Endometrioza niszczycielska choroba
Endometrioza niszczycielska choroba
Opis zrzutki
Czy jeszcze kiedyś uśmiech pojawi się na Twojej twarzy? Patrzę w lustro rozmawiam ze swoim odbiciem. Kto tak Cię okrutnie potraktował? Bez wahania wskazuje na nią. To coś nazywa się Endometrioza.
Niedawno zobaczyłam po 15 latach filmik ze ślubu i stwierdziłam, że szczęście moje i męża trwało przez niecałe 3 miesiące. Do mojego życia weszła ona nieproszona i zrobiła to co potrafi najlepiej czyli niszczyć, precyzyjnie i po kolei każdą część psychiki, która jest bardzo wrażliwa, delikatna.
15 lat dla niektórych może to nic wielkiego ale kiedy dopada Cię w okresie który powinien Cię cieszyć choćby dlatego że wiesz że dzielisz je z ukochaną osobą, że z tą osobą szukasz domu, że planujecie mieć dzieci i w końcu że będąc razem życie będzie płynąć spokojnym nurtem z małymi problemami napotkanymi po drodze.
Niestety 🙁 o nic nas nie zapytała. Wtargnęła i krok po kroku robiła swoje.
Przeszłam wiele zabiegów, poznałam ginekologię w każdym spektrum, mnóstwo badań czasami czułam się jak królik doświadczalny. Suplementy, apteka oraz medykamenty z wysokiej półki. Wlewy witaminowe wszystko po to by być zdrową by zostać mamą bo taka kolej rzeczy. Najpierw ślub, dom i dzieci.
Zamiast w wolnych chwilach dbać o swoją równowagę ja ślęczyłam nad rozmaitymi książkami, broszurkami w poszukiwaniu odpowiedzi co mi jest co mnie takiego zaatakowało bo widząc u nie jednego lekarza ciągły brak diagnozy, brak empatii ogólnie brak profesjonalnego spojrzenia zaopiekowania się pochylenia nad problemem zaczęłam sama drążyć temat. Co mi dziś pozostało wiedza którą sama przyswoiłam ale coś za coś. Koszty jakie ponieśliśmy w tym czasie nie mieszczą się w mojej głowie. Może łatwiej będzie mi objąć to że w ubiegłym roku usunięto mi 23 kg guza którego wartość to ok 200 tyś zł. Narośl to wynik błędnego podejścia lekarzy. Leczenie chaotyczne, którego skutki są takie że dziś moja psychika jest zmasakrowana pokiereszowana. Cierpię ja a moi bliscy tym bardziej są bezradni bo nikt z lekarzy nie pochylił się nad tym żeby wesprzeć rodzinę przestrzec przed tą chorobą.
Nie długo święta więc moim marzeniem jest abym poczuła wewnętrzny spokój i poczuć że już nie popłynie łza co innego łza ze szczęścia.
Cel na który zbieram pieniądze to zrobić tk pet oraz main truck kolejne badanie kontrolne.
Szczęściem dla mnie będzie to że mam nadzieję otworzę stowarzyszenie w miesiącu świadomości o chorobie Endometriozy w marcu i co sprawi że będę mogła pomagać innym kobietom tak poprowadzić je aby choroba nie zrobiła im tego co mnie wyrządziła.
Proszę Was ze szczerego serca o wpłaty a będę mogła wówczas pomóc innym endo siostrom.
Jak wielka będzie moja wdzięczności będzie widać już niebawem.
Tylko w Bogu moje jest zbawienie w nim jedyne duszy ukojenie. Moja chwała i skała w nim pokładam mą nadzieję. 🙏
Kartka na roczek dla dziewczynki