id: 27ucak

Środki do życia dla pogorzelców z Redy - Anety, Wiktorii i psa Soni

Środki do życia dla pogorzelców z Redy - Anety, Wiktorii i psa Soni

3 460 zł 
z 10 000
34%
zakończona 18.04.2019r
83 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Straciły wszystko w pożarze. Swój ukochany, wymarzony dom, wszystko co miały. Uratowały tylko siebie i psa..

Pewnie już słyszeliście, że spłonął dom naszych sąsiadek z Redy?

16 marca 2019 roku na zawsze już pozostanie w głowie Pani Anety i jej 15 letniej córeczki, jako dzień, w którym zawaliło się wszystko, na co tak ciężko pracowały. W środku nocy, zaskoczone przez ogień, musiały uciekać ze swojego ukochanego domu, pozostawiając w nim wszystko co miały.

Na szczęście uratowały siebie i trzeciego członka rodziny, czyli psa Sonię. Zdrowiu rodziny nie zagraża na szczęście żadne niebezpieczeństwo. Pani Aneta, Wiktoria i Sonia czują się fizycznie dobrze. Psychicznie, szkoda mówić..

Pani Aneta budowała ten dom sama, z ogromnym entuzjazmem, krok po kroku. Pieściła każde źdźbło trawy w ogrodzie i do każdego kamienia w ogrodzie się uśmiechała. "Ona tuż przed porodem pracowała w śniegu po kolana budując ten dom. Oczy same jej się śmiały jak mówiła o swoim domu, a mówi cały czas. To niezwykła osoba."- mówi o Pani Anecie jej przyjaciółka.

Jak teraz wygląda sytuacja?

Mieszkają u sąsiadów, tuż obok, bo chcą być blisko. Nie przyjęły propozycji Urzędu Miasta, żeby zamieszkać w MOSiR, bo nie chcą się oddalać, nie chcą zostawiać spalonego domu..

Jak formalnie sprawy się mają? A tak, że minie jeszcze kilka dni, zanim skończą się oględziny rzeczoznawców wszelkich maści i zostanie ustalona przyczyna pożaru oraz to, czy należy się odszkodowanie - dom był na szczęście ubezpieczony.

Do tego czasu nie można nawet okryć domu plandeką, choć spłonął dach, bo nie wolno niczego dotykać, wchodzić na teren pogorzeliska. Wszyscy mamy nadzieję, że nie będzie padać deszcz.

Dziewczyny zostały w zasadzie bez niczego. Spłonęło serce domu, jego środek, z

pokojem Wiktorii, z garderobą. Reszta, która nie spłonęła, została - co oczywiste - zalana wodą. Tak więc straty ogromne, poszkodowane bez niczego, ale z kochanymi sąsiadami, którzy opiekują się nimi jak mogą.

A co potrzeba?

Na razie, dopóki nie wiadomo na czym stoją kwestie formalne, związane z odbudową domu, potrzeba tylko jednego. Środków do życia. Rodzina ma co jeść, ma dach nad głową u sąsiadów, ale nie ma nic poza tym. Póki co nie prosimy Was więc o środki spożywcze, ani o meble, ani o sprzęt AGD - bo o to poprosimy później.

Prosimy Was o pomoc finansową.

Prosimy Was o każdą złotówkę, którą możecie wpłacić tutaj.

Każda z tych złotówek trafi do Pani Anety, Wiktorii i Soni. Trafi do rąk własnych, w całości.

Prosimy Was więc znów o pomoc w tej niesamowicie ważnej sprawie. Nie wyobrażamy sobie, jak te dziewczyny mogą się czuć, będąc same, bez swojego miejsca do życia. Pokażmy im, że nie są same, dobrze?

Będziemy tutaj zamieszczać aktualizacje dotyczące sytuacji i potrzeb. Oczywiście wszystko na bieżąco będziecie też mogli śledzić na stronie FB Stowarzyszenia.

Uprzejmie dziękujemy za możliwość skorzystania ze zdjęć portalowi Nadmorski24 oraz OSP Reda, której należą się też słowa uznania za akcję gaśniczą.

Zrzutka stworzona przez Stowarzyszenie Redzka Kupa WstyduNapisz czym się zajmujesz/kim jesteś

Facebook

E-mail

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 83

preloader

Komentarze 7

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

894 302 zrzutki

i zebrali

838 030 275 zł

A ty na co dziś zbierasz?