Wykupmy receptę tym, których na nią nie stać.
Wykupmy receptę tym, których na nią nie stać.
Opis zrzutki
Recepta jest. Pieniędzy na leki - brakuje.
Wyobraź sobie starszą panią przy aptecznej ladzie. Lekarz wypisał jej receptę -szansę na życie bez bólu. Ale gdy słyszy cenę, cicho odkłada część leków z powrotem. Po opłaceniu rachunków po prostu nie ma już z czego ich wykupić.
To nie jest wyjątek. To codzienność osób, którym pomagamy: ubogich seniorów, osób z niepełnosprawnościami, osób bezdomnych i rodzin w nagłym kryzysie. Rocznie z takiej pomocy korzysta w Bractwie ponad 160 osób, które bez naszego wsparcia musiałyby zrezygnować z leczenia - nie z wyboru, lecz z braku pieniędzy. A choroba nie czeka.

Miesięczne koszty związane z dofinansowaniem realizowanych recept wynoszą obecnie ponad 6 tysięcy złotych. Około jednej trzeciej tej kwoty udaje nam się sfinansować z projektów, natomiast resztę - czyli brakującą większość, musimy zapewnić sami. Mamy podopiecznych, w tym przewlekle chorych seniorów i osoby w kryzysie bezdomności, którym leki wykupujemy regularnie co miesiąc. Pomagamy jednak również osobom, które znalazły się w nagłym kryzysie i potrzebują jedynie doraźnego, jednorazowego wsparcia w zrealizowaniu recepty. W zeszłym roku na pomoc lekową wydaliśmy blisko 60 tys złotych!
Właśnie dlatego gorąco prosimy Cię dziś o pomoc!

Od ponad 30 lat Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta stoi u boku tych, którzy potrzebują pomocy. Głód, samotność, bezdomność, choroba - te bóle codziennie noszą ludzie żyjący wśród nas. To nie są obcy. To może być Twój sąsiad, ktoś z Twojej rodziny albo znajomy, który znalazł się w trudnej sytuacji życiowej.
Dla nich prowadzimy społeczną kuchnię, schronisko, ogrzewalnię, ośrodek dla uchodźców oraz mieszkania dla tych, którzy powoli wracają do normalności. Bo każdy z nich zasługuje na godność i nadzieję - i to właśnie jest naszą misją.

Choroby przewlekłe: nadciśnienie, cukrzyca, astma oraz schorzenia wieku starczego. Urazy i zakażenia: Nierzadko zdarzają się głębokie zakażenia ran, szczególnie na stopach - to efekt niedopasowanego obuwia, braku dostępu do podstawowej higieny a czasem także odmrożeń. Choroby psychiczne i onkologiczne. Niestety, nawet jeśli naszym podopiecznym uda się dostać do lekarza i otrzymać receptę, zwyczajnie nie mają środków, by wykupić przepisane im leki.

Wypracowaliśmy skuteczny i rzetelny system wsparcia. Podczas dyżurów w naszej placówce wsparciem służy pani Beata, doradczyni społeczna, która wnikliwie rozpoznaje sytuację, problemy oraz najpilniejsze potrzeby zgłaszających się osób.
Aby pomoc trafiała do tych, którzy najbardziej jej potrzebują, z każdą osobą przeprowadzamy indywidualny wywiad. Weryfikujemy wówczas, czy sytuacja życiowa danej osoby rzeczywiście uniemożliwia jej w tym momencie samodzielne zapłacenie za leki i czy ewentualnie potrzebuje wsparcia również w innych obszarach.

Działamy w duchu naszego patrona, św. Brata Alberta, który wzywał, by „być dobrym jak chleb". Dziś ten chleb ma bardzo konkretną postać - leków ratujących życie. Wpłać, ile możesz - a jeśli teraz nie dasz rady, po prostu udostępnij. To też realna, ogromna pomoc! Więcej informacji znajdziesz na www.albert.lublin.pl
Z całego serca dziękujemy za Wasze wielkie serca!