Opis zrzutki
Jestem samotną matką, ja, syn Kajetan 14 l, córka Samanta 19 l. Dopiero co skończyłam spłacać kredyt na mieszkanie, a teraz nie mamy nic. Z racji tego, że sama utrzymuje rodzinę, było Nam ciężko, ale jakoś daliśmy rade. To mueszkanie, to cały Nasz dobytek, całe życie. Syn Kajetan chodzi do 7 klasy szkoły podstawowej, Samanta w tym roku kończy szkołę średnią.Ja od 2 miesięcy jestem osobą bezrobotną. Nie mam pojęcia co dalej, ogień zabrał Nam wszystko co mieliśmy została tylko spalenizna, poddasze na którym mieszkaliśmy praktycznie nie istnieje. Nie ma ścian, sufitów, nic nie ma, nawet dachu. Całe poddasze uległo doszczętnie spaleniu, wszystko co mieliśmy zniknęło w kilka minut. Dziękować tylko Bogu że zdążyłam z synem złapać sie parapetu okiennego i na nim zawisnęliśmy wołając o pomoc, innej możliwości nie mieliśmy bo ogień buchnął jak otworzyłam drzwi na klatkę schodową. Jedyną drogą ucieczki było okno. Na szczęście straż pożarna była błyskawicznie i pomogła Nam zejść po drabinie na dół, córka w tym czasie była w szkole.W tym dniu ludzie dobrej woli oraz przyjaciele przekazali Nam najpotrzebniejsze rzeczy, bo nic z sobą nie zabraliśmy. Obecnie zatrzymaliśmy się u rodziny, ale kiedy dostaniemy jakieś mieszkanie od gminy będziemy potrzebowali wszystkiego co jest w mieszkaniu potrzebne. Jesteśmy wdzięczni za pomoc jaką dostaliśmy a dobrych ludzi nie brakuje. Bardzo bym chciała, żeby dzieci miały swój kąt i czuły sie bezpiecznie.