id: 3r3nwg

Franko - zapach cierpienia...

Franko - zapach cierpienia...

6 531 zł 
z 5 700
114%
zakończona 30.04.2022r
140 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności14

  • Wszystko na bieżąco na www.facebook.com/bowidzisie - a rachunek za wczoraj poniżej :(

    xee8126f621d38e8.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • NIestety... wracamy :(

    y40c83b4720da727.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Franczesko dzisiaj opuścił szpitali i wrócił do domu pod opiekę Julii. Przestawilismy sie jednak na karmę gastro bez dodatków zagęszczajacych to co z siebie wyrzuca. Wczoraj było dobrze - miejmy nadzieję, że już tak zostanie. Dzisiejszy rachunek wyniósł 720 zł - skarbonka topi się w oczach a przed nami jeszcze długa droga. 11.02. wizyta ze ściągnieciem szwów i kontrola. Walczymy dalej - nie może być inaczej. Jesteśmy Mu to winni!

    v618ef24d55cb726.jpegi71089d07ce682e8.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Chciałbym napisać Wam same dobre wieści.

    Chciałbym sam wiedzieć te wieści.

    Chciałbym, żeby Franko był już u Julia ...

    Wiele "Chciałbym" mam jeszcze w głowie i tylko co z tego...

    Nie mam nowego zdjęcia Franczesko - nadal jest w klinice ARWET Lecznica Weterynaryjna

    Wszyscy czekamy...

    Nadal czekamy na wieści... wiemy, że jest "OK" jesli można tak mówić w tej sytuacji. Wiemy, że Franko walczy, funkcjonuje i próbuje. Dzielny On. Jutro zbierze się konsylium by postanowić co jeszcze. Wiecie wszyscy, że u mnie jest prosto bez pierd... Co ma być zrobione - będzie zrobione. Nadal ramię w łapkę i łapka w ramię będę walczył o Franka. Nieustannie. Do samego końca.

    Rachunek rośnie z dnia na dzień - jeśli możecie - powalczcie z nami.

    Najważniejsze moje "chciałbym" to chciałbym, żeby Franko wygrał. Wiem, że już wygrał i z kota "nikt" stał się Panem Kotem - ale to za mało. Ja idę z nim - gdziekolwiek będziemy musieli jeszcze pójść. A TY? Idziesz z nami?


    #franek #zapachcierpienia #uratujmygo #przyjaciel

    d7665696b699a2d3.png

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Franek wyszedł ze szpitalika <3

    Więcej zobaczcie na moim profilu - @nakook

    Jestem tak bardzo Wam wdzięczny!

    kd0b99eae87b08dc.jpego2753d46e53087b9.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Mam od Frania kilka słowy...

    Dzień Dobry mam dla Was dobre człowieki,

    dziś mam taki dzień, że ciężkie powieki...

    bo dzisiaj mnie właśnie "zooperowano",

    coś mi wycięto - coś naprawiano...

    i teraz mnie boli wszystko - bardzo trochę

    ale nie płaczę - szkoda robić wiochę...

    Co będzie nic nie wiem bo zbyt wczesna pora

    ale miałem obok najlepszego "Doktora"

    I juz ne mam siły - dobranoc Franio Wam woła

    a resztę historii może Roman opowiedzieć zdoła...


    Powiem jak umiem:

    Dzisiaj dzień toczył się nadzwyczaj szybko... o 9 byliśmy umówieni w ARWET Lecznica Weterynaryjna - tam pomimo ogromnego hardcore'u (sic! co tam sie wyprawia) Doktor Lidia przyjęła nas wiedząc jak bardzo to dla nas i dla Franka ważne... Po zapoznaniu się z dokumentacją i zdjęciami jego zakorkowanego ciałka... (Gabinet Weterynaryjny "Davet" Radłów - dziękujemy za wszystko!) no cóż - cieżko by opisywać miny nas wszystkich. Działanie: fachowo, rzeczowo i konkretnie tak jak lubię najbardziej - Franek zostaje - do dalszej decyzji co da się zrobić... Czekanie, badania i nerwowe godziny... telefon - z zupełnie inną wiadomością niż ta na miejscu... Na miejscu wisiało nad Nim widmo wycięcia okrężnicy - jednak po badaniach padła decyzja na coś znacznie mniej inwazyjnego... trudnego z istniejacym ryzykiem uszkodzenia nerwu - zabieg trudny i ryzykowny ale dający cień nadziei na normalność. To nie sprzęt mechaniczny więc gwarancji nie ma... Decydujemy i... Franek zostaje na zabieg. Kiedy? Już. Dzisiaj! TERAZ! Kolejne nerwowe godziny. Fachowe nazewnictwo zostawmy na później jak pojawią się już wypisy i opisy... Zegarek tyka i później wiedzieliśmy już tylko, że Franio jest po zabiegu (Dariusz Koci Wolontariusz - dziękuję za wszystko! Wiesz, że nie umiem powiedzieć jak jestem Ci wdzięczny - ale jestem!) - jeszcze później - że się wybudził i... nie lubi kołnierza ale wszystko przebiegło dobrze. Teraz najtrudniejszą rzeczą jest... czekać cierpliwie.

