Na życie bez bólu (protezy bioder) dla Bao 💛
Na życie bez bólu (protezy bioder) dla Bao 💛
Aktualności16
-
444zl za (źle) zmieniony opatrunek w klinice Vetka wymagający poprawy 🤡0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
TL/DR:
✅ NA CO? Na dwie operacje wymiany stawów biodrowych zniszczonych dysplazją na protezy.
❓PO CO? Żeby dać Bao szansę na sprawność i życie bez bólu, bo w tej chwili jego życie to ciągłe cierpienie i fizyczne ograniczenia pomimo tego, że ma dopiero około pół roku 😔
🤔 DLA KOGO? Dla Bao, psa Agi Pora na Psygodę (zoopsycholożki, behawiorystki) i Bartka - pary wolontariuszy działających na rzecz psów 🐕
💰 DLACZEGO TAK DUŻO? Same operacje wyniosą od 29 tysięcy złotych (wersja optymistyczna, kości w dobrym stanie, możliwość wykonania tańszej protezy) do 44 tysięcy złotych (wersja pesymistyczna, zły stan kości, konieczność wykonania droższych protez + dodatkowych mocowań). Bao kosztował nas już około 30 tysięcy złotych od lipca do grudnia (powody opisane w historii poniżej), a przed operacją oraz po protezach musimy go także rehabilitować, dbać o masaże, osteopatię, fizjoterapię, leczenie bólu...
!!️ WAŻNE - jeśli okaże się, że zebraliśmy więcej, niż absolutnie koniecznie na bioderka Bułeczki Bao, to podzielimy nadwyżkę pomiędzy Fundację Przyjaciele Palucha, z którą jestem od lat związana jako dom tymczasowy, oraz Stowarzyszenie Cztery Łapy Żuromin, gdzie działamy ze „starym” jako wolontariusze i skąd adoptowaliśmy Bao 💛
NASZA HISTORIA 🍞 Bao został przez kogoś znaleziony (a przez kogoś innego porzucony 😟) w przydrożnym rowie w okolicach Żuromina, ok 2 godziny od Warszawy. W ten sposób trafił do znanej nam ekipy wolontariuszek Stowarzyszenia Cztery Łapy Żuromin, gdzie pomagam wolontariacko jako behawiorystka i nie tylko. Dziewczyny z przytuliska zaopiekowały się Bao i zapewne uratowały mu życie 🥹. Bao miał wtedy zaledwie około 5 tygodni co oznacza, że jakiś cZŁOwiek zabrał go od mamy, kiedy miał zaledwie miesiąc - a może nawet jeszcze wcześniej 😩.
W wyniku szeregów zbiegu okoliczności oraz tego, że od lat działam jako dom tymczasowy, Bartek przywiózł Bao do Warszawy i bułkopiesek trafił do nas na DT „na odchowanie”. Jednak już wtedy, za malucha, widać było, że ma wymagający charakter z tendencjami do zachowań agresywnych wobec dzieci i mężczyzn, ze zbyt wczesne oddzielenie od matki oraz traumatyczny początek życia powoduje problemy z regulacją emocji i inhibicją gryzienia (Bao gryzł bardzo mocno, wielokrotnie do kapiącej krwi, zbyt mocno jak na szczeniaka) i że jego silny charakter w stosunku do psów i ludzi może być cennym zasobem, ale może także stać się ogromnym problemem w przyszłości. Po dłuższych przemyśleniach, żeby oszczędzić Bao zwrotu z adopcji w przyszłości, postanowiliśmy go zatrzymać ze względu na moje doświadczenie w pracy z psami (i to, że się zakochaliśmy 🤭).
Dalej nie było łatwo - okazało się, że Bao został oddzielony od matki, zanim skończył miesiąc lub jeszcze wcześniej. W pierwsze 3 miesiące po adopcji wydaliśmy około 20 tysięcy złotych (12k we wrześniu) na diagnostykę problemów gastrologicznych (mamy zjadał kilogramy karmy, a wciąż chudł, miał biegunki i wymiotował) i immunologicznych - związanych z domniemanym brakiem matczynej opieki i traumatycznym początkiem życia. Następnie nadeszła diagnoza ortopedyczna - ciężka, genetyczna dysplazja stawów biodrowych... pierwsza operacja nie przyniosła żądanego efektu, jedynie ogromna traumę związaną z weterynarzem. Następnie nadeszły długie miesiące fizjoterapii, rehabilitacji ćwiczeniami, masażów, osteopatii...
Tak, zgadliście - bez spodziewanego efektu. Dysplazja pogłębiała się i wymusiła diagnostykę ze specjalistą od bólu, która po diagnostyce neurologicznej zdiagnozowała przeczulice i zmiany neurorozwojowe wywołane traumą wczesnodziecięcą. Nasz szczeniaczek cierpiał, konieczny był kolejny zabieg - tym razem działający przeciwbólowo. Zapadła także decyzja - konieczność wykonania endoprotez obu stawów biodrowych. W przeciwnym wypadku nasz szczeniak żyłby w ogromnym bólu, miał ograniczoną sprawność, nie mógł korzystać z życia, a za kilka lat stałby się kaleką i musielibyśmy rozważyć eutanazję.
Dlatego zdecydowaliśmy się, pomimo ogromnych kosztów, na operację endoprotez obu bioder u profesora Mederskiego w Grudziądzu, najbardziej doświadczonego specjalisty w temacie protez w Polsce. To jedyna szansa, aby nasz piesek był sprawny i mógł żyć z nami normalnym życiem.
Dlatego też prosimy Was dzisiaj o pomoc - każda złotówka to mały kroczek w kierunku normalnego życia naszej bułeczki Bao. Dziękujemy 🩵
UPDATE kwiecień/2026 - niestety pojawiły się KOLEJNE komplikacje i koszty 😩 Bao zwichnął rzepkę w kolanie operowanej nogi, co oznacza
- konieczność DODATKOWEJ operacji, której dokładnego kosztu jeszcze nie znamy, bo nie znamy skali uszkodzenia kolana
- dodatkowej rehabilitacji, bieżni wodnej, magnetoterapii, terapii manualnej, ponieważ musimy koniecznie zbudować maksymalnie dużo mięśni, żeby zawalczyć o drugą rzepkę, której RÓWNIEŻ grozi zwichnięcie i operacja
- diagnostykę przednich łap przez profesora Mederskiego podczas operacji rzepki, ponieważ dzieją się z nimi złe rzeczy w wyniku przeciążeń 😣
Wydaliśmy już ponad 60 tysięcy złotych, a przed nami... niemal drugie tyle 😩🤯 inaczej ten dawniej bezdomny, żółty piesek z ogromnym pechem w życiu będzie żył w bólu i kalectwie. Proszę, pomóżcie nam o niego zawalczyć 🙏
Aukcja 118
Aukcja #106
bazarek - rower + maskotka - aukcja 51 i 70 - Aleksandra Boczkowska
Aukcja 31-dowolny webinar
Aukcja nr 20
ZDRÓWKA, PIECHO!