Fatalny błąd w leczeniu. Trwa walka o życie Mańka
Fatalny błąd w leczeniu. Trwa walka o życie Mańka
Aktualności11
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Maniek ma 13 lat i do niedawna był radosnym, pełnym życia kocim seniorem. Nasz koszmar zaczął się niewinnie 11 lipca, kiedy po zabiegu i kilku dawkach antybiotyku na lekkie zapalenie dziąseł stracił apetyt. Ponieważ nasz weterynarz był na urlopie, z nadzieją na pomoc zabraliśmy go do innej lecznicy. Zamiast pomocy, zafundowano mu wyrok śmierci.
Po podaniu pierwszych leków na perystaltykę jelit (z powodu rzekomego zakłaczenia), u Mańka pojawiła się krwista biegunka. Mimo tego ewidentnego sygnału, że przewód pokarmowy krwawi, lekarz popełnił fatalny błąd. Podał mu silny lek przeciwzapalny (meloksykam) i kazał podawać go przez kolejne dni na czczo. Tego leku absolutnie nie wolno podawać kotom, które nie jedzą, są odwodnione i mają krwawiące jelita!
Błędne leczenie trwało aż tydzień, a stan Mańka drastycznie się pogarszał. W trakcie tej "terapii" wypróżniał się samą krwią i śluzem nawet 5-10 razy dziennie. Punktem krytycznym, który zmusił nas do natychmiastowej ucieczki i szukania ratunku we Wrocławiu był moment, gdy w ciągu zaledwie pół godziny zaczął z wyrzutem wymiotować wodą. Biegał do kuwety, głośno wył z bólu i ostatecznie z przerażenia schował się w łazience.
Badania w innej, profesjonalnej klinice wykazały ostre, zagrażające życiu zapalenie jelit i trzustki, spadek witaminy B12 i realne ryzyko niewydolności wielonarządowej będącej skutkiem zatrucia organizmu.
Rozpoczęliśmy dramatyczną walkę o jego życie:
- Maniek nie jest w stanie jeść samodzielnie z powodu bólu – musimy żywić go płynną karmą ratunkową przez specjalną sondę donosową.
- Każdego dnia spędza około 7 godzin pod pompą infuzyjną, przyjmując dożylne kroplówki.
- Otrzymuje silne opioidy na potężny ból trzustki, leki przeciwwymiotne i specjalistyczne preparaty regenerujące zniszczony żołądek.
Pojawił się jednak promyk nadziei.
Maniek, dzięki prawidłowej opiece nowych lekarzy, powoli zaczyna reagować na leczenie ratunkowe. Szansa na całkowite uratowanie mu życia jest realna i rośnie z każdym dniem. Weterynarze uprzedzają nas jednak, że jest szansa, że już do końca życia będzie musiał być na specjalistycznej, lekkostrawnej diecie, a problemy z wrażliwymi jelitami mogą nawracać. Jesteśmy na to w pełni gotowi – chcemy po prostu, żeby żył i już nigdy więcej nie cierpiał.
Aby ten cel osiągnąć, musimy kontynuować kosztowną terapię. Niestety, koszty już teraz przekraczają nasze możliwości finansowe, a to dopiero początek jego powrotu do zdrowia.
Na co do tej pory wydaliśmy oszczędności:
- Ratunkowa diagnostyka: seria badań krwi (morfologia, powtarzana biochemia, gazometria), specjalistyczne parametry (kwas foliowy, witamina B12, fPL – specyficzna lipaza trzustkowa) oraz USG FAST jamy brzusznej.
- Zabieg założenia sondy donosowej do karmienia.
- Wielodniowa, wielogodzinna płynoterapia dożylna w klinice.
- Drogie leki ratujące życie: opioidy (znieczulające trzustkę), leki przeciwwymiotne, przeciwkrwotoczne, rozkurczowe, stymulujące apetyt, zmniejszające wydzielanie kwasu solnego oraz specjalistyczne żele odbudowujące śluzówkę.
- Dojazdy (do kliniki we Wrocławiu pokonujemy praktycznie codziennie trasę 200 km w obie strony).
Na co zbieramy środki (najpilniejsze potrzeby):
- Kolejne badanie USG (zaplanowane na 10.08).
- Kontynuacja intensywnej płynoterapii i podawania leków przeciwbólowych.
- Zapas drogiej weterynaryjnej karmy ratunkowej (płynnej i docelowej).
- Kolejne wizyty kontrolne, badania krwi i długofalowa opieka gastroenterologiczna.
Równolegle zbieramy pełną dokumentację, by pociągnąć do odpowiedzialności osobę, która doprowadziła go do tego stanu – jednak takie procedury trwają miesiącami, a Maniek potrzebuje leczenia tu i teraz.
Błagam Was o najmniejsze nawet wsparcie – każda wpłacona złotówka to dla niego szansa na życie. Maniek przez ludzki błąd niewyobrażalnie cierpi, ale ma gigantyczną wolę życia i dzielnie walczy. Pomóżcie nam go uratować! Będziemy wdzięczni również za każde udostępnienie tej zbiórki.

























Trzymam kciuki za powrót do zdrowia ♥️
Trzymaj sie Kotełku ❤️