Opis zrzutki

Dzień dobry...

cieszę się, że tu zaglądasz, bo może uda nam się połączyć siły i zbudować coś wartościowego. Nie jednorazowo, a na stałe.

Patrząc na to z przyszłością!


Nazywam się Monika Zakrzewska, mieszkam w środku lasu od ponad 26 lat. Od kilku, jestem aktywnym wolontariuszem Ptasiej Straży przy Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Ptaków w Bukwałdzie, Fundacji Albatros. To w tym miejscu narodziła się moja miłość i pasja- pomoc tym mniejszym.

Od kilku lat zaangażowałam się w opiekę i rehabilitację wiewiórek, które całkowicie skradły moje serce. Mając idealne warunki, las za oknami, bez bliskiego sąsiedztwa innych zabudowań i ludzi, uznałam, że pora zacząć się tym tematem zajmować w pełni profesjonalnie i "na pełen etat". Moja działka graniczy z początkiem strefy krajobrazu częściowo chronionego, co wpływa na znaczący komfort wypuszczanych, zrehabilitowanych zwierząt do ekosystemu. Dodatkowo, dzikie wiewiórki mocno integrują się z tymi, pozostającymi w wolierach zewnętrznych, w okresie samej rehabilitacji czy odchowywania młodych. A ja...


Zatraciłam się w tym temacie i dorosłam, by go zgłębiać i rozwijać. Mam wrażenie, że to gatunek nie do końca poznany. I marzy mi się, by móc się poświecić tej pasji.


Do tej pory było to hobby po godzinach, a na tę chwilę rozważam, by stało się to moim zajęciem właściwie 24h/ na dobę. Chciałabym móc się temu poświęcić w 100% zdobywając coraz to bogatsze nowe doświadczenia, mogąc dzięki temu rozwijać swoje umiejętności i wiedzę w temacie leczenia i rehabilitacji tych cudownych rudych istot!

Najpierw uzyskałam zgodę RDOŚiu, w tej chwili czekam na ostatni etap oficjalnego zarejestrowania Ośrodka Rehabilitacji Wiewiórki Pospolitej. Już wiem, że to co udało mi się dzięki Wam uzbierać, rozeszło się bardzo szybko, a jeszcze nie skończyłam poprzednich zaplanowanych inwestycji.

Choć mam już spore zaplecze, zakupione transportery, plecaki, klatki, zbudowane woliery, co oczywiście jest jedynie "początkiem" tego planu.


Wiem też, ze powinnam na cito zakupić choćby jeden inkubator dla małych zwierząt, a najlepiej dwa. Bo w tym roku widzę, że jest sporo kotnych wiewiórek z 3cim miotem w tym sezonie. Docelowo pragnę utworzyć profesjonalne zaplecze w postaci pomieszczeń związanych z rozwojem tego projektu/ Ośrodka. Na posesji mam oddzielny budynek, stanowiący do tej pory garaż, ale chyba dorastam również do decyzji by diametralnie zmienić jego przeznaczenie. Wyremontować go, ocieplić, doprowadzić tam media i stworzyć SOR dla zwierząt, taki leśny "punkt przyjęć". Miałby też funkcję budynku, w którym zwierzęta mogłyby przebywać cały rok, jeśli by zaszła taka potrzeba. Oczywiście te plany są rozwojowe i wymagają inwestycji, nakładów, czasu, masy pracy, środków finansowych, ale przede wszystkim determinacji...


i tu ponownie przychodzę do Was z prośbą o pomoc właśnie w finansowaniu rozwoju Ośrodka.


Oraz kolejnych niezbędnych etapów, by mógł profesjonalnie funkcjonować. Zwierzętami trzeba się opiekować stale, karmić je, sprzątać w wolierach, wozić na zabiegi i leczenie, diagnostykę. Czasem operować. Czasem stawać się "zastępczym rodzicem" bez funkcji "pauza" póki maleństwa nie nabiorą samodzielności w jedzeniu i wypróżnianiu się. Taki rude oseski są cudowne, ale również absorbujące czas i energię oraz kradnące sen, bo wymagają czasem opieki non stop. Jednak satysfakcja i radość z tym związana są bezcenne. I taka jest ta moja misja. Być obecną, uważną i oddaną sprawie ratowania tego gatunku.


Marzy mi się również możliwość podpisania takiej umowy z lekarzem weterynarii, by mógł być dostępny na zawołanie, w przypadkach pilnych na cito. Tak by skrócić do minimum zwierzętom stres związany z procedurą od znalezienia, transportu..."przyjęcia/ diagnostyki/ leczenia/ dochodzenia do pełnej sprawności/ wyjścia na wolność". Zwierzęta miałyby zapewnioną natychmiastową pomoc weterynaryjną, co na chwilę obecną jest dość trudne. Wyspecjalizowana współpracująca z nami Przychodnia Weterynaryjna "u PSYjaciół" niestety nie funkcjonuje 24 godziny na dobę. A specyfika opieki nad dzikimi zwierzętami jest inna jak nad tymi domowymi. Te wszystkie rzeczy wymagają stałego przypływu lepszych możliwości/ czyli dodatkowych wpływów środków/ najlepiej comiesięcznych, więc... jeśli kochasz te zwierzęta tak jak ja, masz możliwość choćby ofiarowania złotówki na ten projekt, będziemy wdzięczni i chętnie się podzielimy tym co się u nas dzieje z Tobą!

Nie wiem tak naprawdę ile potrzebuję zebrać na ten cel, bo wolę miłą niespodziankę!

Na pewno mądrze zainwestuję każdy włożony przez Was darowany grosz i chętnie opowiem jak idą postępy moich prac.


Można nas podglądać, na fb;

Ośrodek Rehabilitacji wiewiórki pospolitej- program pilotażowy


Zobaczysz tam, jak się rozwijamy dzięki nie tylko mojemu, ale również Twojemu zaangażowaniu!

Komentarze 2

 
2500 znaków
  •  
    Oliwer

    Gdyby bylo wiecej takich ludzi jak pani to świat byłby lepszy !:) serdecznie pozdrawiam i 3mam kciuki za wszystkie rude łobuzy

    20 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Niech moc będzie z Wami, wysyłam uściski💚

    100 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez