4 782 zł z 7 000 zł

68%

4 782 zł

z 7 000 zł

16 dni

do końca

127

wspierających
68%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Cześć.
Nazywam się Nika, ale pewnie większość z Was kojarzy mnie z pseudonimu modelingowego Astathre. Przychodzę do Was po raz pierwszy tak ogromną prośbą, która wywołuje we mnie dużo stresu, samej zrzutki bardzo chciałam uniknąć, ale okazuje się, że w obecnym momencie życia sama sobie nie poradzę, a ktoś powiedział mi, że proszenie o pomoc nigdy nie jest złe. 

Duzo z Was, szczególnie moich obserwujących na instagramie zauważyło, że długo jest już coś ze mną nie tak. Żeby dowiedzieć się co mi dolega potrzeba było wiele lat, wielu prób samobójczych, wielu ludzi i mojej odwagi, żeby zmierzyć się z problemem. Choroby psychiczne nadal w Polsce są tematem drwin, niedowierzeń, dlatego sama tak długo nie poszłam po pomoc, pomimo tego, że problemy mam od 13 roku życia, mając 14 lat po raz pierwszy chciałam popełnić samobojstwo, po czym trafiłam do szpitala.

Osobowość borderline jest to naprawdę trudne w obyciu zaburzenie, szczególnie dla najbliższych osób dla osoby z tym zaburzeniem, nie mówiąc o tym, że u mnie przebiega w dość trudny sposób. Jest u mnie przy okazji dość podobne do choroby afektywnej dwubiegunowej, ponieważ na przestrzeni miesięcy mam etapy manii i depresji, niestety jednak huśtawki nastroju mam również na przestrzeni jednego dnia, co m.in sprawiło, ze diagnozą jest borderline, a nie dwubiegunówka. Niestety jednocześnie jest to coś co czego nie da się wyleczyć bez terapii, na którą mnie zwyczajnie nie stać. To takie błędne koło; nie jestem w stanie pracować na pełen etat, nie jestem w stanie pracować praktycznie w ogóle, nawet jak zauważyliście przestałam pozować do zdjęć, praktycznie rzecz biorąc wychodzenie z domu jest dla mnie dużym wyzwaniem. Ostatnio zaczęłam staż w świetnym salonie fryzjerskim i po raz pierwszy od dawna zależy mi na pracy, pomimo że chodzenie do niej nie należy do łatwych. Na razie jestem w fazie "manii", więc jest w porządku, jednak boję się momentu, w którym znów wpadnę do stanu depresyjnego. Niestety jak to na stażu bywa, nie zarabiam na tyle dużo, by móc chodzić na terapię, kupować leki i chodzić na kontrolę do psychiatry.

Czemu robię zrzutkę właściwie przy tej chorobie? Szczególnie, że zdążyłam już nasłuchać się hejtu, że jakoś inni z tą chorobą żyją bez terapii czy leków? Ponieważ zaburzenie to jest dla mnie szczególnie niebezpieczne; regularnie targam się na swoje życie, mam silne napady, które są dla mnie bardzo niebezpieczne, trzeba mnie krępować podczas nich. To, jak przebiega u mnie to zaburzenie sprawia, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, gdyż wyniszczają mnie huśtawki nastroju, które mam niesamowicie agresywne. Podczas faz depresyjnych, które występują u mnie w największej ilości, nie jestem w stanie normalnie żyć, wstawac z lozka i chodzić do pracy, to uczucie jakbym caly czas miala grypę. Jakbym tonęła.
Ponadto silne emocje frustracji, gniewu nie tylko sprawiają, że jestem agresywna w stosunku do siebie lub bliskich, ale też generują ogromną ilość stresu, przez który cierpię na straszne bóle głowy, tzw napięciowe bóle głowy, przez które często mogę tylko leżeć i płakać. Raz byłam przez to hospitalizowana. Zalecono mi tomograf głowy z kontrastem, natomiast o to już nie śmiem Was prosić, z tym spróbuję poradzić sobie sama.

Kolejnym hejtem, jaki dostałam było, że skoro potrzebuję terapii to powinnam sobie sama na nią zarobić. Gdyby to bylo takie proste to bym nie prosiła na pomoc. Niestety moja choroba uniemożliwia mi pracę, ponieważ to jak wygląda moje życie jest jednym z głównych powodów, dla których choruję; uczucie frustracji i rozczarowania zalewają mnie jak fala, a ja nie jestem w stanie utrzymać jakiejkolwiek pracy dluzej niż 2 miesiące. 
Dodaję leki, które mają unormować moje emocje, natomiast moja psychiatra powiedziała, ze w moim przypadku terapia jest niezbędna. 

Pewnie pojawia się pytania, że czemu żyję, skoro tyle razy próbowałam to zakończyć? Mam szczęście, że "napady" mam zwykle przy członkach mojej rodziny, przy moim chłopaku, który bardzo mnie pilnuje. Ale zawsze może go pewnego razu zabraknąć A ja...? Chyba jeszcze nie chcę umierać.

Kwota 7000zl to koszt terapii na cały jeden rok, raz w tygodniu. Leki na pewno dam radę ogarnąć sama. Nie proszę o wiele, wystarczy, by choć część ludzi, którzy cenią mnie jako osobę czy modelkę, przelało symboliczne 5zl. Dla Was to nie dużo, dla mnie może być to szansa na leczenie. Dawałam Wam dużo siebie w Internecie przez wiele lat pozowania, także jeżeli mogę prosić o wpłatę choćby złotówki, będę Wam dozgonnnie wdzięczna.
Oczywiście jestem w stanie w ramach dowodu udostępniać do wglądu publicznego paraony z odbytych sesji terapeutycznych. Proszę, pomóżcie mi z tego wyjść i pokochać życie, bo choroba ta bardzo mnie wyniszcza.

Buziaki

Wpłacający127

AC
Arkadiusz Chomik
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
A
artpotr
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
TW
Teodor Wilk
200 zł
K
Kaja i Maciej
200 zł
 
Dane ukryte
150 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze24

 
2500 znaków
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Trzymaj się, wracaj do zdrówka! Życzę Ci dużo odwagi i siły, nie podawaj się i walcz ❤️

    9 zł
  • KK
    Klaudia K

    Nowe buty, ciuchy, wypady na jedzenie, na kręgle.. zamiast oszczędzania pieniędzy i samodzielnego opłacenia terapii. Jest to nie w porządku względem osób które wpłaciły Ci pieniądze. Spokojnie mogłabyś sama oszczędzić te 100 zł tygodniowo. Wybacz, ale takie jest życie. Jak potrzebujesz pieniędzy na coś ważnego to po prostu ich nie marnuj na głupoty i zachcianki, a nie zbierasz od obcych tłumacząc się chorobą. Nie uważam, że Twoja choroba jest łatwa i niewątpliwie wiąże się ona z dużymi kosztami dla Ciebie, ale na prawdę nie jest to w porządku. Pozdrawiam i życzę zdrowia.

    •  
      Nika Żarejko

      ciuchy kupuję w lumpeksach, buty kupiłam bo sprzedałam inne:) na kręgle zabrał mnie mój chłopak, na jedzenie chodzę, bo muszę coś jeść A żywienie jednej osoby jest dość proste, albo mogę zrobić zakupy na obiad, który będę musiała przygotować i wydać 20zl, albo mogę zjeść gotowy posiłek w restauracji, również za 20zl. sugerowałabym się jednak nie wypowiadać w tematach, o których nie masz pojęcia

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Trzymaj się dziewczyno! Na bank sobie poradzisz. Tematy chorób psychicznych powinny być szerzej omawiane w Polsce

  • TW
    Teodor Wilk

    Słoneczko, życzę powrotu do zdrowia :)

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Powodzenia, trzymam kciuki. :)

  • Zobacz więcej
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

419 919 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?