem z tym wszystkim zupełnie sama i gdyby nie ona nie miała bym nawet jak zorganizować opieki dla córki na czas pobytu w szpitalu. Jestem jej bardzo wdzięczna, ale niestety nie we wszystkim może pomóc mi sama.

Udało nam się znaleźć światełko w tunelu, ale zgasło jeszcze szybciej nim się pojawiło. Dokładnie z chwilą kiedy otrzymałam plan leczenia wraz z kosztorysem. Dlatego jestem tu i błagam każdego z Was o najmniejszą wpłatę, udostępnienie, jakikolwiek najmniejszy gest. Wierzę, że się uda, nie poddam się, ale potrzebuję Waszej pomocy. Będę ogromnie wdzięczna za każdą pomoc.

Aktualności1

  • Ogromnie dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie poraz pierwszy, oraz tym, którzy zrobili to kolejny raz, aby ponownie pomóc. Jesteście wspaniali i mam nadzieję, że z Waszą pomocą, wsparciem i niezwykłymi słowami otuchy uda się zebrać wszystkie brakujące środki żeby dokończyć leczenie i rozprawić się z tym paskudztwem do końca. Dziękuję za Wasze serca i zaangażowanie!

Wpłacający5180

 
Dane ukryte
ukryta
M
MAJA
10 zł
IG
Iwona Gawłowska
50 zł
BW
Bartłomiej Wikiera
25 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
ukryta
ES
Eliza S.
ukryta
 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
10 zł
KW
Katarzyna Wieczorek
321 zł
Zobacz więcej

Komentarze528

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

394 798 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?