Leon umierał pod blokiem, walczymy o jego życie
Leon umierał pod blokiem, walczymy o jego życie
Opis zrzutki
Umierał pod blokiem. Sam, chory, z brzuszkiem pełnym płynu, który z każdym dniem odbierał mu siły. Diagnoza była jak wyrok — wirusowe zapalenie otrzewnej . Dla wielu to koniec... ale on bardzo chce żyć. W jego oczach wciąż jest nadzieja, choć cierpienie odebrało mu już niemal wszystko.
Na szczęście los postawił na jego drodze wspaniałą kobietę, która nie przeszła obojętnie obok cierpiącego kota. Zabrała go do weterynarza, usłyszała diagnozę i zamiast się poddać — zaczęła szukać ratunku. Tak trafili do nas.
Wczoraj nasza Sylwia w trybie natychmiastowym przywiozła malucha do kociarni i rozpoczęła się walka o jego życie. Walka trudna, kosztowna i pełna strachu, ale my bardzo chcemy ją wygrać. Dla niego. Dla tego młodego kociego dziecka, które ma dopiero rok i całe życie przed sobą.
Jego brzuszek jest ogromny od płynu, sam nie chce jeść, tylko pije wodę i patrzy tymi swoimi pięknymi oczami... Jakby błagał, żeby go nie zostawiać. Jakby chciał powiedzieć, że jeszcze nie chce umierać. 😢
Błagamy Was o pomoc w uzbieraniu funduszy na lek ratujący życie. Same nie damy rady... Każda złotówka ma znaczenie. Każde udostępnienie daje mu większą szansę na życie.
Nie pozwólmy, aby całe cierpienie, które przeszedł, poszło na marne. Pomóżmy mu wygrać z chorobą, aby jeszcze mógł biegać, bawić się i cieszyć kociństwem jak każde młode stworzenie powinno. ❤️
Prosimy o wpłaty i udostępnianie. Grosik do grosika może uratować mu życie. 🙏😢
Walcz kotku