    Franio zostaje w klinice do konca weekendu. Proszę trzymajcie za niego wszystko co tylko można... dziękuję Julia i Anna ❤ - osobiście też ,jako ja - dziękuję Panu J. - szacunek dla Ciebie! Ale najbardziej dziękuję WAM WSZYSTKIM za to, że ten niezauważalny kot stał się Panem Kotem, któremu chcemy pomóc.

    Zrzutka Franka (wwwz.zrzutka.pl/z/franko) opiewała na kwotę 3,5K. Do tej pory wydaliśmy około 1140 zł (nie licząc oczywiście kosztów pobocznych) - sam zabieg został oceniony na kwotę około 2K - niestety potrzebne będą kolejne wizyty kontrolne, dalsze leczenie specjalistyczna karma itp. Same pieluszki to też spory wydatek. Wiem, że prosiłem już o wiele - ale ten Wojownik naprawdę na nas wszystkich liczy. Sami robimy co się da, ale to tylko kropla - siłą jesteście Wy! To Wy wszyscy uratowaliscie Franka i za to ja jestem Wam wdzięczny. Za to, że kot "a fuuuuj" jest Panem Frankiem o którego walczą Ludzie - Ludzie mający serce tam gdzie być powinno. Szacunek dla Was. Bo choć to chory czas w jakim przyszło nam żyć, to wiarę w normalność przywracają takie historie... Dlatego proszę - znowu - ale dla słabszych mogę prosić nieustannie - nie jest to dla mnie ujmą jak sądzą niektórzy. Proszę pamiętajcie - dla nas codziennych - to kilka złotych - dla Niego - ŻYCIE. www.zrzutka.pl/z/franko

    #franek #zapachcierpienia #uratujmygo #przyjaciel

    P.S. Ekipie ARWET Lecznica Weterynaryjna dziękuję za zdjęcie Frania ❤e761d69eac46cc30.png

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Z dzisiejszej wizyty w Arwet niestety nic nei wyszło ze względu na nieobecność Dr Lidii. Musieliśmy znowu skorzystać z możliwosci "przetkania" Frania lokalnie - ale podczas dzisiejszego zabiegu Pan Doktor zwrócił uwagę na coś na czym się nie znamy ale zapisał to w dokumentacji... Następny termin wizyty zaplanowany na środę godz. 9:00 - oby tym razem nam się udało.

    ac722dc03632df97.jpegv8776e4143c91146.pngo38ba2da671c70e9.jpegj46e0a7b786ba5a7.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Kochani,

    co dzisiaj było - opowiem Wam sam... nie lubię tego. Miałem lewatywę... musieli mnie totalnie znieczulić - spałem a Oni mi to robili. Dzisiaj usłyszałem, że jest troszkę lepiej - że coś tam działa a coś nie działa - ale tak naprawdę dowiem się wszystkiego już... w piątek bo Dariusz sprawił, że Doktor Lidia tak bardzo się dla mnie postarała, że znalazła chwilkę wczesniej żeby mnie zobaczyć. To już w piątek... Trzymajcie kciuki. A ja dzisiaj pokazuję Wam moje zdjecia z wnętrza (jeju jak to się robi!) i inne historyjki co są tu niezbędne.

    gff4219a7b7aeb34.jpeg

    ffde0d4738c64041.jpeg


    i8864992ae640251.jpeg

    ta032f6bf82f533a.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • To znowu ja - znów do Was piszę,

    by przerwać tą moją kocią smutku ciszę...

    Jak nic nie miałem - to wszystko chciałem,

    Po cichu w środeczku tak umierałem...

    A Teraz w ciepełku - gdy dobre fale,

    Pora się żegnać choć nie chcę wcale.

    Śnię o tym co będzie, co się wydarzy...

    Czy życie mnie jeszcze radością obdarzy?

    Miłości pełno, miseczka i żwirek 

    Zabawa, piłeczki i koci świrek,

    Wszystkiego pełno, że głowa mała

    To zjada mnie coś tam co mi nie działa...

