Opis zrzutki

Mam na imię Kasia, mam 26 lat. Zbieram środki na rehabilitację po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego (ACL) oraz na pomnik dla mojej mamy.


Moja sytuacja wygląda następująco. Dwa lata temu, 16 sierpnia, podczas sparingu zerwałam więzadło przednie. Wracałam do gry po ośmiu latach przerwy i bardzo wierzyłam, że dam radę. Niestety nie zdążyłam zagrać w meczu ligowym, który miał dla mnie ogromne znaczenie. Chciałam zagrać go dla mojej mamy, która zmarła 25 lutego dwa lata temu. Ten mecz miał być dla niej.


Po jej śmierci i kontuzji podłamałam się psychicznie. Zamknęłam się na świat i ludzi. Walka samej ze sobą, z bólem fizycznym i psychicznym, jest czymś, czego nie da się łatwo opisać. Już pierwszego dnia po zerwaniu więzadła postanowiłam się nie poddawać. Robiłam wszystko, żeby normalnie funkcjonować - pracowałam po 10 godzin dziennie, robiłam nawet 25 tysięcy kroków dziennie, tylko po to, żeby udowodnić sobie i innym, że dam radę. Niestety nie zawsze było to mądre i dziś wiem, że powinnam była bardziej zadbać o zdrowie.


Ze względów finansowych nie stać mnie było na operację prywatną, której koszt wynosił 25 tysięcy złotych. Zdecydowałam się na operację na NFZ, bo nie miałam innej możliwości. Cztery razy zmieniałam ortopedę, żeby przyspieszyć proces leczenia. Ostatecznie najszybszy termin operacji wyznaczono na 18 sierpnia 2026 roku. Po dwóch latach codziennego bólu i walki z nim wreszcie pojawiła się nadzieja na ulgę. Tylko pojawia się pytanie - czy po operacji, bez porządnej rehabilitacji, będę w stanie wrócić do piłki?


Dziś zmagam się również z problemami finansowymi. Brakuje mi środków na opłacenie mieszkania i rachunków, na pomoc psychologiczną, na rehabilitację po operacji, a także na postawienie pomnika dla mojej mamy. Minęły dwa lata, a ja wciąż nie byłam w stanie zapewnić jej tego miejsca pamięci, na które zasługuje.

Powrót do piłki jest dla mnie czymś więcej niż tylko sportem. Chcę wrócić do drużyny, chcę bezpiecznie i pewnie grać, rozwijać się razem z zespołem. Chcę pokazać mamie, że się nie poddałam. Wierzę, że patrzy na mnie z góry i że należy jej się wsparcie, którego sama często nie dostawała. Chciałabym przynajmniej móc zebrać środki na jej pomnik i wrócić na boisko silniejsza - dla niej i dla siebie.

Zebrane środki zostaną przeznaczone na szybką i profesjonalną rehabilitację po operacji więzadła oraz na pomnik dla mojej mamy.


Każdej osobie, która zdecyduje się mnie wesprzeć, z całego serca dziękuję. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają dla mnie ogromne znaczenie. Dziękuję za wiarę, wsparcie i pomoc w powrocie do zdrowia oraz w godnym upamiętnieniu mojej mamy.

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez formularz.