Aktualności25
-
DALIŚCIE BARTKOWI PIERWSZE PÓŁ ROKU. POMÓŻCIE NAM WALCZYĆ O KOLEJNE.
Minęło już pół roku, odkąd Bartek trafił do VOTUM w Krakowie.
Pół roku, które dla nas czasem wydaje się całym życiem, a czasem jak kilka tygodni. Pół roku ciężkiej, codziennej walki o to, żeby krok po kroku odzyskiwał to, co odebrał mu wypadek. Pół roku rehabilitacji, wysiłku, małych zwycięstw, trudniejszych dni, nadziei i nieustannego czekania na kolejny, choćby najmniejszy postęp.
I właśnie teraz chcemy zatrzymać się na chwilę i powiedzieć Wam przede wszystkim jedno:
DZIĘKUJEMY.
To dzięki Wam Bartek mógł spędzić te sześć miesięcy w miejscu, w którym każdego dnia otrzymywał intensywną i specjalistyczną rehabilitację. Dzięki Waszej pomocy mogliśmy dać mu coś bezcennego – czas i szansę na dalszą walkę o możliwie samodzielne życie, o powrót do rodziny, do codzienności, a w przyszłości, jeśli jego stan na to pozwoli, także o powrót do pracy i do zawodu, który tak bardzo kocha.
A Bartek wciąż walczy.
Coraz lepiej się porusza. Ostatnio wydarzyło się coś, na co długo czekaliśmy – zaczął używać prawej ręki, która do tej pory była sparaliżowana. Na razie robi to jeszcze nieporadnie, ale dla nas sam fakt, że znów zaczyna jej używać, jest ogromnym powodem do radości i nadziei.
Największym wyzwaniem pozostaje jednak mowa.
Bartek nadal ma ogromne trudności z mówieniem. Zmaga się z afazją i problemami z zaplanowaniem i skoordynowaniem mowy. Ale nie jest tak, że cały czas pozostaje poza kontaktem. Są chwile, kiedy jest zupełnie świadomy, rozumie, co się do niego mówi, reaguje na pytania i potrafi odpowiedzieć pojedynczym słowem. To dla nas niezwykle ważne momenty – pokazują, że Bartek jest z nami, że rozumie i że chce się komunikować, choć jego możliwości są wciąż bardzo ograniczone.
Bywają jednak również chwile, kiedy jakby uciekał do swojego świata, kontakt z nim staje się trudniejszy i nie zawsze jest w pełni świadomy tego, co dzieje się wokół niego. Ta zmienność jest dla nas bardzo trudna, ale nauczyliśmy się cieszyć każdą chwilą, w której Bartek jest blisko nas.
I dlatego nie możemy się poddać.
Szczególną nadzieję dają nam jego powroty do domu.
Weekendowe pobyty w domu pozwalają mu złapać oddech po intensywnej rehabilitacji, odpocząć psychicznie i nabrać sił do dalszej walki. Widzimy, że dom go relaksuje, uspokaja i daje mu siłę. Kontakt z rodziną, znajome miejsca i ukochane osoby są dla niego ogromną motywacją do dalszej walki.
Szczególną siłą jest dla niego jego córka.
Ninka dorastała z tatą, który jako lekarz zawsze był człowiekiem niezwykle empatycznym, wrażliwym na cierpienie innych i całkowicie oddanym swoim pacjentom. Dzisiaj sama mówi, że chce pójść w jego ślady i zostać takim lekarzem jak tata – dobrym, mądrym i przede wszystkim empatycznym.
Nie wiem, czy można dostać od własnego dziecka piękniejszy dowód na to, jakim było się człowiekiem.
Wierzymy, że Bartek to słyszy. Wierzymy, że te słowa do niego docierają. I wierzymy, że właśnie takie chwile pomagają mu odnajdywać drogę z powrotem.
Niedawno otrzymał również kolejną dawkę kosztownej terapii wspomagającej pracę i regenerację mózgu. Jedna taka dawka kosztuje około 5 tysięcy złotych.
Dzisiaj miesięczne koszty związane z pobytem i leczeniem Bartka w VOTUM, intensywną codzienną rehabilitacją i dodatkowymi terapiami, lekami oraz dojazdami do niego wynoszą około 40 tysięcy złotych.
Każdy jego dzień jest wypełniony intensywnymi zajęciami i terapią. Od rana do wieczora Bartek pracuje z terapeutami, wykorzystując każdą możliwość, by odzyskiwać sprawność i robić kolejne kroki do przodu.
I właśnie teraz musimy powiedzieć Wam coś, co jest dla nas bardzo trudne.
Środki, które dzięki Wam pozwoliły Bartkowi przez te pół roku być w VOTUM i codziennie walczyć o siebie, powoli się kończą.
Na zbiórce zostało około 40 tysięcy złotych.
To bardzo dużo i jednocześnie bardzo mało, kiedy miesięczne koszty związane z jego leczeniem, rehabilitacją i terapią wynoszą około 40 tysięcy.
Dlatego dzisiaj po raz kolejny prosimy Was o pomoc.
Nie dlatego, że chcemy prosić.
Tylko dlatego, że chcemy dalej walczyć o Bartka.
Przez te sześć miesięcy zobaczyliśmy, że ta walka ma sens. Zobaczyliśmy, że mimo ogromu obrażeń Bartek potrafi nas jeszcze zaskoczyć. Że pojawiają się nowe ruchy. Że coraz lepiej się porusza. Że pojawiają się chwile coraz lepszego kontaktu.
Nie wiemy, co przyniosą kolejne miesiące.
Ale bardzo chcemy się o tym przekonać.
Nie chcemy, żeby zabrakło pieniędzy właśnie wtedy, kiedy pojawiają się kolejne oznaki nadziei.
Dzięki Wam Bartek dostał pierwsze pół roku.
Pół roku, którego bez Was być może nie moglibyśmy mu zapewnić.
Pół roku codziennych ćwiczeń, terapii, prób, wysiłku i małych zwycięstw.
Teraz chcemy zawalczyć o kolejne pół roku.
O kolejne ruchy.
O kolejne próby mówienia.
O coraz dłuższe chwile pełnej świadomości i kontaktu.
O kolejne weekendy w domu.
O jego powrót do życia, do samodzielności, do rodziny.
A może kiedyś także do pracy, do gabinetu, do ludzi, którym przez tyle lat pomagał jako lekarz.
Nie wiemy, dokąd zaprowadzi Bartka rehabilitacja. Wiemy jednak, że dopóki są postępy i dopóki jest szansa na więcej, chcemy tę szansę wykorzystać do końca.
Dlatego prosimy Was jeszcze raz – jeśli możecie, pomóżcie nam finansowo.
Nawet niewielka wpłata ma znaczenie. Wiele małych wpłat może zamienić się w kolejny miesiąc rehabilitacji. Kolejny miesiąc może dać kolejne postępy. A kolejne postępy mogą przybliżyć Bartka do tego, o czym wszyscy marzymy.
Jeśli nie możecie wpłacić – pomódlcie się za niego.
Jeśli możecie zrobić jeszcze więcej – udostępnijcie jego historię.
Nie wiemy, kto zobaczy ten apel i kto tym razem wyciągnie do Bartka rękę.
Ale wiemy, że przez ostatnie pół roku tysiące takich gestów pozwoliły mu być tam, gdzie dzisiaj jest.
I za to będziemy Wam wdzięczni już zawsze.
Dziękujemy za każdą złotówkę, którą już podarowaliście Bartkowi.
Za każde dobre słowo.
Za każdą modlitwę.
Za każde udostępnienie.
Za to, że przez te sześć miesięcy byliście z nami, kiedy każdego dnia uczyliśmy się żyć z nadzieją i lękiem jednocześnie.
Dzisiaj po raz kolejny prosimy Was, żebyście nie pozwolili nam zatrzymać tej walki.
Bo Bartek jeszcze nie powiedział swojego ostatniego słowa.
A my wciąż wierzymy, że pewnego dnia naprawdę je usłyszymy.
Z całego serca – dziękujemy, że jesteście z nami.
I prosimy... zostańcie z Bartkiem jeszcze przez kolejne pół roku.
Niech Bóg wynagrodzi Wam każde dobro, które okazaliście Bartkowi i naszej rodzinie. Niech dobro, które od Was otrzymaliśmy, wróci do Was ze zdwojoną siłą.
Dziękujemy, że pomagacie nam wierzyć, że ta historia może mieć dalszy ciąg. ❤️
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Prosimy o wsparcie powrotu Bartka do zdrowia: walka kardiologa i internisty po ciężkim urazie mózgu.
19 stycznia nasz przyjaciel dr Bartosz (Bartek) Plata - kardiolog i internista, mąż oraz tata - uległ poważnemu urazowi mózgu w wyniku wypadku na stoku narciarskim. To co miało być radosnym dniem na nartach, stało się walką o życie.
Bartek podczas jazdy na nartach uderzył w podstawę armatki, trwa śledztwo czy była odpowiednio zabezpieczona. Został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Nowym Targu, gdzie przeszedł pilną operację neurochirurgiczną ratującą życie, a następnie przewieziony do Krakowa. Od 3 tygodni pozostaje w śpiączce, jest podłączony do respiratora i wymaga całodobowej specjalistycznej opieki. Choć pojawiają się drobne oznaki, że może reagować na głosy, potrzebuje intensywnej rehabilitacji, a jego stan oceniany jest obecnie na bardzo poważny.
Zbieramy środki na przeniesienie go prywatnego ośrodka typu „Budzik”, specjalizującego się w ciężkich urazach mózgu. Koszty są ogromne od 30 000-40 000 pln miesięcznie - i obejmują specjalistyczną rehabilitację neurologiczną (nieobjętą refundacją NFZ), dalsze leczenie oraz całodobową opiekę pielęgniarską.
Bartek był filarem rodziny - oparciem i opiekunem. To on utrzymywał rodzinę i dawał jej poczucie bezpieczeństwa. Jego córka, jest z nim bardzo związana, a jego nagła nieobecność jest dla niej i jej mamy ogromnym szokiem.
Ta tragedia wydarza się jedenaście lat po innej, niewyobrażalnej stracie ich rodziny - śmierci ukochanego 7 miesięcznego synka i zostawiła w ich sercach olbrzymią wyrwę. Żaden rodzic nie powinien musieć chować swojego dziecka:(...
Prosimy stańcie z Bartkiem w tej walce o powrót do życia i rodziny. Jako kardiolog i internista każdego dnia wspierał swoich pacjentów. Dowody sympatii do niego w postaci opieki lekarskiej, zainteresowania i modlitw rodzina dostaje każdego dnia. Bo teraz to on potrzebuje pomocy.
Trzymamy się nadziei i wierzymy w dobroć ludzi o wielkich sercach.
Wiemy też, że czasy są trudne dla wielu z nas, dlatego z całego serca dziękujemy za każdą formę wsparcia. Każda wpłata ale tez każde udostępnienie tej zbiórki, ma ogromne znaczenie. Dziękujemy za Wasze wsparcie, modlitwy i dobre serca.
Drogie Koleżanki tylko Wy tak regularnie pamiętacie o Bartku ,jesteście WIELKIE!!!❤️❤️❤️❤️❤️🙏🙏🙏🙏
kochane kolezanki PIELĘGNIARKI zapomniałam dodać!
Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za dalsze postepy! ❤️❤️❤️
Bartek wszyscy o Tobie pamiętamy. Wracaj do zdrowia i do Ciężkowic
Bartek pracuje z calych sił Votum zeby wrocic do swoich pacjentów,dziękujemy!
Poszło 💙 Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Dużo nadziei w sercach dla całej rodziny ❤️
dziękujemy z całego serca!
Zostałam uratowana przez kardiologa, mając 13 lat. Życzę zdrowia dla całej rodziny, mała cegiełka poszła z uwagi na moją dozgonną wdzięczność dla kardiologów i lekarzy, bo to ludzie o niebywałej sile.