Zabieg uratował Maxa od bólu - teraz pomóż nam go opłacić !
Zabieg uratował Maxa od bólu - teraz pomóż nam go opłacić !
Aktualności1
-
Maksiu bardzo dziekuje za pomoc w opłaceniu fakfur za jego zabieg 🩷
Bez bolących zębów żyje się zdecydowanie lepiej :) Nasz seniorem korzysta z życia, jeździł opiekunkami na wycieczki do lasu, nad jezioro a nawet był nad morzem. Ma troszkę problemy z serduszkiem, ale jest pod stałą opieką weterynarza, bierze leki i jest ok :)

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Ostatnie miesiące były dla Maxa trudne. Życie wywróciło mu sie do góry nogami. Opiekun zniknął (trafił do szpitala, z ktorego juz nie wyszedł). Konieczne było szukanie nowego domku i rodziny. Max ma 16 lat, dla niego takie zmiany są bardzo trudne. Na szczęście udało się znaleźć dom tymczasowy, gdzie Max jest kochany, zaopiekowany i ma dwie psie siostry oraz dwie kocie koleżanki 😊
Zrobiliśmy "przegląd zdrowotny"... no i tu się zaczęło 😔 Niedożywienie, zanik mięśni, zęby w koszmarny stanie, guz na jądrze, jakieś szmery na sercu. Pomimo tego wszystkiego Max jednak jest szczęśliwym i radosnym pieskiem. Uwielbia spacery po lesie, ma sporo energii.
Zczęliśmy kolejne etapy wyciągania Maksia zdrowotnie. Wizyta kardiologiczna pokazała, że zastawki nie domykają się. Przepisano leki wspomagające serce. Zęby - stan tragiczny, aż do tego stopnia, że Max gdy psikał to wypadał mu ząb.
Werynarz stwierdził, że w pyszczku trwał proces gnilno-rozpadowy. Zapisano leki przeciwbólowe i antybiotyk i wyznaczono termin zabiegu na 30.01. Weterynarz łudził się, że może jakieś zęby uda się uratować. Niestety nie dało się, wszystkie zostały usunięte. Ze względu na niedożywienie Maksia, wiek oraz problemy z serduszkiem, zabieg był bardzo ryzykowny. Wszyscy bardzo się denerwowaliśmy i czekaliśmy na telefon z kliniki. Na szczęście udało się! Zęby usunięte, oprócz tego również przetoka i ropień. Max się wybudził!
Kolejne dni jednak były dla niego bardzo trudne. Nie jadł, nie pił, w pierwszą noc po zabiegu załatwiał się pod siebie, nie mógł znaleźć sobie miejsca. Kiepsko reagował na leki, trudno było mu je podawać, więc jeździł na kroplówki i zastrzyki.
Na szczęście po kilku dniach najgorsze przeszło. Ból minął, a radość z życia powraca ❤️
My jednak zostaliśmy z fakturami do zapłaty. Wizyta kardiologiczna, wizyta kwalifikująca do zabiegu, sam zabieg, kontrole, kroplówki i inne leki - to wszystko sporo kosztuje. Faktur mamy na ok 4000 zł. Prosimy Was o wsparcie finansowe!
Weronika Krupa
Magdalena Donaj wylicytowany zegar
Klaudia Piekaruś kocie zabawki
Anna Darmia W.
Beata kaliszan, bocian