    Chcę robić baranki o nogi ocierać,

    Tak bardzo nie chcę jeszcze umierać

    Chce się nacieszyć tym kocim życiem 

    Chcę być miłością i czyimś byciem...

    Proszę pomóżcie sam nic nie zrobię, 

    Ja sam nie umiem - nic nie zarobię.

    Moją skarbonkę już dobrze znacie,

    Tak wiele miłości do niej wrzucacie 

    Lecz jeszcze trochę mi tam brakuje

    Dlatego do Was ten wierszyk szykuje...


    Adres podaję prosząc o wsparcie

    www.zrzutka.pl/z/franko

    Kocham Was za - mówię otwarcie!

    Proszę łapkami i całym serduszkiem

    Bo nie chcę się stać już... kota duszkiem.

    Dlatego błagam Was Przyjaciele

    Bo przeżyć brakuje mi tak niewiele.


    #franek #zapachcierpienia #uratujmygo

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Dzisiaj są te gorsze wiadomości...

    niestety będzie potrzebny zabieg - zabierg, który przerósł nasze oczekiwania - wycięcie fragmentu jelit, rekonstrukcja zwieracza... Frania brzuszek nie działa jak powinien :( Dzisiaj rozbilismy się o decyzję o eutanazji... chcemy spróbować raz jeszcze wygrać jego życie - prosimy Was o wsparcie. Bez Was Franio nie da rady...

    Dokumentacja poniżej - a Franio napisał da Was wiersz...


    Opowiem Wam trochę o kocim życiu,

    Nie było to miłe być tak w ukryciu 

    Choć krótko je znam to wiele widziałem - 

    Bo tu mnie nikt nie chciał, tu kopa dostałem...

    Szukałem przecież tylko schronienia

    Miseczka i kącik - takie marzenia

    Niestety nie dla mnie - bo trochę śmierdziałem

    Czekałem tak w kątku i na śmierć czekałem...

    Wszyscy mnie łukiem wciąż omijali 

    Ciągle szydzili, kamieniem rzucali...

    I tak mijało moje dzieciństwo 

    Mówili na mnie "fuj - co za świństwo"

    Nie było to fajne mój Ty kolego...

    ale jedyne co miałem swojego.

    Póżniej jak całkiem już się popsułem

    W sumie już nawet strachu nie czułem 

    Bo jak już nadzieja odeszła zupełnie,

    Siedziałem patrzyłem w księżyca pełnię..

    To Ktoś mnie dotknął - powiedział kochanie

    Ty sie już nie bój - już nic się nie stanie

    Do domu zabrał, umył - przytulił

    Łzami mnie oblał - tak się rozczulił...

    I był przy ciągle przez ten czas cały,

    I teraz miłe te dni tak nam leciały...

    Lecz w moim brzuszku coś nie działało

    Choć wszyscy wierzyli, że to co się stało

    Da się naprawić - odetkać - uleczyć

    wszyscy wierzyli - nikt nie chciał złorzeczyć...

    Leczyli, głaskali, płacili, jeździli

    I dzisiaj runęło wszystko w tej chwili

    Znów się popsuło - szkoda gadania

    Podać mi zastrzyk i czas pożegnania...

    Łezki mi z oczu tak strasznie leciały

    I runął moj świat ten nowy cały...

    Lecz nim się skończyło - wpadł promyk słońca 

    Bo głośno krzyknęli - walczymy do końca!

    Chciałbym w to wierzyć - nadzieja krucha...

    A Oni szeptają mi ciągle do ucha

    Nie jesteś sam - Franiu kochanie!

    Życie przyniesie to co się stanie...

    Sam nie zostaniesz - jesteśmy z Tobą 

    Bo dla nas jesteś Ważną Osobą!

    Wiecie co znaczy być Kimś dla człowieka?

    Wtedy nie ważne jak śmierć nawet czeka!

    Dlatego proszę w osobie swojej 

    Dorzuć się proszę do zrzutki mojej!

    Poratuj kociaka w życia potrzebie

    Chcę żyć tutaj z Wami - nie w kocim niebie!


    To dla Was ja - Franiu pisałem

    I przy tym się deko tak popłakałem

    Moja skarbonka - prosi o wsparcie 

    Umrę ja bez Was - mówię otwarcie...


    wb445457f0b7f4ee.jpegec2daa61a50c8165.jpegef39709ae5392ef1.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Jakie wieści...

    BARDZO DOBRE! Jest coraz lepiej, ale neistety do końca jeszcze daleka droga. Leczenie trwa, w brzuszku frania poza tym co widzieliśmy na zdjeciach mieszka sporo nieproszonych gości... odzyskuje siły i wolę życia, biega bawi się mruczy... ale to niestety jeszcze potrwa. Wydaliśmy już praktycznie wszystko co udało się zebrać... dlatego prosimy o jeszcze trochę wsparcia dla tego dzielnego Chłopaka. Poza leczeniem Franek jest na karmie gastro, która też pochłania spore środki... za chwilę pojawią się kolejne potzreby jak testy i szczepienia. Prosimy o jeszcze kilka złotych dla Niego.

    u212e47c531e4767.jpegka6df9abe2295e4b.jpega0d2e02c4dccfb17.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Dzisiaj po kontroli - jest zdecydowanie lepiej! Franio trochę się odkorkował co można dostrzec na zdjeciach RTG. Leczenie dalsze w toku. W kale odnaleziono wiele dziwnych rzeczy - między innymi spora ilość igieł sosny, jest też tasiemiec... ale mamy się zdecydowanie lepiej i wyglądamy też już jak na kota przystało. "Wyprany" czyściutki i pachnacy... Dziękuję Wam że mam na wszystko i mogę dalej walczyć o swoje życie. <3u8500ea1821a991f.jpego77af40ab0108ffc.jpegqed05f1a7ce22944.jpegk18cec71983aeab2.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Dzisiaj...

    h99ba726be604460.jpegl6e00d74db908db1.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Mało atrakcyjnie ale ważne...

    qf330761fbca68a8.jpegk973a505278fa254.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Wiecie, że założyłem już nie jedną i nie dwie zrzutki na "kocie zycie". Czasem myślę sobie, że już tak wiele widziałem, a jednak ciągle coś mnie zaskakuje. Wczoraj pod opiekę moje Przyjaciółki Julii trafił kot... i co w tym nadzwyczajnego? No pewnie nic - tyle tylko, że to kot którego nikt nie widzi... Siedmiomiesięczna bieda... smutna, zabiedzona, wyniszczona i... śmierdząca jak mało co... Niewidzialna bo kto by chciał babrać się w kociej kupie, która bez najmniejszej przerwy wydostaje się z niego... ciągle i niesutannie i bez przerwy... sączy się i leje potęgując swój cudowny zapach tym że biedak umorusany jest nią niemal cały... Niewidzialny Franko - bo tak własnie dostał na imię... Franek - Franciszek - Franiu. Nie wyobrażam sobie Jego cierpienia skoro ta sytuacja trwa od około 3 miesięcy. Dzisiaj kiedy trafił do weterynarza też słyszeliśmy, że wiele już widziano ale tak "zatkanego" kota to dawno nie jeśli wcale... zrobiono co się dało. Wymęczono, wyciskano, zrobiono "końską" lewatywę... teraz pozostaje wiara w to, że jelita będą chciały jeszcze współpracować, że "pupka" będzie chciała działać, a Franek nie zostanie w takim stanie na zawsze. Nie sposób opisywać to słowami, o pachnących fiołkach i zielonych łąkach - podziwiam siłę i wolę walki Julii i bardzo czuję się w obowiązku Jej pomóc - pomóc ratować Franka. Proszę o wsparcie. Wesprzyjcie Frania groszem bo cieżko dźwigać to samemu. 

Nie będą to słodkie zdjęcia i nie będą przyjemne - ale proszę - pomóżmy mu wyzdrowieć, pomóżmy mu stać się zauważalnym - a nie "smrodo-wyczuwalnym". Siłą jest umieć walczyć o kruchość życia, kiedy wszystko jest przeciwne. Sztuką jest w tym czego nie umie nikt nazwać pięknym zobaczyć Miłość. Nadzieją jest wierzyć w to, że choć sytuacja jest beznadziejna - trzeba walczyć do końca. 


Proszę Was ja - o wsparcie dla Franka. 

Nie dajmy mu umrzeć niezauważonym.


Co będzie dalej - pokażą najbliższe dni. Oby było lepiej. Oby było nadal o Kogo walczyć.


Franku - jesteśmy z Tobą.

I widzimy Cię. Nie jesteś pustą śmierdzącą przestrzenią - jesteś Kotem i będziemy o Ciebie walczyć.


P.S. Żeby mieć pogląd... mało atrakcyjne zdjecia "spod ogona" w aktualnościach.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 140

preloader

Komentarze 6

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

891 510 zrzutek

i zebrali

832 064 896 zł

A ty na co dziś zbierasz?