id: 4kvjzk

Uwolnij mnie z mojego ciała! - zbiórka na rehabilitację po wypadku

Uwolnij mnie z mojego ciała! - zbiórka na rehabilitację po wypadku

 
Izabella Filipiuk

Opis zrzutki

Drodzy ludzie o wielkich sercach!

Nazywam się Izabela Filipiuk, i chciałabym prosić o pomoc finansową dla mojego brata Witolda.


Mówi się, że nadzieja matką głupich, ale dopóki jest choć cień nadziei, że Witold wydobrzeje, dopóty będę o Niego walczyć!

30 marca tego roku, w wyniku nieprzemyślanych decyzji i problemów emocjonalnych, mój brat uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi. Od momentu wypadku Witold przebywał w trzech różnych szpitalach, w których to przeszedł operacje biodra, nogi czy dwukrotną operację płuc. Miesiąc utrzymywany był w stanie śpiączki farmakologicznej. Najcięższym urazem jednak jest uszkodzenie centralnej części mózgu.


fb0fa072633e244b.jpeg

5 maja br. Witold został przeniesiony do Olkuskiego hospicjum, z dala od przyjaciół, bo rodziną jestem tylko ja. Sama przebywam za granicą i nie mam możliwości, by otoczyć go samodzielnie troską i opieką, co łamie mi serce. Bardzo zależy mi na tym, by umieścić Witolda w ośrodku rehabilitacyjnym lub zapewnić mu możliwość prywatnej codziennej, rehabilitacji, by choć odrobinę przywrócić mu sprawność, natomiast wiąże się to z ogromnymi kosztami.



Niełatwa jest również sytuacja prawna, bowiem ubiegam się o ubezwłasnowolnienie Witolda. Niezbędne będą również koszty związane z opieką prawnika.

Ilość trudności i decyzji do podjęcia sprawiły, że grunt sypie mi się pod nogami, ale dla swojego Braciszka jestem w stanie zrobić dużo i jeszcze więcej! Mamy tylko siebie na świecie, nie mogę Go stracić! 😔



Choć lekarze w szpitalach sugerowali, że Witold nie wykazuje żadnych reakcji na bodźce z zewnątrz, obecni opiekunowie nie są tak surowi w swoich werdyktach. Przyjaciele, którzy odwiedzają Witolda w placówce również mieli poczucie, że płynąca po policzku łza, czy zawodzenie były reakcjami na ich obecność. Tak, jakby Witold był zamknięty we własnym ciele, choć z całych sił próbuje się przedostać powrotem do nas. 😔


qfa74c849865275c.jpegNa kilka miesięcy przed wypadkiem, Witold podupadł na zdrowiu. Wcześniej jednak był osobą, na której można było polegać, pełen pasji i radości. Uwielbialiśmy rozmawiać ze sobą godzinami przez telefon, kochałam go karmić moimi daniami, a on zajadał ze smakiem!

Uwielbiał również Dodę, do tego stopnia, że wylicytował w ramach WOŚP kolację z Nią pomagając podopiecznym fundacji.


Uwielbiał pomagać, a teraz sam potrzebuje tej pomocy.

Nie bądź obojętny, proszę, pomóż mi odzyskać Witolda.


Siostra Iza

Komentarze 3

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez