id: 2jmya3

Pomóż mi wyleczyć "nieuleczalne" i cieszyć się życiem!

Pomóż mi wyleczyć "nieuleczalne" i cieszyć się życiem!

4 723 zł 
z 15 000 zł
31%
zakończona 30.06.2021r
111 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Cześć!

Z tej strony Patrycja. Po kilku latach nieustannych badań, poszukiwań i nieprzespanych nocy padła diagnoza. Choroba nieuleczalna i to nie jedna. Wszystko zaczęło się jakieś 10 lat temu kiedy razem z mężem staraliśmy się o dziecko. Poronienia, nie udane in vitro było tylko początkiem. wtedy też dowiedziałam się, że choruję na Hashimoto. Od lekarza dowiedziałam się, że nic z tym nie da się z robić i muszę z tym żyć... więc żyłam. Po kilku latach prób i rozczarowań w zasadzie kiedy już straciłam nadzieję na teście pokazały się dwie kreski. To było szczęście nie do opisania. Spełniło się moje i męża największe marzenie. Jednak moje szczęście musiało zostać zakłócone. W trakcie ciąży ciężko zachorowała moja Mama i niestety bardzo szybko zmarła. To był dla mnie ogromny cios. Strałam się jednak myśleć pozytywnie. W końcu nosiłam w sobie swoje upragnione drugie serce. Po porodzie zaczęły się u mnie problemy zdrowotne, które przybrały na sile kiedy to z kolei zachorowała moja babcia. Czułam się jak w matni. Z jednej strony byłam świeżo upieczoną szczęśliwą mamą, z drugiej codziennie nosiłam na barkach ciężar opieki nad babcią, która po śmierci córki popadła w depresję i zupełnie straciła chęci do życia. Po pół roku zmarła. Kolejny cios, który sprawił, że moje ciało zaczęło odmawiać posłuszeństwa. Ciągle bóle stawowe oraz mięśni, a także brak sił do życia odbierały mi radość z macierzyństwa. Bywały dni kiedy wstanie z łóżka i ubieranie było największym wyzwaniem. Ból był nie do opisania... Zaczęłam szukać przyczyn. Efektem tych poszukiwania były słowa "To RZS" Reumatoidalne zapalenie stawów - choroba, której nie da się wyleczyć... a kolejnym ciosem było podejrzenie nowotworu...

Od lat mam też poważne problemy z układem nerwowym, a to jest jedną z przyczyn moich chorób.


Kiedy dostałam kolejną diagnozę w ręce miałam receptę na lek, który miał mi pomóc, jednak lista skutków ubocznych była tak długa... I wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Los się do mnie uśmiechnął. Udało mi się dostać do lekarza, którego celem jest wyleczenie, a nie leczenie. Do lekarza, do którego dostać się na wizytę graniczyło z cudem. Niestety jak to w życiu bywa, ta szansa pociągała za sobą ogromne koszty. Początkowo robiłam wszystko, żeby samej pokryć te wszystkie koszty leczenia, pracowałam więcej, żeby zarobić więcej. A mimo to wydawałam więcej niż miałam...

o5289f9f9f19d33c.jpegZosia Samosia!

Tak o sobie mogę powiedzieć z perspektywy czasu. Nigdy nie chciałam, a nawet nie umiałam prosić o pomoc. Jednak teraz jestem na takim etapie życia, w którym zrozumiałam, że mogę pozwolić sobie pomóc, że to nic złego, że zasługuję na to.

Kuracja, którą stosuję jest bardzo droga, ale równocześnie jest dla mnie szansą na życie w zdrowiu i bez bólu. Szansą na spełnianie się jako matka, żona i kobieta.

Kocham życie, kocham rodzinę, kocham szyć, kocham fotografować. Chcę móc to robić. Chcę być po prostu zdrowa.


b774c1b26d4aa452.jpeg

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 111

KS
Krzysiek szotowicz
200 zł
 
Dane ukryte
200 zł
EK
Ewelina Karwatka
200 zł
 
Dane ukryte
100 zł
K
Krzysztof
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
KP
Kasia Prutis
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
D
Draus
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze 7

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

753 191 zrzutek

i zebrali

544 001 478 zł

A ty na co dziś zbierasz?