id: 2dv2yy

Walczymy o zdrowie kotków z Podlasia

Walczymy o zdrowie kotków z Podlasia

Zrzutka została wyłączona przez organizatora
Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.
Ta zrzutka nie ma jeszcze skarbonek
Dodaj skarbonkę do zrzutki

Nasi użytkownicy założyli 1 155 390 zrzutek i zebrali 1 199 712 386 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Hej, tu Bankotki!


Tydzień temu przywiozłyśmy z Podlasia trzy koty - dwa z nich to Julek i Franek. Młode, 14-tygodniowe kocurki, bardzo energiczne, skoczne, kochające zabawę i nieopuszczające człowieka na krok.


W poniedziałek wieczorem Julek zaczął się gorzej czuć. Biegunka, wymioty, apatia - nie był tym samym kotkiem, co przez ostatnie kilka dni. U weterynarza został zbadany na panleukopenię (wynik wyszedł negatywny, więc pozornie nam ulżyło...), dostał leki i wrócił do domu. Niestety, jego stan się nie polepszył, a wręcz pogorszył. Przestał jeść, stał się bardziej apatyczny, nie miał już na nic siły i bardziej wymiotował. Zabrałyśmy go jeszcze raz do weterynarza, gdzie:


1) zrobiono mu badania krwi - wyszły fatalne, nie miał właściwie w ogóle krwinek odpowiedzialnych za odporność

2) zrobiono mu USG i prześwietlenie - które pokazały, w jak tragicznym stanie są jego jelita i żołądek (ma silne zapalenie)

3) podano mu leki przeciwwymiotne i przeciwgorączkowe (miał gorączkę 40 stopni)

4) powtórzono test na panleukopenię - wyszedł pozytywny


Julek jak najszybciej musiał zostać hospitalizowany, musiał dostać surowicę, jego stan był krytyczny, kotek "przelewał" się przez ręce... :( Zostawiłyśmy go w całodobowej lecznicy zakaźnej. Pobyt tam kosztuje ogromne pieniądze - 800 złotych za dobę, nie wliczając w to badań i potrzebnych leków.


Franek, brat Julka, nie ma objawów panleukopenii, a test wyszedł u niego negatywny. Mimo to, musi przyjmować surowicę, aby jego stan się nie pogorszył - w końcu całe swoje dotychczasowe życie spędził obok Julka, był też z nim ostatnie dni, odkąd maluch zaczął się gorzej czuć.


Leczenie kotków już teraz wygenerowało ogromne koszty, których nie jesteśmy w stanie pokryć bez Waszej pomocy. Za dzisiejszy komplet badań zapłaciłyśmy 758 złotych, a w lecznicach zakaźnych - 3400 złotych. Jest to kwota zapłacona na poczet - wystarczy na kilka pierwszych dób pobytu w szpitalu, ale każda kolejna dobra, badania i surowice to dodatkowe ogromne pieniądze…


Czy możemy na Was liczyć?


Qr9blpiFWuip68ef.jpg


Pk1a5SdBb2FAGRAn.jpg


4UjWXXOlLytGiWj5.png

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Skarbonki

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 240

preloader

Komentarze 2

 
2500 znaków