id: 3hmz9a

83 euro, które zmienia wszystko (5 euro też!)

83 euro, które zmienia wszystko (5 euro też!)

 
Michał Czujko

Opis zrzutki

Mam na imię Michał Czujko.

Kilka lat temu podjąłem najważniejszą decyzje w swoim życiu.


ENGLISH TRANSLATION BELOW 👇


Sprzedałem mieszkanie.

Zamknąłem dotychczasowy biznes.

Wyciągnąłem wszystkie oszczędności życia.


I postawiłem wszystko na jedną kartę.


Na morze.


Bo wierzyłem, że pasja może stać się pracą.

A praca - sposobem na dawanie ludziom przeżyć, których nigdy nie zapomną.


Tak powstało Sailing to Success.


Najpierw zabierałem ludzi na wynajęte jachty.

Pracowałem praktycznie bez przerwy.

Budowałem markę krok po kroku.


Bez inwestorów.

Bez „pleców”.

Bez drogi na skróty.


Po latach pracy kupiłem własny katamaran w leasingu.

Miałem sprzedane rejsy.

Plan rozwoju.

Finansową poduszkę bezpieczeństwa.

I gotowość, by przez kolejne lata budować ten projekt na morzu.


I wtedy wydarzyło się coś, czego nie dało się przewidzieć.


⚡️ W 2025 roku, tuż przed sezonem na Karaibach, w mój katamaran uderzył piorun.


Uszkodzona została jednostka, która była moim jedynym narzędziem pracy.


Ubezpieczenie rozpoczęło procedury.

Oględziny, dokumenty, czekanie.


Ale leasing nie czekał.

Klienci nie czekali.

Koszty życia nie czekały.


Żeby nie stracić sezonu i nie zawieść ludzi, naprawiłem jacht z pożyczonych oraz własnych pieniędzy.


Ta decyzja kosztowała mnie praktycznie całą finansową stabilność.

Ale wierzyłem, że najgorsze jest już za mną.


I wtedy,

8 miesięcy później...


Podczas rejsu przez Cieśninę Gibraltartarską mój katamaran został zaatakowany przez orki.

Akcja ratunkowa SAR doprowadziła do kolejnych uszkodzeń.

Finalnie jacht został wyrzucony na plażę.


Dzisiaj koszt napraw został wyceniony na ponad 100 000 euro (około 425 000 zł).


I znowu słyszę:

procedury, ekspertyzy, oględziny

Nawet miesiące oczekiwania na decyzję ubezpieczyciela.


Być może ubezpieczenie wypłaci te środki.

Ale problem polega na tym, że ja nie mam miesięcy.


Katamaran stoi uszkodzony.

Rejsy nie mogą się odbywać.

A leasing, koszty firmy i codzienne zobowiązania nadal trzeba opłacać.


Jeśli nie uda się naprawić jachtu odpowiednio szybko:

- mogę stracić swój dom,

- firma może zbankrutować,

- a wszystko, co budowałem przez lata, może po prostu zniknąć.


Dlatego po raz pierwszy proszę o pomoc.

O szansę na powrót na morze.


Szukam 1200 osób, które będą chciały dołożyć swoją cegiełkę.

83 euro × 1200 osób = możliwość rozpoczęcia naprawy katamaranu!


Rzecz jasna, liczy się każda wpłata! Będę ogromnie wdzięczny,

za 250 euro, te przykładowe 83 euro,

czy 5 euro. Jestem w pełni świadomy, że każdy pomaga na tyle ile może.

Tu liczy się gest.


Bo czasami jedna wpłata to tylko przelew.


A czasami to moment, w którym człowiek odzyskuje nadzieję,

że jeszcze nie wszystko stracone.


Dziękuję za każdą pomoc, za każdą daną nadzieje!


Michał Czujko

@sailing_to_success



----------------------------------------------------------------------


My name is Michał Czujko.

A few years ago, I made the most important decision of my life.


I sold my apartment.

I closed my business.

I withdrew all my life savings.


And I put everything on the line.

To the sea.


Because I believed that passion could become work.

And work could become a way to give people experiences they would never forget.


That's how Sailing to Success was born.


First, I took people on rented yachts.

I worked practically non-stop.

I built the brand step by step.


Without investors.

Without "backs."

Without shortcuts.


After years of work, I bought my own catamaran on lease.


I had sold cruises.

A development plan.

A financial cushion.

And the readiness to build this project at sea for years to come.


And then something unpredictable happened.

⚡️ In 2025, just before the Caribbean season, my catamaran was struck by lightning.


My only work tool was damaged.


Insurance began procedures.

Inspections, paperwork, and waiting.


But the leasing didn't wait.

My clients didn't wait.

Living expenses didn't wait.


To avoid losing the season and letting people down, I repaired the yacht with borrowed and my own money.


This decision cost me practically all my financial stability.

But I believed the worst was behind me.


And then,

8 months later...


While sailing through the Strait of Gibraltar, my catamaran was attacked by orcas.

A search and rescue operation led to further damage.

Ultimately, the yacht crashed on the shore.


Today, the cost of repairs has been estimated at over €100,000 (approximately PLN 425,000).


And again I hear:

Procedures, expert opinions, inspections.

Even months of waiting for the insurer's decision.


I hope the insurance will pay out these funds.

But the problem is, I don't have months.


The catamaran is damaged.

Cruises can't take place.

And the leasing, company costs, and daily obligations still have to be paid.


If the yacht can't be repaired quickly enough:

- I could lose my house,

- The company could go bankrupt,

- and everything I've built over the years could simply disappear.


That's why I'm asking for help for the first time.

For a chance to return to sea.


I'm looking for 1,200 people who would like to contribute.

€83 × 1,200 people = the opportunity to start repairing the catamaran!


Of course, every contribution counts! I would be extremely grateful,

for €250, this €83, or €5. I'm fully aware that everyone helps as much as they can.


It's the gesture that counts.

Because sometimes a single donation is just a transfer.


And sometimes it's the moment when someone regains hope

that all is not lost yet.


Thank you for all your help, for all the hope you give!

Michał Czujko

@sailing_to_success

Komentarze 20

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez