Na spłatę długów i na to, żebym nadal mogła istnieć
Na spłatę długów i na to, żebym nadal mogła istnieć
Aktualności18
-
Rok temu przez chwilę miałam nadzieję. Po 12 latach leczenia na depresję i kolejnych 12 leczenia na ChAD dostałam nową diagnozę: ADHD. Zaczęła brać nowe leki, coś drgnęło...
...a po kilku miesiącach okazało się, że leki na ADHD robią z mojej chronicznej bezsenności coś, co stało się całkowitym wykluczeniem snu.
Bo albo leki na ADHD, albo leki na sen (jedyne działające na mnie) – tertium non datur. Zresztą z tymi na sen też cyrk.
A to wszystko to tylko wycinek tragifarsy, jaką od ponad 40 lat jest moje tzw. życie – bezsensowna wegetacja.
A ja tylko chciałabym żyć, być jako tako zdrowa, pracować i chociaż raz na jakiś nie czuć smutku i bólu, które sprawiają, że jedynym sensownym wyjściem jest przestać czuć tak raz na zawsze, definitywnie.
鬼
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Bieżące informacje są w dziale „Aktualności”.

MAM BANALNE MARZENIE
Nie, nie chcę być „dejem” ani epatować „horom curkom” (czy też „horom sobom”). Z dziką rozkoszą sama bym sobie na wszystko zarobiła, tylko że tkwię w impasie.
Ugrzęzłam w bagnie złożonym z:
• nagłego obniżenia statusu mojego zawodu (serdeczne „podziękowania” ślę ogólnoświatowym wydarzeniom lat 2020-2021 – wiadomo za co, oraz m.in. „Gazecie Wyborczej” – za oficjalne pokazanie rok temu środkowego palca wszystkim osobom parającym się korektą, wasza postawa „cudownie” wpłynęła na sytuację na tym rynku);
• znacznego i postępującego nasilenia choroby (pogorszenie ciągnie się już cztery lata) i związanej m.in. z tym niemożności przebranżowienia się;
• braku prawa do świadczeń;
• zablokowania mężowi możliwości zmiany pracy na lepszą, no bo ktoś musi ten cyrk jakoś ciągnąć, a brak nam rezerwy na wypadek choćby miesiąca bez jego dochodów.
Tak więc proszę o „rzucenie grosza wiedźmince” (takiej, która walczy z demonami polszczyzny i z tymi w swojej głowie), udostępnienie zrzutki albo... po prostu zlecenie mi korekty lub redakcji (tak, sama też szukam, tylko... patrz wyżej: pogorszenie sytuacji w branży i nasilenie choroby).
A jeśli masz tylko ochotę mnie kopnąć, to wykaż się uprzejmością i skroluj dalej – i tak nie jesteś w stanie napisać mi nic gorszego, niż sama o sobie myślę (to nie wyzwanie, to mało zabawny fakt).
Moim marzeniem jest móc płacić bieżące rachunki, płacić za wizyty u lekarzy i psychoterapeutki, wykupować leki i do tego czasem coś zjeść. Marzę, by mieć jakiś bufor bezpieczeństwa na utrzymanie siebie i moich zwierzaków (2 koty i kobyła emerytka). Chciałabym uczciwie na to zarabiać, ale mało kto potrzebuje rzetelnego wykonywania zadań takich jak redakcja, korekta czy skład.
Dlatego proszę:
Pomóżcie mnie i moim zwierzakom.
Pomóżcie nam, żebyśmy mogli żyć,
nie tylko wegetować.
Z góry dziękuję za każdą,
choćby najdrobniejszą wpłatę.
O'Connor