id: 3dmddd

Olbrzym o wielkim sercu.

Olbrzym o wielkim sercu.

 
Fundacja TeamLitewka

Opis zrzutki

Proszę o dwie minuty, dzisiejszy bohater jest naprawdę wyjątkowy, chociaż gwarantuje Wam, że nigdy o nim nie słyszeliście.


Pan Zbyszek (nazwałem go „Olbrzym”, ale o tym na końcu) przez całe życie, miał tylko dwie pasje: ludzie i zwierzęta. Wrocławianin swoje życie zawodowe odnalazł w szpitalu, gdzie od wielu lat był sanitariuszem szpitalnym. Ci, którzy nie wiedzą: to taka osoba, która może i nie wykonuje czynności medycznych, ale zajmuje się wszystkim tym, „czego nie widać”, a jest to wyjątkowo ważna i ciężka praca. Opieka nad pacjentami i utrzymywanie porządku na oddziale to cały pan Zbyszek - zawsze z szacunkiem, pokorą, nigdy nie bagatelizując żadnego problemu pacjenta, a i najistotniejsze w tych smutnych czasach, zawsze z uśmiechem, pan Zbyszek kochał swój zawód, to była jego misja. 


Bardziej od ludzi, kochał tylko zwierzęta, a dokładniej psy. W swoim cichym, samotnym i skromnym życiu uznał, że będzie adoptował psy by dać im nowe życie. Adoptował je, nie patrzył na wiek, nie wybierał, nie oceniał. Gdy musiał się z nim pożegnać, postanowił znów adoptować psa. Zrobił to kilkukrotnie. 

Jednego z swoich psiaków znalazł nad Odrą podczas spaceru, nie przeszedł obojętnie. 

W pewnym momencie jego życie kręciło się tylko wokół szpitala do którego zawsze jeździł na rowerze (pan Zbyszek nie posiada samochodu), a następnie schroniska i psów.

Wspierał lokalne schrony jak tylko mógł i może nigdy nie było to dużo, ale były chęci, był czas, sprawiało mu to radość - są rzeczy ważniejsze niż pieniądze. 


Mężczyzna nie potrzebował do szczęścia wiele, nie szukał przygód, problemów, po prostu żył po swojemu. I nie byłoby tu dziś pana Zbyszka (a powinien być po prostu za to jakim jest człowiekiem), gdyby nie jeden dzień, który zmienił wszystko. Zator, martwica, jedyna możliwa decyzja lekarzy: amputacja nogi. 

Pan Zbyszek nigdy nie pił, nie palił, starał się być aktywny. 


Dziś, obudził się w rzeczywistości gdzie już nie może wsiąść na rower i pojechać pomagać ludziom. Bardzo ciężko wyjść mu na spacer. 

Dziś, u pana Zbyszka jest niepewność, ale jestem pewien, że nie ma poczucia niesprawiedliwości- to nie ten typ człowieka.

Po prostu on to dusi w sobie.


Pan Zbyszek ma 51 lat, jest praktycznie sam. Nie ma żony, dzieci, ma małą grupkę oddanych przyjaciół, którzy planują w przyszłym tygodniu rozwiesić plakaty i ulotki na osiedlu by pomóc panu Zbyszkowi. Zbierają na protezę, to jedyna opcja by mężczyzna wrócił do normalnego funkcjonowania i nauczył się żyć na nowo.

W zgodzie z sobą, z ludźmi i z zwierzętami - czyli po staremu. Koszt 90 tys. zł… jak sanitariusz szpitalny ma nagle znaleźć takie pieniądze? Pan Zbyszek nawet nie myśli o rehabilitacji.


Nazwałem go Olbrzym, bo gdzieś teraz w jednym z wrocławskich bloków, leży wielki, zagubiony mężczyzna. Podejrzewa, że już będzie tylko gorzej, że cuda się nie zdarzają.

Uważam, że nie jest sam, a swoją postawą i dotychczasowym życiem jest olbrzymem o wielkim sercu.

Proszę sprawmy by kolejne chwile, były łatwiejsze niż się panu Zbyszkowi wydaje.

On nawet nie wie.


Ja to tu tylko zostawię.


Ps. Bardzo mile widziane kilka słów do pana Zbyszka, jestem pewien, że to da mu ogrom siły do walki.

Komentarze 71

 
2500 znaków
  • Joasia Zalewska

    Panie Zbyszku, dużo zdrówka. Jeszcze będzie pięknie 🧡

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Wspaniały i cudowny Olbrzymie,

    Jesteś przecudownym Człowiekiem! Przesyłam ogromne wyrazy uznania i szacunku! Podrap za uchem psiunię.

    Warszawa pozdrawia :)

    100 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Panie Zbyszku, proszę pamiętać że nie jest Pan sam! I czeka na Pana następne 50 wspaniałych lat życia. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Pana.

    150 zł
  • Danka K

    Zrobiło mi się smutno że nic nie dorzuciłam .Pozdrawiam uwielbiam psy sama mam dwa Jacki:)

  •  
    Użytkownik anonimowy

    dorzucam grosik od emerytki

    10 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez