Pomoc dla represjonowanych artystek i artystów ID: 4btf7y

Pomoc dla represjonowanych artystek i artystów ID: 4btf7y

103 476 zł z 100 000 zł

103%

103 476 zł

103 476 zł

z 100 000 zł

53 dni

53 dni

do końca

1785

1785

wspierających
103%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Zrzutka ma na celu pomoc dla artystów i artystek, z których na dwoje Sanepid już nałożył administracyjne kary finansowe w wysokości 10.000 złotych na osobę, za wykonanie pracy artystycznej „List”, w dniu 6 maja 2020 roku w Warszawie. Nie może tak być, by praca artystów była represjonowana pod byle pretekstem. Do tego opłaty mają wnieść osoby pozbawione pracy i szczególnie dotknięte zawodowymi reperkusjami izolacji.


Akcja była powtórzeniem klasycznego działania Tadeusza Kantora z 1967 roku i była protestem artystycznym przeciwko narzucaniu społeczeństwu tzw. wyborów korespondencyjnych, co tego dnia było dyskutowane w Sejmie. Wszyscy uczestnicy nosili maseczki, odtworzenie „Listu” w skali 1:1 wymuszało dystans między artystami większy niż 2 metry (przesyłka pocztowa miała długość 14 metrów, listonoszy było siedmioro), wszyscy uczestnicy byli w trakcie wykonywania czynności zawodowych (współpracując z Fundacją Bęc Zmiana). W sobotę 16 maja dwójka z uczestników akcji, w której brali udział: Marta Czyż, Magda Drągowska, Michał Frydrych, Karolina Grzywnowicz, Kuba Rudziński, Julia Minasiewicz, Jan Możdżyński, Yulia Krivich, Weronika Zalewska oraz Paweł Żukowski otrzymała do rąk własnych kary administracyjne nałożone przez urząd Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, w wysokości 10 tysięcy złotych. Na tej podstawie można założyć, że na resztę uczestników i uczestniczek czekają niedoręczone jeszcze powiadomienia o otrzymaniu kary. Zawiadomienia w zastępstwie Poczty Polskiej doręczały zamaskowane patrole policji. 


Kara została nałożona pomimo tego, że artyści i artystki wykonywały wtedy swoją pracę (co nie jest zabronione), nosiły maseczki i zachowywały dwumetrowy dystans. Artystkom i artystom dano raptem tydzień na zapłacenie 10.000 złotych kar administracyjnych. W przypadku ich niezapłacenia artystów i artystki straszy się komornikiem. Od kar można się odwołać, jednak taki proces może zabrać nawet rok, a kary trzeba zapłacić teraz. Uczestnicy i uczestniczki akcji, pozbawione środków do życia z racji na zawieszenie życia artystycznego w trakcie pandemii, znalazły się w niezwykle ciężkiej sytuacji materialnej.


Artystów i artystki cenzuruje się pod pretekstem walki z pandemią, tylko dlatego, że przekaz ich działań jest nie po myśli władzy. Artyści powinni mieć wolność twórczą, obywatele zaś prawo do obywatelskiej kontroli władzy – co zapewnia nam wszystkim konstytucja. Wysokość kary ma charakter mrożący, jej celem jest zniechęcenie innych do podobnych działań. Zrzucamy się, ponieważ nie możemy na to pozwolić.


Jeżeli proces odwołania zakończy się sukcesem i pieniądze uda się odzyskać, fundusze zgromadzone w trakcie zrzutki będą przekazane na wsparcie dla wszystkich ofiar cenzury w Polsce – artystów i artystki, aktywistów i aktywistki, obywateli i obywatelki, którym zabrania się nie tylko wykonywania ich pracy, ale także praktykowania ich obywatelskich praw – prawa do wolności słowa, wolności zgromadzeń, manifestowania poglądów i krytykowania władzy.


Więcej na temat konsekwencji dostarczenia "Listu" można przeczytać na stronie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie / MSN Home Office: link



Zbiórka ma na celu wsparcie materialne artystów i artystek, które z powodu nałożenia przez Sanepid kar w wysokości 10.000 złotych, znalazły się w trudnej sytuacji finansowej i osobistej.


n7dc823ca254b7e4.jpeg

ya79706f07151072.jpeg

e089d391366f484a.jpeg

u953352013c7c9d1.jpeg

Wpłacający1785

NL
Natalia Leszczyńska
25 zł
JS
Joanna Sokalska
50 zł
KL
Katarzyna Lewcun
10 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
25 zł
KG
Krzysztof Gutfranski
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
100 zł
B
bss
400 zł
JM
Joanna Mroczkowska
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze41

 
2500 znaków
  • E
    El.

    Wpłacam, pod warunkiem, że pani Krywicz przestanie gadać głupoty o zmianach w języku polskim. Po polsku mówi się: "NA Ukrainie" i to absolutnie nikogo nie obraża. Wydumane tezy p. Krywicz, że należy mówić "W Ukrainie: bo "na" jest rasistowskie, są obliczone na konflikt między Polakami a Ukraińcami. A na takim konflikcie tej pani, jako Ukraince mieszkającej w Polsce, nie powinno zależeć

    20 zł
    • Paweł Tatarczyk

      Nie zgadzam się z panem. Między "w" a "na" jest duża różnica: Jeżeli napiszę "na Pradze", to będzie dzielnica Warszawy, jeżeli "w Pradze" to będzie stolica Czech. "na" określa zależność jakiegoś obszaru, "w" przeciwnie, niezależność. I tego chcą od nas Ukraińcy: Żebyśmy uznali ich niezależność od Rzeczpospolitej.

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Dziękujemy za odwagę :)

    10 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Wolna Polska, wolność zgromadzeń, wolność działań artystycznych!
    Powodzenia.

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Żukowski, ty lewacka ku... trzymaj się

    50 zł
  • RR
    Radek R.

    Dzięki za odważną i ważną akcję!

    50 zł
  • Zobacz więcej
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

493 519 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?