id: 2fb9eu

Pomóż uratować Melmana – mojego kociego przyjaciela!

Pomóż uratować Melmana – mojego kociego przyjaciela!

 
Monika Makarska

Aktualności3

  • Niestety radość trwała krótko....


    Od dwóch dni Melmanowi pogorszył się apetyt... Było raz lepiej, raz gorzej. Dzisiaj pod wieczór pojechałam na wizytę w do szpitala. Z racji na weekend zostałam przyjęta w trybie "emergency". Była propozycja wysłania mnie do domu po podaniu leku przeciwbólowego i przeciwymiotnego aby Melko się nie stresował bo strach go paraliżuje prawie...ale nie dało mi to spokoju i poprosiłam o USG.


    "Coś" o rozmiarze 1,5 cm zatkało Melmanowi żołądek...albo coś zjadł co nie powinien, albo to tak bardzo zbite futro tzw. Beozar. Żołądek rozciągnięty na całą szerokość, ogromne gazy i zaparcie. Dopiero przy USG Meluś pokazał, że go boli. Wcześniej nie dał po sobie nic poznać.


    Meluś został na obserwacji na noc w szpitalu, opcje są 3: samo mu się to przesunie, a jeżeli nie to albo gastroskopia albo operacja znowu...


    Kolejne ogromne koszta...wszystko okaże się dzisiaj w nocy...

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Melman ma w tym roku 13 lat i jest ze mną od maleńkości. Nie umiem powiedzieć o nim „to tylko kot”, bo dla mnie nigdy nim nie był. To członek mojej rodziny, mój przyjaciel, mały cień i moje małe serduszko. Ktoś, kto był przy mnie w najtrudniejszych momentach życia — zwłaszcza wtedy, kiedy naprawdę trudno było znaleźć siłę, żeby iść dalej.


Melman od dawna nie ma łatwego życia zdrowotnie. Już od około drugiego roku życia ma problemy z pęcherzem. Później doszły problemy z nerkami, wątrobą, przewlekłe zapalenie jelit, a także FORL — bardzo bolesna choroba zębów, przez którą musiał przejść leczenie stomatologiczne i ekstrakcje. Mimo tego wszystkiego Melman zawsze dzielnie wszystko znosił. A ja walczyłam o jego zdrowie.


Dziś mój Meluś ponownie potrzebuje pomocy.

Wszystko zaczęło się od nasilonych problemów z przewodem pokarmowym, wymiotów i niepokojących objawów. Po kolejnych badaniach, USG i konsultacjach okazało się, że Melman ma zmianę w okolicy dwunastnicy. Usłyszenie, że u mojego Melmanka jest guz i że konieczna będzie operacja, było dla mnie ogromnym ciosem.


21 maja 2026 roku Melman przeszedł zabieg chirurgiczny usunięcia zmiany z dwunastnicy. Operacja była wymagająca, bo zmiana znajdowała się w bardzo trudnym miejscu. Melman jest już seniorem, a przez jego dodatkowe problemy zdrowotne rekonwalescencja i leczenie są dużo trudniejsze.

Wycięta zmiana została wysłana do badania histopatologicznego, aby ustalić, czym dokładnie była i czy była złośliwa.


Niestety nie skończyło się na samej operacji.

W nocy z 23 na 24 maja, około 4 nad ranem, Melman obudził mnie przeraźliwym miauczeniem. Śliniła mu się buzia, był niespokojny, wyglądał tak, jakby bardzo cierpiał i jakby nie wiedział, co się z nim dzieje. Byłam przerażona. Bałam się, że go tracę.

W środku nocy jechałam z nim do szpitala weterynaryjnego z jedną myślą w głowie: żeby tylko zdążyć.


W klinice okazało się, że doszło do poważnych problemów z pracą żołądka i jelit. W dokumentacji weterynaryjnej wskazano atonię żołądka, zaleganie płynu retencyjnego, osłabioną perystaltykę oraz stan zapalny w obrębie przewodu pokarmowego. Melman wymagał kolejnych wizyt, hospitalizacji, niemal dwóch tygodni intensywnej opieki weterynaryjnej, kroplówek, leków przeciwwymiotnych, prokinetycznych, przeciwbólowych, osłonowych i antybiotyków.


Nie sądziłam, że to wszystko potoczy się aż tak dramatycznie. Myślałam, że najtrudniejsza będzie diagnoza i sama operacja. Tymczasem po zabiegu zaczęła się kolejna walka — o jego życie i o to, żeby jego żołądek i jelita znowu zaczęły pracować, żeby jadł, żeby się nie odwodnił i żeby nie cierpiał.


Po najgorszym momencie przyszła poprawa, ale to nadal nie oznacza końca leczenia. Stan Melmana stabilizuje się głównie dzięki lekom i stałej kontroli weterynaryjnej. Nadal nie wiadomo, jak wszystko potoczy się po odstawieniu leczenia.


Dalsze leczenie daje Melmanowi szansę, żeby stan zapalny wreszcie się wyciszył i aby perystaltyka przewodu pokarmowego wróciła do prawidłowego funkcjonowania. Według diagnozy gastroenterologicznej problem trwa już zbyt długo, dlatego tak ważne są dalsze kontrole i leczenie.


Z całego serca pragnę, żeby Melman odzyskał normalny apetyt, siłę, chęć do życia, zabawy i psocenia — tak jak wcześniej. Żeby znowu był sobą.


Koszty leczenia już dawno przerosły moje możliwości. Część wydatków musiałam pokryć natychmiast, bo w takich chwilach nie ma czasu na czekanie — na pierwszym miejscu było zdrowie i życie Melmana. Nie mogłam czekać ani minuty, kiedy potrzebował pilnej pomocy. Zmartwienia o koszty musiały wtedy zejść na dalszy plan. Nie byłam przygotowana na tak nagłe i wysokie wydatki, ale nie mogłam zostawić go bez pomocy.


Zawsze byłam przy nim i zawsze będę. Chcę zrobić wszystko, co jestem w stanie, żeby Melman miał szansę dojść do siebie i jeszcze cieszyć się życiem, jeść bez bólu, odpoczywać bez cierpienia i żebym mogła mieć jeszcze zaszczyt spędzić z nim jak najwięcej wspólnego czasu. Chciałabym, żeby kiedyś odszedł spokojnie, ze starości, a nie dlatego, że choroba zabrała go zbyt wcześnie albo że zabrakło pieniędzy na leczenie.


Teraz potrzebuję wsparcia w uregulowaniu poniesionych kosztów leczenia Melmana oraz w zabezpieczeniu jego dalszej opieki weterynaryjnej. Zbiórka dotyczy diagnostyki, operacji wycięcia zmiany z 21 maja, histopatologii, leczenia powikłań pooperacyjnych, leków, kontroli oraz dalszego leczenia gastroenterologicznego.

Zbieram środki na:

  • diagnostykę od momentu wykrycia zmiany,
  • USG i badania krwi,
  • konsultacje weterynaryjne,
  • operację i opiekę pooperacyjną,
  • badanie histopatologiczne,
  • leczenie powikłań pooperacyjnych,
  • leki,
  • kontrole,
  • dalsze leczenie gastroenterologiczne i stabilizację przewodu pokarmowego.

Każdy zakup z aukcji/bazarku FB — link znajduje się w „Przydatnych linkach” — oraz każda wpłata pomagają mi pokryć koszty leczenia Melmana, które już musiałam ponieść w klinikach weterynaryjnych, oraz zabezpieczyć jego dalszą opiekę.


Jeśli część kosztów uda się pokryć z bazarku lub innego źródła pomocy, poinformuję o tym przejrzyście w aktualnościach zbiórki. Zebrane środki zostaną przeznaczone na leczenie Melmana i jego dalszą opiekę weterynaryjną.


Opis zbiórki pozostawiam jako główną historię Melmana i wyjaśnienie celu pomocy. Wszystko, co będzie działo się dalej — wyniki badań, decyzje lekarzy, możliwe kolejne koszty oraz informacje o ewentualnym wsparciu z innych źródeł — będę opisywać na bieżąco w aktualnościach zbiórki.


Kupując coś z aukcji lub wspierając zbiórkę, pomagasz Melmankowi cieszyć się życiem jak najdłużej. To nie jest zwykła wpłata ani zwykły zakup — to cegiełka do jego leczenia i ogromna pomoc w sytuacji, w której próbuję ratować jedną z najważniejszych istot w moim życiu.

Każde udostępnienie, każda wpłata, każdy zakup i każde dobre słowo mają dla nas ogromne znaczenie.


Dziękuję z całego serca każdej osobie, która pomoże mi zawalczyć o Melmana.

Lokalizacja

Komentarze 4

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez