id: 2gua6n

Wsparcie dla rodziny Zofii Abramczuk-Martyniuk….

Wsparcie dla rodziny Zofii Abramczuk-Martyniuk….

Opis zrzutki

Nie Wszyscy mieli szansę osobiście poznać  Zosię Abramczuk-Martyniuk….


Ktoś pomyśli, że sytuacja tutaj opisana jest jak każda inna, przecież wielu z nas boryka się z kredytem, długiem, sądem czy komornikiem. Nasza Zosia miała inaczej… Miała trudną sytuację życiową, osobistą. Przegrała swoją sprawę frankową w dwóch instancjach, udało się złożyć kasację, która  została przyjęta w 2019 roku przez SN, wszystko dzięki pomocy mecenas Joanny Wędrychowskiej i mecenas Beaty Strzyżowskiej.


Chcemy pomóc jej córkom i wnukom, na których spadły te problemy.

Dlaczego?


Zofia była z nami od początku. Swoją walkę przeciwko banksterom zaczynała w 2013 roku, razem

z Tomaszem Sadlikiem, z Profuturis a potem kontynuowała ją z SBB. Była na wszystkich naszych manifestacjach i pikietach. 


Zosia, charakterystyczna Dziewczyna, rude włosy, uśmiech na twarzy i te Jej magiczne słowa

„ja kiedyś wygram z moim bankusiem”…


Zawsze gotowa blokować licytacje innych Rodzin, wspierając te osoby w potrzebie, bezpośrednio swoją obecnością. Zosia nigdy nie prosiła o pomoc SBB. Zawsze mówiła, że inni mają gorzej, że jakoś sobie poradzi, jakoś to będzie. Radziła sobie, pomimo iż od wielu lat komornik zabierał jej większość wynagrodzenia a potem emerytury. Codziennie towarzyszył Jej strach przed komornikiem i eksmisją. Ten nieustanny stres niestety pomału niszczył naszej Zosi zdrowie… Ona pewnie wiedziała ale nie skarżyła się. Ona walczyła o Dom Rodzinny dla swoich Córek i Wnuków...


Zosia już nie walczy. Zmarła nagle tego lata, 23 lipca 2020 roku. Może już nie miała sił, może się poddała a może te lata walki zniszczyły zdrowie… Ona jest gdzieś Tam, Jej Rodzina nadal Tu...


Nie pisaliśmy o tym wcześniej, bo sytuacja wymagała uregulowania spraw spadkowych.


Jej mieszkania nie udało się uratować, zostało zlicytowane już jakiś czas temu. Wielkim marzeniem Zosi było stworzenie dla swoich Córek i Wnuków Rodzinnego Domu, pełnego miłości i uśmiechu, który byłby dla Nich zawsze bezpiecznym schronieniem. Nie udało się. Mieszkanie Zosi przejmie teraz bankster. Prawda, że to niesprawiedliwe? A co w tym życiu jest sprawiedliwe...


Zrzutka, którą założyliśmy jest dla jej Córek, aby mogły spokojnie zacząć nowe życie po śmierci Mamy, takie małe wsparcie. To ukłon z naszej strony w kierunku Zosi, podziękowanie za Jej walkę, za wsparcie nas Wszystkich i każdego z osobna, kiedy tylko była taka potrzeba.


Kochani, wszyscy mamy teraz trudny czas. Może właśnie dlatego okażmy sobie odrobinę miłości, podzielmy się dobrem. Zarząd SBB wie z jakimi obecnie problemami muszą sobie radzić Córki, Zosi. Będzie to pierwsze Boże Narodzenie bez naszej rudowłosej roześmianej Zosi, a dla Nich bez Ich ukochanej Mamy i Babci…


Nie oceniajcie nas. Tak postanowiliśmy.

Dzięki takim ludziom jak Zofia Abramczuk-Martyniuk wciąż istniejemy.

Do zobaczenia Zosiu...


 sa1e2932c20ed4ce.jpeg



Zosia

 

Była ruda, uśmiechnięta

i kochała rude koty,

zawsze była optymistką,

choć dręczyły ją kłopoty.

 

Chociaż bankster nie odpuszczał,

choć komornik ją nachodził,

tylko o dzieciach myślała,

żeby lepiej żyli młodzi.

 

Walczyła więc bardzo dzielnie,

dokąd tylko sił starczyło,

dla córek, dla wnuków, bo nią

kierowała do nich miłość.

 

Dziś już nie ma z nami Zosi,

odeszła bez uprzedzenia…

Wiem, spotkamy się gdzieś, kiedyś....

Zosieńko, do zobaczenia.

 

autor: Małgorzata Janicka

Komentarze 2

 
2500 znaków
  •  
    Asia N.

    Dziękuję Zosiu że byłaś z nami, dziękuję za wszystko co zrobiłaś dla nas "frankowiczów".

    ukryta
  •  
    Dorota

    Dużo sił i wiary.

    25 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez