Na Alienację rodzicielską!!!
Na Alienację rodzicielską!!!
Nasi użytkownicy założyli 1 290 230 zrzutek i zebrali 1 522 791 126 zł
A ty na co dziś zbierasz?
Opis zrzutki
Na nierówną walkę kochającego Ojca z Kodeksem Rodzinnym.
Moje dzieci urodziły się w Niemczech . Starszy syn skończy 10 lat we wrześniu a Córka 8 w listopadzie. W Niemczech uczęszczały do szkoły i przedszkola , syn ukończył pierwszą klasę a córka przedszkole .
W 2018 roku postanowiliśmy wrócić do Polski. Dzieci musiały zacząć wszystko od początku , córka poszła do zerówki a syn zaczął 2 klasę . W tym czasie zamieszkiwaliśmy w domu rodziców mojej byłej żony.
Szukaliśmy domu w okolicy, w marcu 2019 roku kupiliśmy dom w okolicy Raciborza w stanie deweloperskim. Zaczęliśmy prace wykończeniowe.
W styczniu 2020 roku przeprowadziliśmy się . W tym czasie była żona znalazła sobie internetowego kochanka , który mieszka w okolicach Rzeszowa.Dzieci ciężko zniosły informację o rozwodzie , jak i to że zamieszkamy osobno.Widywaliśmy się co drugi weekend i praktycznie codziennie w ciągu tygodnia , przynajmniej na chwilę .Przez cały okres była żona nie ukrywała swojego nowego związku przed dziećmi . Dzieci nie umiały odnalezć się w tej nowej sytuacji , niejednokrotnie mi to powtarzając.
Mówiły , że bardzo chciały by mieszkać z Tata !
Zawsze powtarzały , że wolą spędzać czas ze mną , bo przy mamie się nudzą .
Po jakimś czasie , ustaliliśmy grafik widzeń z dziećmi , ponieważ twierdziła , że dzieci spędzają z nią mało czasu. Prawa rodzicielskie mamy takie same , z tym że miejsce zamieszkania dzieci jest miejsce zamieszkania matki .
Przed rozwodem była żona mówiła ze przeprowadzi się wraz z nowym partnerem i dziećmi do Raciborza.
Dzieci bardzo cieszyły się z tej informacji , ponieważ byli byśmy wtedy bliżej siebie i nasze kontakty trwały by wtedy dłużej .
Ustaliliśmy , że wakacje dzielimy po równo . Dzieci spędziły ze mną cały LIPIEC .
W między czasie w rozmowach telefonicznych uświadamiała dzieci i mnie w tym , że szuka mieszkania w Raciborzu i wlanie tam bedą mieszkać.
Po miesiącu spędzonym ze mną , dzieci cieszyły się z tego że to tylko miesiąc i po miesiącu będziemy juz blisko siebie .
Nie będziemy tracić tyle czasu na dojazdy .
Wielokrotnie pytałem matki dzieci do jakiej szkoły będą uczęszczały .
Poinformowałem ją też o tym , że do zmiany szkoły potrzebny jest jej mój podpis .
Drwiąco śmiała się , że nie potrzebuje żadnej mojej zgody , wtedy już dało mi to do myślenia , że nas oszukuje.Cały czas jednak utrzymywała swoją wersję , o nowym miejscu zamieszkania w Raciborzu.
Po dzieci przyjechała 31 lipca , oznajmiła mi wtedy , że 30 sierpnia wracają z wakacji i wtedy bede mógł widzieć się z dziećmi.
3 sierpnia wysłała mi smsa z informacją , że nowym miejscem zamieszkania dzieci jest Rzeszów a nie Racibórz i , że tam będą tez uczęszczały do szkoły.
W tym momencie była żona znowu zrujnowała psychicznie nasze dzieci … kolejna ogromna zmiana w ich życiu , plus ograniczenie naszych kontaktów do minimum .
Po rozmowie z synem , odniosłem wrażenie , że nowa sytuacja jeszcze do nich nie dociera. Teraz są na wakacjach .
Dzieci przed rozwodem były manipulowane przez matkę i jej nowego partnera. W dalszym ciągu są zmuszane do kłamstw , do których się przyznają , mówiąc że to mama każe im kłamać .
Moje rozmowy z dziećmi są nagrywane i podsłuchiwane , co nie pozwala nam na swobodne komunikowanie się ze sobą .
Tą wyprowadzką ok 400 km pozbawiła mnie kontaktu z dziećmi i pozbawiła mnie władzy , która nigdy nie została mi odebrana .
Czeka mnie teraz wiele rozpraw sądowych.
Nie stać mnie na co tygodniowe wyjazdy tak daleko po dzieci. Po rozmowach z dziećmi wywnioskowałem, że bardzo chciałyby tutaj wrócić.
Żeby starać się o opiekę naprzemienną potrzebne jest mi mieszkanie dostosowane do potrzeb dzieci.
Na nic z wyżej wymienionych rzeczy na dzień dzisiejszy mnie nie stać.
Proszę o pomoc w odzyskaniu szczęścia moich dzieci.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.