id: 43bc7c

Zbieramy fundusze na leczenie kocurków - wspomóż nas!

Zbieramy fundusze na leczenie kocurków - wspomóż nas!

 
Joanna Godala

Opis zrzutki

Długo zastanawiałam się, czy zakładać tę zbiórkę, ale zwierzęta są teraz najważniejsze...

Kolejny raz zabezpieczyłam koty z okolicy — tym razem przed styczniowymi mrozami. Jeden z nich to nasz „podklatkowy” Wafel — zdrowy kotek, oraz drugi dochodzący dzikus Czarnuszek, z ciągle nawracającym katarem.

Czarnuszek jest już po kastracji, został zaszczepiony, miał podany Zylexis, przeszedł 3 antybiotykoterapie oraz testy FeLV/FIV. Oprócz kastracji wszystkie koszty leczenia, karmy i żwirku pokryłam sama. Niestety to jeszcze nie koniec... Musi mieć zrobione zęby oraz dalszą diagnostykę nosa, ponieważ nadal nie wiadomo, czy problem powoduje herpeswirus, polipy, czy może stan zapalny od chorych zębów ( ma połamane kły). Katar prawdopodobnie będzie wracał.

Ale to nie koniec

Dwa miesiące temu próbowałam złapać na kastrację rudego kocurka, który od ponad roku chodzi po okolicy. Złapałam jednak innego rudego kota — Honey. Okazało się, że ma białaczkę (FeLV). W momencie złapania był w bardzo złym stanie — wyniszczone futro od połowy ciała, powiększone węzły chłonne, dodatni test płytkowy i słaba morfologia.

Obecnie Honey jest już po kastracji. Futerko zaczęło odrastać, czuje się dobrze, przybrał 0,5 kg, a morfologia wróciła do normy. I tutaj kończą się dobre wiadomości... Po dwóch miesiącach powtórzyłam test — tym razem PCR — i wynik nadal jest dodatni. Jutro wykonujemy kolejny test płytkowy oraz szczepienie. Honey również wymaga leczenia zębów.

Kolejny kot i kolejne wydatki... A ja od dwóch miesięcy jestem bez pracy. W karmie i żwirku pomaga mi sąsiadka, ale suplementy, leki i leczenie opłacam sama.

Obie mamy swoje koty — ja 5, sąsiadka 6 — które również powinny być diagnozowane i leczone, ale schodzą na dalszy plan, żeby pomóc bezdomniakom.

Zawsze staram się dawać radę i znajdować takim kotom domy, ale tym razem sytuacja zaczyna mnie przerastać — finansowo i opiekuńczo, szczególnie w przypadku Honey.

Chciałabym doleczyć koty do końca i znaleźć Honeyowi bezpieczny, kochający dom . Koty przebywają u mnie tymczasowo i nie moge zbyt długo ich zabezpieczac w tym miejscu gdzie są. Ważne jest dla mnie, by ich wyprowadzić zdrowotnie do maximum

Jeśli ktoś chciałby nas wesprzeć — będę ogromnie wdzięczna.

Można pomóc wpłatą, karmą lub żwirkiem (adres podam prywatnie).

Każda kwota ma znaczenie.

Usunięcie i oczyszczenie zębów ok.700 zł x2 , endoskopia nosa ok 400- 800 zł plus badania test krzepliwosci, morfologia, rtg.

Mogę również udostępnić dokumentację leczenia od weterynarza.

Dziękuję każdej osobie, która przeczytała ten post, udostępni go lub pomoże choćby najmniejszą kwotą. ❤️

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez