id: 3htbv7

ZBIÓRKA NA LECZENIE I REHABILITACJĘ KASI

ZBIÓRKA NA LECZENIE I REHABILITACJĘ KASI

 
Krzysztof Piotrowski

Opis zrzutki

PROSZĘ, POMÓŻCIE MOJEJ ŻONIE KASI WRÓCIĆ DO ZDROWIA !!!


Nazywam się Krzysztof Piotrowski. Jestem szczęśliwym ojcem trzech wspaniałych córek i mężem Kasi. Moja rodzina jest moim największym skarbem, a dziewczyny to księżniczki, które kocham ponad życie.

Niestety los postanowił nas doświadczać w jeden z najokrutniejszych sposobów.14 września w naszym domu rozegrał się dramat i wydarzyła się ogromna tragedia - ,,tragedia", która zostanie w naszych sercach już na zawsze. Tego dnia w naszym domu doszło do wybuchu biokominka, w pobliżu którego znajdowała się moja kochana żona Kasia i to ona ucierpiała w tym zdarzeniu najbardziej. Wybuch biokominka spowodował pożar domu, ale dom wyremontujemy, przedmioty kupimy nowe, a życie mamy jedno.

Walka o KASIĘ to mój priorytet!

Żona w wyniku wybuchu kominka doznała rozległych poparzeń. Poparzenie obejmują 40% całego ciała. Kasia leży w szpitalu w Gryficach. Lekarze przez 3 tygodnie walczyli o jej życie , tak ,, życie” bo jej stan był krytyczny, a o rokowaniach lekarze nawet nie chcieli rozmawiać. Ja i moja rodzina modliliśmy się żeby Kasia to przetrwała. Przez te 3 tygodnie ból i stres rozrywał moje serce. Czułem ogromną bezsilność, ale przecież mamy dla kogo walczyć z Kasią. Mamy i 3 cudowne córeczki, które dodają mi sił każdego dnia, które bardzo tęsknią za swoją mamą i bardzo, ale to bardzo chciałyby się do niej już przytulić. I mimo, iż mam ogromne wsparcie w całej rodzinie, to ona niestety nie zastąpi im ich kochanej mamy.

Jednak najważniejsze jest to, że po tych 3 tygodniach moja Kasia udowodniła, że jest najsilniejszą osobą na świecie. Tak dzielnie walczyła.

Co za ulga usłyszeć z ust lekarza, że zagrożenie życia minęło. To najpiękniejsze zdanie, które do tej pory dźwięczy mi w uszach. Moja Kasia, moja żona , matka moich córek będzie żyła!

Kochani teraz zaczyna się walka o jej powrót do zdrowia i do nas do rodziny.          W ciągu tych 3 tygodni kiedy Kasia leżała w śpiączce pod respiratorem, lekarze z troską    i zaangażowaniem zajmowali się moją żoną. Już w pierwszym tygodniu przeprowadzono zabieg necrectomii brzucha włącznie z przeszczepem skóry w jego obrębie. W kolejnym tygodniu miała zabieg necrectomii klatki piersiowej, kończyn górnych wraz                            z przeszczepem skóry na klatkę piersiową. Wiemy, że na tym się nie skończy i będą potrzebne kolejne zabiegi. Jej leczenie i powrót do normalności to długa droga. To długotrwała walka z bólem i ograniczeniami narzuconymi przez organizm.

W tej drodze nie jest mi łatwo, postanowiłem poprosić Was o pomoc.

Bardzo dziękuję rodzinie i wszystkim, którzy nam pomagają i nas wspierają. Pomoc         w remoncie i opiece nad dziećmi to ogromne odciążenie, a dziewczynki czują się zaopiekowane i spokojniejsze.

Proszę, o Waszą dalszą pomoc, ponieważ koszty leczenia i rehabilitacji Kasi będą ogromne.

Pragnę tylko, by moja żona mogła znów stanąć na nogi i wrócić do swojej rodziny.

Wierzę, że z Waszą pomocą nasz powrót do normalności stanie się bliższy. Dlatego proszę, pomóżcie mojej żonie…

Pomóżcie dziewczynkom odzyskać ich ukochaną mamę.

Jestem pewny, że dzięki Waszemu wsparciu doczekamy dnia, w którym na twarzy Kasi zamiast grymasu bólu, znów pojawi się jej radosny uśmiech.

 Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę, wierzę że dobro do Was wróci!!!

Komentarze 5

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez