id: 2pgyg3

Grulka. 520 gramów życia zdmuchnięte z drogi...

Grulka. 520 gramów życia zdmuchnięte z drogi...

 
Roman Tracz

Aktualności3

  • Załączam rozliczenie:

    wypłacono 1000 zł - 30 zł prowizja dla zrzutka.pl

    Wydano łącznie co potwierdzam paragonami (bez żwirku innych drobnostek) - 822,85 - reszta została przekazana do DT gdzie Grulka czeka na swojego człowieka (już go ma tylko chwilkę musi poczekać nim zostanie odebrana).

    tZCPXF8cJ29XCiY0.jpg

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Opowiem Wam jej historię. Ma na imię Grulka, tak dokładnie tak jak taki mały nowy ziemniaczek mieszczący się w dłoni...


To był zwyczajny czwartek, wskazówki zegara leniwie mijały godzinę 10:20. Wracaliśmy właśnie do biura. Myśli krążyły wokół codziennych spraw, projektów i terminów. Nic nie zapowiadało, że za kilka sekund świat na chwilę się zatrzyma i staniemy się świadkami walki o kruche, ledwo tlące się życie.

Wszystko wydarzyło się w ułamku sekundy.

Samochód jadący tuż przed nami pędził bezwzględnie, rozcinając powietrze jak ostrzem noża. Nagle tuż na boku jezdni zmaterializował się maleńki, niemal niewidoczny punkt. Kierowca nawet go nie zauważył. Siła pędu rozpędzonej maszyny była tak potężna, że dosłownie zdmuchnęła z drogi bezbronne stworzenie.

To była ona - maleńka, zaledwie sześciotygodniowa kotka – ot, garść futra i wielkie, przerażone oczy. Mała została odrzucona z ogromną siłą na bok, bezwładnie uderzając o betonowy krawężnik. Świat się zatrzymał, musieliśmy pomóc. Maleństwo – będące w głębokim szoku i potwornym stresie – zaczęło uciekać. Widok był rozdzierający: małe ciałko lekko zatoczyło się na boki, małe łapki odmawiały posłuszeństwa, a w oczach malował się czysty, zwierzęcy obłęd. Jednak postanowiła walczyć resztkami sił, uciekając przed całym światem, który do tej pory nie był dla niej zbyt łaskawy.

Na szczęście udało się ją złapać, zanim zniknęła w zaroślach, skazana na samą siebie... Później już wszystko toczyło się błyskawicznie - zawrotka z drogi i do veta. Grulka bo takie robocze imię dostała w drodze tuliła się tak jakby chciała zniknąć... 

W gabinecie, czas zdawał się stać w miejscu... nim padły te słowa - "jest cała"! Ma niewielki uraz powypadkowy - krwiaczek w oku od uderzenia ale nie wygląda to na nic groźnego... Niestety diagnoza obnaża też inną smutną prawdę o jej dotychczasowym losie: jest niedożywiona, jest bardzo chudziutka i wycieńczona, a jaj mały organizm toczy walkę z kocim katarem... 


Ta kruszynka ruszyła w świat, by odmienić swój los. Postawiła wszystko na jedną kartę i szukała lepszego życia, a brutalny świat o mało jej nie zmiażdżył. To wyjątkowo trudny, bolesny początek życia dla kogoś, kto na świecie jest dopiero od półtora miesiąca...


I co dalej z tą małą wojowniczką?

Póki co bardzo chwilowo jest zabezpieczona i "ogarnięta". Przetrwała najgorsze. Mieszka kątem w biurze gdzie bezpiecznie odsypia traumę ostatnich dni. Jednak biuro to nie dom... Niestety zostać tu nie może na stałe. Ta mała iskierka, która cudem oszukała przeznaczenie, pilnie szuka swojego człowieka. Szuka kogoś, kto pokaże jej, że dotyk ludzkiej ręki to miłość, a świat potrafi być bezpieczny. Jest wesoła, bawi się, ładnie korzysta już z kuwety, ma dobry apetyt - bardzo szuka ciepła człowieka.


Pomyśl chwilę - czy to Ty dopiszesz szczęśliwy finał do tej strasznej historii? Szukamy dla niej kochającego domu stałego - NIEWYCHODZĄCEGO - miłosci, swojego kąta, miseczki i ciepełka. 


Zbieramy też pieniążki dla Grulki na pokrycie kosztów leczenia i bytu - bo trochę już wydała (vet - 457 zł), a to jeszcze nie koniec... Jeśli możecie - wrzućcie grosik do jej skarbonki.

 

Kontakt w sprawie grulki - messenger -

Roman oraz Ania

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez