id: 2hcndu

na rehabilitację Mariusza

na rehabilitację Mariusza

 
Mariusz Szczurek

Opis zrzutki

WITAM


Nazywam się Mariusz Szczurek. Jestem niepełnosprawnym od dziesięciu lat. Niby sporo, ale nie dla mnie i mojej niepełnosprawności. To ja z przed udaru.ZCdYosRFStY9MwpX.jpg

Stan, w którym jestem nazywa się ZESPOŁEM ZAMKNIĘCIA. Inne możliwe nazwy to „śpiący na jawie”, więziń ciała lub np. z angielskiego Locked-in syndrom. W takim stanie większość ludzi na początku przeważnie umiera.

Zapraszam na fragment filmu pod tytułem motyl i skafander, który najlepiej opisuje ten stan.


Ten stan u mnie też powstał nagle, całe szczęście, że, już w pracy. Nic na to, nie wskazywało. Nic nigdy nie nadużywałem. Poszedłem, jeszcze normalnie do pracy. A tu coś takiego. Najśmieszniejsze, że stało się, to w ten jedyny dzień, który znika na cztery lata, bo 29-02-2012 r.

Nie wiadomo dokładnie, gdzie, powstał skrzep, który zatkał dopływ krwi do pnia mózgu. Pień mózgu to jeden z najważniejszych organów organizmu.

W nim jest zawarte nasze oddychanie, jak ma bić i pompować krew – serce, to przez niego musi przejść, to, co chcemy zrobić i wiele innych, bez niego nie da się żyć.

U mnie ten skrzep zatkał krew i to uszkodziło neurony.

Ale została mi możliwość czucia, węchu, słuchu, wzroku (choć lewe oko obraca się w poziomie tylko od nosa do połowy), oraz, co najważniejsze możliwość samodzielnego oddychania, (co prawda) mięśniem przepony, a nie, jak normalnie mięśniami klatki piersiowej. Neurony się bardzo powoli odbudowują, dlatego jest nadzieja, ale trzeba czasu.

U mnie została część tego pnia i mogę żyć. Ale, by żyć, potrzebuję pomocy innych osób. Tjestem jak noworodek w Obecna wiedza medyczna pozwoliła mi na życie, ale niestety z tak poważną niepełnosprawnością. Nigdy nawet nie myślałem, że można żyć, chcąc, ale nie mogąc nic zrobić.

Obudziłem się w szpitalu zupełnie z „niczym”. Tylko serce i przepona się uruchomiły. Całe szczęście, że mogłem samodzielnie oddychać, w inny sposób, ale hura – udało się.

Jeszcze w szpitalu zacząłem się rehabilitować i dzięki temu mogę, powoli ruszać głową. A to pozwala mi się komunikować, np. pisząc ten tekst.

Piszę korzystając z kamerki internetowej np. w laptopie lub USB i darmowego programiku do zamiany ruchów całej twarzy na ruch myszki. Kuzyn, z kamerki zdjął mi filtr podczerwieni i przy podświetleniu niewidocznym światłem podczerwonym, mogę korzystać nawet nocą.

Dzięki temu rozwiązaniu, nie muszę mieć na sobie, żadnych niewygodnych punktów odblaskowych. A do klikania myszką, stosuję inny darmowy programik, który, po określonym czasie – klika za mnie, jak już wskaźnik myszki ustawię w określonym miejscu.

Piszę to, bo może komuś się pogoda.

Potem dom i niepełnosprawność, oraz większe kłopoty - smutna rzeczywistość.

Czasem jakieś turnusy rehabilitacyjne. Moje marzenia, prysły, jak bańka mydlana. Nadszedł czas zmartwień i trosk.

Nie jest łatwo tak żyć, w bezruchu i bez mowy, ale bardzo – chcę, a Wy mi w tym bardzo pomagacie.

Rehabilitacje mi pomagają i pozwalają żyć, z wolniej wzrastającą sztywnością mięśni.

Może dla jednych, to drobnostka, ale dla mnie, to bardzo wiele znaczy, że dzięki Wam mogę być bardziej sprawny i żyć. Co prawda, nie jak dawniej, ale, jednak walczę, by było lepiej niż jest.

Już jest lepiej, ale jednak wiele sprawności jeszcze brakuje. Nareszcie owady z twarzy sam odgonię. jeszcze przy małej pomocy – obetrę sobie oczy. Można mnie przy asekuracji i małej pomocy przesadzić na stojąco z np. wózka na łóżko, lub odwrotnie.

Pół godziny, a czasem więcej -postoję w pionizatorze.

Oczywiście bez Państwa pomocy bym tego tak szybko, nie osiągnął.

 

Jest lepiej, ale nie chcę i nie mogę osiąść na laurach. Przy Państwa pomocy, to będzie możliwe. BARDZO PROSZĘ – POMÓŻCIE MI ZEBRAĆ WIĘCEJ ŚRODKÓW NA REHABILITACJE.

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez